wtorek, 21 listopada 2017

Huntley Fitzpatrick - "Gra miłości"



Tim Mason jest chłopakiem, który najprawdopodobniej znajdzie po omacku barek z alkoholem, w przyszłości będzie potrzebował przeszczepu wątroby, wjedzie samochodem do domu…
Alice Garrett była dziewczyną, która przede wszystkim na pewno nie umówi się z przyjacielem młodszego brata, wlokącym za sobą spory ciężar przeszłości...
Dla Tima zakochanie się w Alice nie byłoby mądrym wyborem. Dla Alice nie ma nic bardziej przerażającego od zakochania się w Timie. Jednak Tim nigdy nie wybierał mądrze, zaś Alice zaczyna się zastanawiać, czy „mądry” wybór jest zawsze tym najwłaściwszym. Kiedy tych dwoje natknie się na siebie, wpadną po uszy…

Sięgnęłam po tę książkę z jednego prostego powodu - opis, który brzmiał tak zachęcająco, że moja reakcja wyglądała tak: "Gośka, musisz to przeczytać!" No i sięgnęłam po nią, zaczęłam czytać ją jakoś w lipcu. Mamy listopad i dopiero teraz udało mi się ją dokończyć. 
Dzień i noc. Ogień i woda. Tim i Alice. Mówią, że przeciwieństwa się przyciągają. Tak samo jest w powieści Huntley Fitzpatrick - "Gra miłości".  
Tim to buntownik, niegrzeczny siedemnastolatek, który mieszka(ł) wraz ze swoją siostrą bliźniaczką i rodzicami. Chłopak jednak do tego stopnia sprawiał problemy wychowawcze, że pewnego dnia zostaje wyrzucony ze szkoły. Ojciec daje mu cztery miesiące na wyprostowanie swojego życia, odcina go od kieszonkowego, ubezpieczenia oraz środków na studia. Chłopak zdany jest sam na siebie. Przeprowadza się do kolegi i próbuje ogarnąć swoje życie. Na jego drodze staje Alice, siostra kolegi, którą zna już z dzieciństwa, jednak tym razem zaczyna na nią patrzeć nieco inaczej. 
Amy z kolei to zupełne przeciwieństwo Tima. wspaniała dziewczyna. Zaradna, pracowita, pomocna, odpowiedzialna. Uczy się w szkole pielęgniarskiej, twardo stąpa po ziemi i dobrze wie, czego w życiu chce. Dorasta w licznej, wspaniałej, kochającej się rodzinie. 
Dziewczyna wie, że nie powinna się zakochać w nieodpowiedzialnym, młodszym o dwa lata koledze swojego młodszego brata. Jednak miłość nie wybiera i tych dwoje wpada w sidła miłości. Ciekawi jesteście co z tego wyniknie? 

Jeszcze przed przeczytaniem tej książki pamiętam, jak sporo osób zachwycało się nią, polecało tę książkę jako idealną na wakacje, dlatego sporo od niej oczekiwałam i nie ukrywam, że trochę się zawiodłam. Początek książki był dla mnie strasznie trudny i miałam problemy z tym, aby się w nią wdrożyć. Zupełnie książka mnie nie wciągała i czytałam nieco na siłę. Gdzieś tak w okolicach połowy odłożyłam ją i wróciłam do niej niedawno. I tym razem było już dużo lepiej. Książka zdecydowanie bardziej mi się podobała. 


"Gra miłości" to nie tylko romantyczna książka o miłości. Znajdziemy w niej dużo więcej. Zarówno relacje rodzinne Alice i Tima, problemy, z którymi boryka się chłopak i "niespodziance", którą pewnego dnia Tim zastaje za drzwiami swojego domu. Możemy w niej odnaleźć ogromną przemianę głównego bohatera, Tima. Wydarzenie z jego przeszłości, które wywróciło jego świat do góry nogami spowodowało, że chłopak stał się bardziej odpowiedzialny, czuły, dojrzały. Autorka tym zabiegiem zdecydowanie zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. 

Autorka pisze bardzo przyjemnie i od połowy książki naprawdę się wciągnęłam, akcja zdecydowanie bardziej mi się podobała i nie mogłam się doczekać co się wydarzy dalej, jakie decyzje podejmą bohaterowie. Muszę przyznać, że miałam pewne przeczucia i jestem ogromnie szczęśliwa, że one się sprawdziły! W książce występuje również wiele elementów humorystycznych, dzięki czemu możemy się oderwać od rzeczywistości, a nawet poprawić sobie humor. Niemniej jednak nie brakuje również poważnych tematów, z którymi nasi młodzi bohaterowie muszą się zmierzyć. 

Książka mnie lekko zawiodła, ale tylko na samym początku, potem było już coraz lepiej i naprawdę z czystym sumieniem mogę Wam ją polecić. Jeżeli szukacie czegoś więcej niż zwykłej książki o miłości, myślę, że "Gra miłości" jest zdecydowanie dla Was.