poniedziałek, 25 listopada 2019

Magdalena Zeist - "Jeszcze jedno marzenie"

Są takie książki, które przyciągają Cię jak magnes. Nie potrafisz tego wyjaśnić, ale wiesz, że koniecznie musisz je przeczytać. Właśnie tak miałam z debiutem Magdaleny Zeist - "Jeszcze jedno marzenie". Nawet zapisałam się do booktouru organizowanego na Instagramie, ale nie wytrzymałam. Odpaliłam Legimi i zaczęłam czytać. I przepadłam bez reszty, a lektura zajęła mi dwa wieczory. To było coś niesamowitego. 


 Jeżeli taki wspaniały był debiut, to jestem ciekawa co będzie z kolejnymi książkami. Ciekawi jesteście co mi się podobało w tej książce?


🌟Po pierwsze bohaterowie, którzy są rewelacyjni. Cudowni, ogromnie w sobie zakochani, mający mnóstwo problemów na głowie, ale silni. Dają sobie ze wszystkim radę, mimo, że wcale nie mają lekko w życiu. Igor - chłopak, który czeka na przeszczep serca. Jest chory i tylko przeszczep może go uratować. Mieszka ze swoją dziewczyną, którą kocha nad życie. Oboje są architektami i prowadzą swoją firmę razem z przyjacielem. Gaja bardzo wierzy w Igora i w to, że uda im się doczekać na serce i dalej będą tak szczęśliwi jak teraz. Bohaterowie są wykreowani rewelacyjnie. Bardzo ich polubiłam. Tak samo przyjaciółkę dziewczyny, która pod pewnym względem była podobna do mnie. Czytając miałam wrażenie "to o mnie, przecież mam tak samo". 

🌟 Po drugie nawiązanie do książki "Oskar i Pani Róża", którą tak ogromnie uwielbiam. Cudownie było przypomnieć sobie fragmenty i cytaty, które autorka przytaczała przed każdym rozdziałem. Rewelacyjny pomysł bez dwóch zdań! 


🌟 Po trzecie sprawa pomagania. Uwielbiam pomagać, staram się to robić kiedy tylko mogę, a tutaj autorka zachęca do zarejestrowania się jako dawca narządów. Bardzo poważna sprawa, ale jakże ważna. I nawet nie zdjęcie sobie sprawy ilu jest potrzebujących. Bardzo cenię sobie książki, które niosą przesłanie. I tutaj bez wątpienia się z tym spotykamy. Po pierwsze przy dawcy organów, a po drugie w kwestii schronisk dla psów - naprawdę bardzo polecam zapoznać się z tą książką. 


🌟 Po 4 dziadek Lucek, który jest fenomenalnym człowiekiem i którego nie sposób nie polubić. Poza tym ma on swój odpowiednik w prawdziwym życiu, o czym autorka napisała na samym końcu książki. Uwielbiam tego bohatera. Nadaje on tej książce niesamowitego koloru i jego postać sprawia, że kilka razy śmiałam się podczas czytania tej książki. 

🌟 Dwa zakończenia! Tak! Dobrze czytacie. Możecie sobie wybrać to, które Wam bardziej pasuje. I to było genialne. Ja przeżyłam niezły szok czytając do końca. I zdradzę Wam coś - główna bohaterka również pisze książkę. I jedno z tych zakończeń jest tym, które ona wymyśliła dla swoich bohaterów, a drugie...no cóż. Sami się przekonacie. 


🌟 Styl i język autorki, która pisze rewelacyjnie. Książka jest ogromnie wciągająca i muszę przyznać, że przeczytałam ją dosłownie w dwa wieczory. Byłam tak zachwycona, że nie wyobrażacie sobie tego. Autorka tak pięknie pokazała miłość między Gają a Igorem, że miałam uśmiech na twarzy praktycznie przez cały czas czytania książki. To było przepiękne. A jakie emocjonujące! W pewnym momencie myślałam, że na zawał padnę! Bardzo, bardzo polecam. To zdecydowanie jeden z najlepszych debiutów książkowych tego roku! Będę tę książkę polecać z pewnością wszystkim wokół. Musicie ją przeczytać. 


Czytaliscie tę książkę? Macie zamiar? Jaki był najlepszy debiut, który czytaliście? 

2 komentarze:

  1. Wszyscy bardzo entuzjastycznie i zachęcające wypowiadają się o tej książce, więc na pewno ją przeczytam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam, nie znam tego utworu. Nie za często sięgam po debiuty. Czy skusze się na powyższą powieść - możliwe.

    OdpowiedzUsuń

Cześć!
Bardzo się cieszę, że tutaj jesteś. Chciałabym, abyś podzielił(a) się swoim zdaniem na temat przeczytanego postu. Będzie mi bardzo miło.