środa, 7 marca 2018

Katarzyna Michalak - "Gwiazdka z nieba"

Katarzyna Michalak to autorka, której książki albo się uwielbia, albo nienawidzi. Ja zawsze byłam w tej pierwszej grupie czytelników. Raz, jedyny raz autorka mnie zawiodła ("Czerwień Jarzębin"), jednak dałam jej kolejną szansę przy okazji najnowszej książki. Jesteście ciekawi jakie są moje odczucia dotyczące "Gwiazdki z nieba"? 


Co może grozić komuś, kto stracił już wszystko?

W śnieżną wigilijną noc na tatrzańskiej przełęczy dochodzi do tragedii. 

Sześć lat później w mazurskiej chacie nad jeziorem staje się cud.
Niektórzy ludzie, choćby mieli wszystko, nie będą szczęśliwi. Inni nie mają nic, a potrafią cieszyć się życiem. Nataniel należał do tych drugich. 
W przeszłości uległ poważnemu wypadkowi, 
potem zmarła jego ukochana mama, a teraz stracił jeszcze dach nad głową.
Nie miał nic, ale zyskał wolność i mógł ruszać w nieznane. 
Senna – zagubiona wśród lasów wioska na Mazurach – miała być tylko krótkim przystankiem w jego podróży. Zatrzymał się w małej, opuszczonej chacie nad brzegiem jeziora. Miejscowa legenda głosiła, że ktokolwiek w niej zamieszka, straci to, co kocha. 
Ale co może grozić komuś, kto stracił już wszystko? 
Czy los nie mógłby w końcu nagrodzić dobrego serca i szlachetnej duszy?

"Gwiazdka z nieba" - moje pierwsze skojarzenie z tą książką było takie, że na pewno będzie w niej zimowy, świąteczny klimat, rodzina, choinka, pewnie jakieś problemy, które rozwiążą się w Wigilię. 
Nic bardziej mylnego. Ta książka ze świętami ma tyle wspólnego co ja z...baletem, czyli niewiele. 
Tylko sam początek i ostatni rozdział faktycznie toczą się w święta, jednak to zdecydowanie nie takie święta jakich się spodziewałam. Z okładką również miałam problem czytając tę książkę, gdyż totalnie nie potrafiłam jej dopasować do treści. Dopiero na ostatnich stronach książki wszystko się wyjaśnia i faktycznie, coś w tym jest.

Akcja powieści toczy się na Mazurach, w małej miejscowości Senna, do której przypadkowo trafia nasz główny bohater, Nataniel. Zjawia się tam totalnie niespodziewanie, podczas podróży bez celu w nieznane. Wszystko co ma spakował do swojego samochodu i ruszył w drogę. Wcześniej stracił matkę oraz mieszkanie, w którym mieszkał od dziecka. Gdy pojawia się w Sennej jest zagubiony, nieufny i bezsilny. Spotyka Martę, która proponuje mu nocleg. Chłopak dostrzega również opuszczony, drewniany dom, który spodobał mu się tak bardzo, że robi wszystko, aby w nim zostać. 
Dzięki Marcie i Mateuszowi udaje mu się zrealizować swój cel. Zostaje w Sennej i rozpoczyna nowe życie. Czekają na niego nowe przygody, nowi ludzie, którzy będą mieć spory wpływ na jego życie.


"Gwiazdka z nieba" to historia o przyjaźni Marty, Mateusza oraz nowego w miejscowości  Nataniela. Wszyscy troje mieli trudne życie, dużo przeszli, stracili swoich najbliższych. Cała trójka została pozbawiona rodziny. I choć córka Marty żyje, nie utrzymuje z matką kontaktu. Próbują poukładać swoje życie, sprawić, by znów byli szczęśliwi, jednak jak to bywa u pani Kasi, funduje ona bohaterom różnego rodzaju trudności i upadki. Mateusz jest nieszczęśliwie zakochany w Marcie, ona natomiast nie może zapomnieć o Siergieju (muszę przyznać, że jest to bardzo interesująca postać w tej powieści), chociaż ten nie do końca jest postacią pozytywną. Nataniel natomiast przeżywa wakacyjną przygodę z Iwoną, dziewczyną totalnie nie z jego świata. Wszystkie zachowania bohaterów niosą za sobą konsekwencje, które odbijają się na ich życiu i szczęściu. 

Książkę czyta się rewelacyjnie, zresztą dokładnie tak jak wszystkie inne tej autorki. Kto zna i lubi, ten wie o czym mówię. Jeżeli nie znacie jeszcze książek pani Kasi, nie wahajcie się. "Gwiazdka z nieba" to lekka, przyjemna lektura przy której można się zrelaksować i odpocząć. I chociaż porusza również trudne tematy, robi to w taki sposób, że każdy czytelnik uwierzy, że po burzy zawsze wychodzi słońce i że każde nieszczęście w końcu się skończy. 
Zakończenie również wzbudziło we mnie ogromną ciekawość jak potoczą się dalsze losy bohaterów i już nie mogę się doczekać, aż będę mogła przeczytać kolejną, drugą część mazurskiej serii. 

Przepiękna książka, którą warto przeczytać. Polecam.