wtorek, 8 sierpnia 2017

PocketBook Touch HD - test.

Pamiętacie jak zachwycałam się niedawno PocketBookiem Touch Lux 3? Jeżeli nie, to odsyłam Was do tego postu - PocketBook Touch Lux 3 - moja miłość
Kolejnym czytnikiem, o jakim chciałabym Wam powiedzieć jest PocketBook Touch HD. I jest to kolejny strzał w dziesiątkę. PocketBooki to zdecydowanie genialne czytniki i polecam Wam je z całego serca. PocketBooka Touch HD również! 

piątek, 4 sierpnia 2017

Katarzyna Misiołek - "Ironia losu"

Pamiętacie Fosiek? Druga Gosia, która tutaj kiedyś pisała dzisiaj przybywa do Was z recenzją "Ironii Losu"

Marzena jest kobietą dojrzałą – pracuje, dba o dom, o męża, wydawać by się mogło, że wszystko jest tak jak należy, a jednak…


Marzena wierzy, że wciąż jeszcze ma kontrolę nad swoim sielankowym, od dawna poukładanym życiem. Mąż to jedno, kochanek to zupełnie inna bajka – tak sobie przynajmniej wmawia. Jednak uwikłana w romans z młodszym mężczyzną, który zajmuje coraz więcej miejsca w jej życiu, dzień po dniu traci dobre relacje z najbliższymi, kłamie, kręci, plączę się... Mąż długo niczego nie podejrzewa; kochanek robi się z kolei coraz bardziej nachalny, wręcz toksyczny. Twierdzi, że się w Marzenie zakochał, ale czy to na pewno jest miłość? Zakazany związek nabiera tempa, wciąga bohaterów w wir wydarzeń, nierozerwalnie splatając ich losy. Szarpanina emocjonalna Jacka i Marzeny przypomina szaloną jazdę górską kolejką; w tle Hubert – mąż, który coraz mniej wie o własnej ukochanej. Podgryzana wyrzutami sumienia wiarołomna żona codziennie obiecuje sobie, że niebawem to wszystko zakończy, ale z każdym dzwonkiem telefonu myśli tylko o dłoniach kochanka na swojej nagiej skórze. Jednak wraz ze słodko-gorzkim romansem pojawiają się dramatyczne wydarzenia, których bohaterka nie mogła przewidzieć. Łańcuszek zdarzeń doprowadza do nieodwracalnej tragedii, a życie kolejny raz pokazuje, że nie da się ranić innych bez żadnych konsekwencji…

wtorek, 1 sierpnia 2017

Podsumowanie czerwca & lipca 2017

Witajcie kochani!
Od końca maja nie zamieściłam tutaj żadnego podsumowania czerwca. Dlaczego? Po pierwsze wcale nie było się czym chwalić, gdyż przeczytałam tylko jedną książkę w tamtym okresie, a po drugie sesja - zmora każdego studenta ograniczyła mój czas do minimum. Koniec czerwca, to również moje mini wakacje w Zakopanem. Lipiec natomiast był dużo lepszy w ilości przeczytanych przeze mnie książek (chociaż wcale nie powalający). Postanowiłam połączyć te dwa miesiące w podsumowaniu i właśnie Was do niego zapraszam! 

W ciągu tych dwóch miesięcy przeczytałam pięć książek, z czego jedną w czerwcu, a pozostałe w lipcu.