niedziela, 29 października 2017

Corinne Michaels - Consolation

Są takie książki, które jak tylko po raz pierwszy zobaczysz, wiesz, że przypadną Ci do gustu. Ja miałam tak w przypadku "Consolation" Corinne Michaels - pierwszej książki wydanej w nowym wydawnictwie na rynku - Szósty zmysł. Wydawnictwo to będzie wydawało książki głównie z literaturą kobiecą, więc już wiem, że może stać się jednym z moich ulubionych. 

W obecnych czasach wydawanych jest mnóstwo książek. Jedne są lepsze, inne gorsze. Jedne od razu wybijają się i stają się bestsellerami, a inne pozostają gdzieś z tyłu. Książka, którą dzisiaj Wam przedstawię, zdecydowanie znajduje się w tej pierwszej grupie. Jej premiera zaplanowana jest na 11 października, więc szykujcie się, bo naprawdę warto się z nią zapoznać.


Powieść rozpoczyna się w momencie, gdy do drzwi domu Natalie puka Mark Dixon, szef i bliski przyjaciel jej męża, Aarona. Aaron jest żołnierzem, komandosem. Niedługo powinien wrócić z akcji. Obiecał, że niedługo wróci i razem będą spędzać ostatnie dni przed narodzinami ich córki. Wizyta Marka sprawia, że serce Natalie pęka i jej świat w ciągu kilku sekund załamuje się. Aaron nie żyje. 
Dziewczyna nie potrafi sobie z tym poradzić. Niedługo potem na świat przychodzi ich córeczka, którą postanawia nazwać Aarabelle. To tylko dzięki niej i przyjaciołom udaje się jej jakoś przetrwać kolejne dni i tygodnie. Dużą pomoc Lee otrzymuje również od najlepszego przyjaciela jej zmarłego męża, Liama. Znają się już od długiego czasu, przyjaźnią, jednak teraz ich relacja zaczyna się zmieniać. Zaczynają spędzać ze sobą coraz więcej czasu, a Natalie tylko w ramionach Liama potrafi zapomnieć o ukochanym mężu. Nadchodzi taki czas, że bohaterka musi zdecydować co dalej z jej życiem i czy może i chce wpuścić Liama do swojego życia. 

Kochani, ta książka jest obłędna. Przeczytałam ją w dwa dni i jestem oczarowana. Zarówno historią wykreowaną przez autorkę, poprzez bohaterów, którzy są cudowni i język autorki, który bardzo, ale to bardzo polubiłam. Autorka pisze świetnie. Potrafi sprawić, że książkę czyta się z zapartym tchem i nie sposób się od niej oderwać. Gdyby tego było mało, podczas czytania miałam wrażenie, że jestem gdzieś tam obok naszych bohaterów i obserwuję wszystko, co wokół nich się dzieje. Towarzyszyłam im w każdej chwili trwania powieści i jestem zachwycona tym, jak autorce udało się tego dokonać. 

Jeżeli chodzi o bohaterów, są cudowni. Nie sposób ich nie polubić. Natalie jest zupełnie normalną kobietą przed trzydziestką. Jej świat w ciągu sekundy załamał się. Ukochany mąż zmarł, chociaż obiecał, że wróci do niej. Niedługo potem na świat przychodzi ich córeczka - Aarabelle. Natalie jest dla niej wspaniałą mamą. Troskliwie opiekuje się córeczką. Z dnia na dzień z jej psychiką jest coraz lepiej. Zaczyna nową pracę, coraz więcej czasu spędza z Liamem, w którym w końcu się zakochuje. Zakochała się w najlepszym przyjacielu swojego męża, czy to normalne? Ciągle ma wątpliwości, czy dobrze robi, ciągle przed oczami ma Aarona. Jednak muszę przyznać, że nie jest ona zupełnie wkurzającą postacią, jaką mogłaby się stać, gdyby autorka pokierowała nią inaczej. Jest to silna, dzielna kobieta, która każdego dnia wstaje i zajmuje się ukochaną córeczką i nie zapomina jednak o samej sobie.  
Liam natomiast to taki typ mężczyzny, o którym marzy chyba każda kobieta. Lojalny, troskliwy, zawsze chętny do pomocy i wspierający w każdej sytuacji. To najlepszy przyjaciel Aarona, również jest żołnierzem, razem pracowali. To wspaniały mężczyzna, którego bardzo, ale to bardzo polubiłam i dzięki niemu wiele razy na mojej twarzy zagościł uśmiech podczas lektury.


"Consolation" to jedna z najpiękniejszych historii, jakie było mi dane przeczytać. Spędziłam z nią same wspaniałe chwile. Autorka napisała bardzo emocjonującą historię. Podczas lektury zarówno śmiałam się, współczułam głównej bohaterce, jak również niejednokrotnie wzruszałam się poznając losy Lee i Liama. Gdy już myślałam, że wszystko idzie w dobrym kierunku, autorka zakończeniem doprowadziła mnie prawie o zawał serca. Tak bardzo bałam się przeczytać zakończenie, miałam same okropne myśli, jednak to, co autorka wymyśliła, wbiło mnie w fotel. Zupełnie się tego nie spodziewałam i nie mam pojęcia, jak wytrzymam do premiery kolejnej części. 

Musicie przeczytać tę książkę. Jeżeli lubicie tego typu klimaty, jestem pewna, że autorka oczaruje Was tak bardzo jak i mnie. Jestem pewna, że "Consolation" na długo pozostanie w moim sercu i z niecierpliwością wypatruję kolejnego tomu - "Conviction", którego nie potrafię sobie wyobrazić, co tym razem autorka nam zafunduje i jak rozwiąże sytuację, którą spowodowała. Polecam serdecznie.