sobota, 14 września 2019

Eoin Dempsey - "Anioł z Auschwitz"

Jakiś czas temu bardzo polubiłam się z literaturą wojenną, obozową i bardzo chętnie sięgam po tego typu powieści. Wszystko zaczęło się od "Kołysanki z Auschwitz", którą przeczytałam niedawno i byłam zachwycona. Wzruszyła mnie ona niesamowicie i postanowiłam sobie częściej sięgać po tego typu książki. Gdy tylko zobaczyłam zapowiedź "Anioła z Auschwitz" wiedziałam, że koniecznie będę musiała przeczytać tę książkę. Nawet nie wiecie jak się cieszę, że istnieje taka platforma do czytania e-booków, jaką jest Legimi, bo to właśnie dzięki niemu mogłam już w dzień premiery zacząć ją czytać. 


Powieść przedstawia historię Christophera, który zgłasza się na ochotnika do szeregów SS. Rozpoczyna służbę w Auschwitz, która ma polegać na nadzorze nad pieniędzmi, skradzionymi ofiarom, którzy zginęli w komorach gazowych. 

Zastanawiacie się pewnie dlaczego on się tam zgłosił? Co go do tego skłoniło? Odpowiedź jest prosta. Miłość. Rebecca. Christopher i Rebecca byli od zawsze nierozłączni. A wszystko zaczęło się w dzieciństwie, kiedy to Christopher znalazł małą Rebeccę i postanowił się nią zaopiekować. Rodzice rodzice byli przeciwni ich znajomości, jednak nic nie mogło ich rozdzielić - on Niemiec, ona Żydówka. Jednak gdy wybucha II wojna światowa, kobietę wywożą do obozu. I tak Christopher w imię miłości, aby ratować swoją ukochaną, postanawia pojechać do Auschwitz i ją odszukać. 

Młody chłopak zupełnie nie spodziewał się tego, co zastał w Auschwitz. Jest świadkiem ludobójstwa,  gdzie dziennie mordowanych jest setki, lub nawet tysiące osób. Zarówno mężczyzn, kobiet jak i dzieci. To właśnie tam, wśród tych wszystkich więźniarek nasz bohater poszukuje swojej ukochanej, z nadzieją, że jeszcze żyje i że będzie mógł jej jakoś pomóc. Codzienność w Auschwitz niejednokrotnie go przerasta, jednak robi wszystko, aby się nie złamać, aby ją odnaleźć. Chce również pomóc innym więźniom, aby przetrwali te dni w chociaż troszkę lepszych warunkach. Dla więźniów jest Aniołem, bo to właśnie dzięki niemu ta codzienność troszkę się zmienia, ulega poprawie. Jednak Christopher i tak jest załamany, ma wrażenie, że wszystko co robi, to za mało, że mógłby jeszcze bardziej im pomóc. Niestety. Rzeczywistość jest okrutna. 

Książka jest rewelacyjna. Czyta się ją naprawdę jednym tchem, chociaż tematyka obozowa do łatwych i przyjemnych nie należy. Przeczytałam ją w jeden, góra dwa dni. Tak bardzo mnie wciągnęła. "Anioł z Auschwitz" jednak jest troszkę inny, niż wszystkie. Daje nadzieję na to, że wszystko się dobrze skończy. Do końca jednak nie wiadomo jak potoczą się losy bohaterów. Zakończenie natomiast tak bardzo mnie uradowało, że możecie to sobie tylko wyobrazić. Jestem zachwycona tą książką i wiem, że Wam również przypadnie do gustu. 

P.S. Jeżeli miałabym porównywać ją do "Kołysanki..." to "Anioł..." jest zdecydowanie bardziej łagodniejszy. Kołysanka mną wstrząsnęła, tutaj tego nie było, ale mimo wszystko książka jest fenomenalna i uważam, że każdy powinien ją przeczytać. 

1 komentarz:

Cześć!
Bardzo się cieszę, że tutaj jesteś. Chciałabym, abyś podzielił(a) się swoim zdaniem na temat przeczytanego postu. Będzie mi bardzo miło.