sobota, 23 września 2017

Denise Hunter - "Taniec ze świetlikami"

"Taniec ze świetlikami" to kolejna część z serii "Chapel Springs", czyli kontynuacja losów bohaterów książki, która tak bardzo mi się podobała. "Boskie lato" to książka, którą uwielbiam i do dziś pamiętam, jakie uczucia towarzyszyły m podczas czytania. "Boskie lato" to historia Madison i Becketta, "Taniec ze świetlikami" to natomiast historia siostry Madison - Jude. 


Jude zniknęła kilka lat temu. Postanawia zacząć nowe życie. Wyjeżdża bez pożegnania z rodziną, nie mówi gdzie i dlaczego. Dopiero niedawno odzywa się do rodziny informując, że przebywa w Chicago. Po jakimś czasie wraca do domu, w ciąży. Samotna, bez pracy, bez żadnych środków do życia, bez dachu nad głową. Prosi rodzinę, aby pomogli jej stanąć na nogi. 

Powrót Jude do Chapel Springs to dla Daniela totalne zaskoczenie. Chłopak jest burmistrzem Chapel Spring, poza tym jest strażakiem i zawsze chętnie pomaga innym. Powrót Jude do miasteczka burzy jego spokój. Otóż Daniel od dawna jest zakochany w dziewczynie, jednak nigdy nie miał odwagi powiedzieć jej tego wprost. Oboje praktycznie wychowywali się razem, spędzając w dzieciństwie każdą chwilę razem. Jude traktuje go jak najlepszego przyjaciela, do którego zawsze może się zgłosić o pomoc. Tak samo jest również tym razem. Udaje się do niego z prośbą, która łamie mu serce. Chce, aby chłopak pomógł jej znaleźć kandydata odpowiedniego na ojca jej dziecka. 

Z niewyjaśnionych przyczyn Jude nagle zaczyna inaczej zachowywać się przy Danielu. Spostrzega, że między nimi zaczęło iskrzyć. Jednak przecież tak nie powinno być, w końcu są przyjaciółmi, Jude traktuje go jak własnego brata. Czy aby na pewno? 


Pierwsze, o czym muszę wspomnieć to główna bohaterka, Jude, która jest tak irytującą bohaterką, z jaką nie spotkałam się dawno w żadnej książce. Jej zachowanie sprawiało, że miałam ochotę nią potrząsnąć, aby obudziła się i zastanowiła nad tym, co ona w ogóle wyprawia. Jej zachowanie było co najmniej głupie i jest to zdecydowanie jedna z moich znienawidzonych bohaterek. 
Sytuację jednak naprawia Daniel. Cudowny, uroczy, ciepły i przede wszystkim cierpliwy człowiek, który zawsze chętnie wszystkim pomoże. Bardzo, ale to bardzo polubiłam go za jego sposób bycia, za jego troskę i to, jaki był. 

Poza denerwującą bohaterką, książka jest świetna. Czyta się ją rewelacyjnie. Autorka jak zwykle pokazała, że potrafi napisać wspaniałą, wciągającą historię o miłości, która nie zawsze jest taka łatwa. Książka bez dwóch zdań jest urocza i dlatego mogę polecić ją wszystkim, którzy jeszcze się wahają, czy przeczytać jakąś książkę autorki, czy nie. Pozostali, którzy już znają pióro Denise Hunter, nie potrzebują żadnego polecenia. Denise już po pierwszej powieści stała się jedną z moich ulubionych autorek i z niecierpliwością czekam na jej nowe powieści. 


O okładce chyba nie muszę wiele wspominać, prawda? Sami widzicie na zdjęciach, jaka jest cudowna. Bardzo podobają mi się wydania wszystkich książek tej pani. Wydawnictwo Dreams postarało się o to, aby zwrócić uwagę potencjalnych czytelników i nie pozwolić im zrezygnować z chęci kupna i przeczytania tej książki.

A przeczytać naprawdę ją warto. Bardzo, bardzo podobała mi się ta lektura i gdyby nie irytująca bohaterka, byłaby pewnie moją ulubioną książką Denise Hunter, a tak, to Boskie Lato nadal jest u mnie na pierwszym miejscu. 

Jestem ciekawa, czy Wy czytaliście ją już i jak Wam się podobała. Koniecznie dajcie znać w komentarzu.