czwartek, 31 października 2019

Mój pierwszy audiobook w życiu, czyli "Masz wiadomość" Agaty Przybyłek

Agata Przybyłek to zdecydowanie moja ulubiona polska autorka. Kupiła mnie swoją serią z siostrami, a potem przepadłam przy serii z domkami. "Najlepsze co mnie spotkało" to zdecydowanie moja ulubiona książka tej autorki. Gdy tylko dowiedziałam się, że ma powstać audiobook, moje myśli były dwojakie. Po pierwsze - uwielbiam Agatę i muszę poznać jej najnowsze dzieło, a po drugie - przecież ja nie słucham audiobooków. Przecież mnie to nudzi, nigdy nie mogę się skupić.
Wygrałam konkurs na kod do Audioteki u autorki na Instagramie i tak rozpoczęła się moja przygoda z "Masz wiadomość". 

Julia zaraz przez ślubem zostaje porzucona przez swojego narzeczonego, z którym była w siedmioletnim, szczęśliwym związku. Jest załamana, zrozpaczona, nie wierzy, że jeszcze kiedyś będzie w stanie się zakochać i że ktoś pokocha ją. Za namową przyjaciółki zakłada profil na portalu randkowym. Tam poznaje Adama, mężczyznę, który już dawno stracił zaufanie do płci przeciwnej i nadzieję na to, że pozna tę jedyną, wyjątkową kobietę. Wystarczyło jedno pytanie, aby zmieniło się jego życie. Jak to będzie, gdy ta dwójka będzie chciała przenieść znajomość do świata realnego? Czy im się uda? Przeczytajcie koniecznie. 

Nawet nie wiecie jakie to było piękne. Od dawna twierdziłam, że moją ulubioną książką tej autorki jest "Najlepsze co mnie spotkało", ale "Masz wiadomość" jest chyba jeszcze lepsza. Tak jak wspominałam, było to moje pierwsze "prawdziwe" spotkanie z audiobookiem i muszę przyznać, że bardzo, ale to bardzo udane. Marta Żmuda-Trzebiatowska ma przepiękny głos i z przyjemnością słuchałam i nie mogłam przestać. 

A historia? No bajka. Jeju jakie to było piękne, magiczne, cudowne. Nie mogłam przestać się uśmiechać podczas słuchania. Czułam się, jak gdybym stała gdzieś z boku i obserwowała wszystko to, co się w życiu bohaterów właśnie dzieje. Bohaterowie również byli cudowni. Tak wiele swoich cech odnajdywałam w Julii. "Masz wiadomość" jest przepełniona emocjami, miłością, szczęściem, ale i ogromnym bólem i zawodem. 
Piękne w tej książce jest również to, że autorka zamieściła w niej kilka faktów ze swojego prawdziwego życia. Tym bardziej czułam się, jakbym słuchała opowieści z życia autorki. To było naprawdę tak prawdziwe, emocjonalne i piękne, że trudno wyrazić to słowami. Słuchałam wszędzie. Podczas jazdy samochodem do pracy, podczas spacerów, sprzątania, zmywania, kiedy tylko była możliwość. 


Zakończenie natomiast mnie zmiażdżyło. Totalnie nie wierzyłam w to, co słyszę. Tak bardzo mnie to zaskoczyło i...złamało mi serce. Tak. Bez wątpienia tak było. 
Musicie to przesłuchać i przeżyć wszystkie te emocje, które mi towarzyszyły. To było coś absolutnie przepięknego. 

Marzę o tym, aby książka wyszła w papierowej wersji. Żebym mogła do niej wrócić jeszcze raz i aby leżała na regale na jakimś wyjątkowym miejscu, bo ta historia naprawdę na to zasługuje. 

niedziela, 6 października 2019

Wielka wymiana książkowa. Przeczytaj i podaj dalej...

Cześć w niedzielę!

Dzisiaj przychodzę do Was, aby Wam opowiedzieć o świetnej akcji organizowanej przez Save the magic moment oraz Socjopatkę. Tym razem jest to już ósma edycja, jednak ja biorę udział po raz pierwszy. Zaczęłam od Instagrama, bo to właśnie tam dodałam dwa pierwsze zdjęcia z książkami na wymianę. Nie sądziłam, że będzie aż tak duże zainteresowanie, naprawdę. Wymiany książkowe u mnie były przeważnie nieudane, a tutaj zapowiada się rewelacyjnie. A to za sprawą tego, że tak dużo osób się dołączyło do tej akcji. 



Na wymianę wystawiłam sporo książek, ale dużo rozeszło mi się już na Instagramie, zanim zdążyłam opublikować ten post. Na zdjęciu widnieją książki, które jeszcze zostały i którymi się chętnie podzielę z innymi. 


1. Agata Polte - "Na przekór" 
2. Anna Płowiec - "Sekrety Julii"
3. O matko i córko
4. J. E. Smith - "Odległość między Tobą a mną" 
5. Julie Johnson  - "Zakochani rozbitkowie"
6. Joanne Macgregor - "Za głosem serca" 
7. Marianne Power - "Help me" 
8. Biblia zdrowej cery. Skin doctor. 

8. Mhairi McFarlane - "Uwaga! To może być miłość"
9. Martyna Flemming - "Dom pełen cudzych mężów" 
10. Maja Komasińska-Moller - "Pogoda ducha"
11 Kristen Roupenian - "Kociarz"
12. Hermia Stone - "Joy"
13. Remigiusz Mróz - "Testament" 
14. Remigiusz Mróz - "Kasacja" 
15. Federico Moccia - "Trzy razy Ty"

I tak wyglądają właśnie moje książki na wymianę. Serdecznie zapraszam do wymiany. Mam nadzieję, że coś Wam się spodoba z tych książek i dokonamy fajnej wymiany. 

Pozdrawiam! 💖💖💖

piątek, 4 października 2019

Magdalena Witkiewicz - "Cześć, co słychać?"


Dziś wiem i widzę już nieco więcej. Nauczyłam się patrzeć, ale umiem też przymykać oczy. Ze strachu, że popełnię błąd.

Jestem taka jak inne, to wiem na pewno. Matki, żony i kochanki. Kobiety w połowie życia. Mądrzejsze niż 20 lat temu, ale za to z bagażem doświadczeń.

Pełne głęboko skrywanych tajemnic, o które nikt nas nie podejrzewa.



Czasem tęsknię za czymś, czego nie potrafię nazwać, uśmiecham się do ludzi, chociaż w sercu mam bałagan. Może coś tracę, zyskując spokój.

Bardzo dbam, by nie padły słowa, których nie można wymazać.
Nigdy jednak nie przyszło mi do głowy, jak niebezpieczne może być: „Cześć, co słychać”…



Powieść o tym, jak z pozoru zwykłe "Cześć, co słychać?"  potrafi przewrócić życie do góry nogami. 

Najbardziej smakuje to, czego nie możemy mieć. Nawet jeżeli codziennie jemy przepyszną czekoladę, to czasem zatęsknimy za ziemniakami.

I kolejna powieść Magdaleny Witkiewicz, której nie mogłam przepuścić. Mimo, iż adresowana jest ona głównie do czterdziestolatek, to ja, o połowę młodsza dziewczyna postanowiłam po nią sięgnąć, bo nie potrafię oprzeć się żadnej książce tej Pani. 

I tak z mojej perspektywy: Zuzanna, kobieta po czterdziestce. Matka, żona, wydawać by się mogło - kobieta spełniona. Jednak szara codzienność, monotonia i rutyna codziennych dni zdają się ją przytłaczać. Kobieta zaczyna pragnąć czegoś więcej. Chciałaby jeszcze raz, tak jak kiedyś poczuć motyle w brzuchu, pójść na romantyczną randkę. A w domu czeka na nią nudny mąż, który nie ma w sobie zupełnie nic z romantyka. Do Zuzanny w pewnym momencie wracają wspomnienia. Odnajduje pudło z pamiątkami z młodości, w którym znajduje listy miłosne od swojej pierwszej miłości - Pawła. Postanawia odszukać go na Facebooku. W przypływie impulsu decyduje się napisać do niego trzy słowa, które odwrócą jej poukładany świat do góry nogami. 

Uważam, że każda kobieta powinna mieć prawo o sobie decydować. Nigdy nie wiemy co nią powoduje, że podejmuje takie, czy inne decyzje. Na zewnątrz może świecić słońce, a w środku panować nieokiełznany chaos. I bardzo, bardzo smutne jest to, że często tkwi sama w tym chaosie.

Pani Magda ma w sobie to coś, co sprawia, że każda jej książka musi stać się bestsellerem. Historie jakie tworzy, bohaterowie, których kreuje i wspaniały styl pisania sprawiają, że czytelniczki uwielbiają książki tej autorki. Ze mną jest dokładnie tak samo. Każda książka Pani Magdy, po którą zdecyduję się sięgnąć równa się z wielkim zachwytem z mojej strony. 

W jakiejś recenzji przeczytałam, że tej książki nie powinny czytać młode kobiety, gdyż nie są na tyle dojrzałe, nie zrozumieją zachowania bohaterki, bo nie przeżyły w życiu tego co te starsze, nie mają tyle doświadczenia. I być może coś w tym jest. Wydaje mi się, że gdybym była w wieku porównywalnym do głównej bohaterki, przeżywałabym tę powieść w zupełnie inny sposób. Prawdopodobnie bardziej by do mnie dotarła, gdyż mogłabym się utożsamiać z Zuzanną. 

Mimo, iż tak nie było, muszę stwierdzić, że książka naprawdę bardzo mi się podobała. Autorka pisze wspaniale, co podkreślam za każdym razem. Zdecydowanie przy niej nie można mówić o nudzie, wręcz przeciwnie, jest bardzo wciągająca i nie można się od niej oderwać. 

Na koniec chciałabym Wam powiedzieć, że ta książka naprawdę mnie czegoś nauczyła i dała mi wiele do myślenia. Nauczyłam się, że naprawdę trzeba doceniać to, co się ma i nie szukać ekscytujących wrażeń tylko po to, aby na chwilę oderwać się od rzeczywistości, bo potem może być za późno, aby wszystko naprawić i wrócić do codziennego życia.

Ta historia nauczyła mnie, że nigdy, przenigdy nie należy nikogo osądzać. Że sytuacja, z której my znajdujemy wyjście, może dla kogoś być sytuacją podbramkową i niemożliwą do pokonania. Każdy medal ma dwie strony. Z zewnątrz nie widać każdej ze stron. Gdy medal trzymamy blisko siebie, w dłoni, dokładnie możemy obejrzeć za i przeciw.