czwartek, 31 sierpnia 2017

Cisza na blogu. Dzień blogera. Będzie się działo.

Witajcie kochani!
Jutro już 1 września, dla niektórych wakacje właśnie dobiegają końca, inni mają jeszcze miesiąc luzu, a inni o wakacjach mogą już pomarzyć i powspominać "stare, dobre czasy". Koniec miesiąca, a więc to powinien być czas na podsumowanie miesiąca. Jednak znów, po raz kolejny nie mam się zupełnie czym chwalić. Przeczytałam jedynie dwie książki. Na blogu praktycznie nic się nie działo. Cisza, pustka. Moją głowę i czas wolny zaprzątało coś innego, o wiele bardziej ważnego niż blog i książki. Niemniej jednak końcówka miesiąca była obfitująca we wspaniałe wydarzenia. O niektórych Wam oczywiście tutaj opowiem. 



Jeżeli chodzi o przeczytane książki w tym miesiącu, to były nimi: 
- Tillie Cole - Tysiąc pocałunków -  440 str. 
- Nina Reichter - Love Line - 484 str. 

Niebawem powinnam się odrobić z wszystkimi zaległymi recenzjami, więc czekajcie na nie! 

A! Zapomniałabym Wam powiedzieć, że ostatnio oglądałam film. Bardzo wyjątkowy film. "Był sobie pies". Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji go obejrzeć, to polecam serdecznie. Warto. Film uczy, bawi, wzrusza. Jest cudowny! A czy czytał ktoś książkę? Jestem jej strasznie ciekawa, ale nie wiem jak ją odbiorę, jak już obejrzałam film. 

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Robyn Schneider - "Początek wszystkiego"

Chyba każdy zna taki scenariusz. Stoisz w kolejce w aptece albo gdzieś, a koleś z tyłu żuje ci gumę prosto do ucha, i to jest tak obrzydliwe, że myślisz sobie: "On to chyba robi specjalnie". Ale jesteś kompletną ciapą, więc po prostu stoisz dalej i bierzesz to na klatę.


Są książki, które są bardzo mocno, wręcz nachalnie promowane przez wydawnictwa, jak również takie, którym tej promocji brakuje. Dobra książka może zostać niedoceniona tylko dlatego, że wydawnictwo nie postarało się z promocją, jak również nachalna promocja ze strony wydawnictwa może sprawić, że czytelnik będzie rozczarowany lekturą.

"Początek wszystkiego" to książka, którą widziałam wszędzie. Facebook, Instagram, strona wydawnictwa, mnóstwo księgarń, tysiące blogów zachwycało się tą książką. Zapadła mi w pamięci do tego stopnia, że niewiele brakowało, a śniłaby mi się po nocach. Prawda jest taka, że marketing zadziałał skutecznie. Książkę udało mi się zdobyć na wymianie z pewną dziewczyną na Instagramie. Byłam przeszczęśliwa, że wreszcie ją mam i od razu zabrałam się za czytanie. Spodziewałam się naprawdę czegoś dobrego. Powieści, od której nie będę potrafiła się oderwać i która sprawi, że spędzę cudowne chwile z książką. I trochę się rozczarowałam. Znacie uczucie, gdy tak bardzo jesteście zainteresowane daną książką, wszystkim się podoba, a Ty zabierasz się do czytania i to jednak nie jest to, czego oczekiwałaś? No właśnie. Tym razem ja to przeżyłam. 

wtorek, 8 sierpnia 2017

PocketBook Touch HD - test.

Pamiętacie jak zachwycałam się niedawno PocketBookiem Touch Lux 3? Jeżeli nie, to odsyłam Was do tego postu - PocketBook Touch Lux 3 - moja miłość
Kolejnym czytnikiem, o jakim chciałabym Wam powiedzieć jest PocketBook Touch HD. I jest to kolejny strzał w dziesiątkę. PocketBooki to zdecydowanie genialne czytniki i polecam Wam je z całego serca. PocketBooka Touch HD również! 

piątek, 4 sierpnia 2017

Katarzyna Misiołek - "Ironia losu"

Pamiętacie Fosiek? Druga Gosia, która tutaj kiedyś pisała dzisiaj przybywa do Was z recenzją "Ironii Losu"

Marzena jest kobietą dojrzałą – pracuje, dba o dom, o męża, wydawać by się mogło, że wszystko jest tak jak należy, a jednak…


Marzena wierzy, że wciąż jeszcze ma kontrolę nad swoim sielankowym, od dawna poukładanym życiem. Mąż to jedno, kochanek to zupełnie inna bajka – tak sobie przynajmniej wmawia. Jednak uwikłana w romans z młodszym mężczyzną, który zajmuje coraz więcej miejsca w jej życiu, dzień po dniu traci dobre relacje z najbliższymi, kłamie, kręci, plączę się... Mąż długo niczego nie podejrzewa; kochanek robi się z kolei coraz bardziej nachalny, wręcz toksyczny. Twierdzi, że się w Marzenie zakochał, ale czy to na pewno jest miłość? Zakazany związek nabiera tempa, wciąga bohaterów w wir wydarzeń, nierozerwalnie splatając ich losy. Szarpanina emocjonalna Jacka i Marzeny przypomina szaloną jazdę górską kolejką; w tle Hubert – mąż, który coraz mniej wie o własnej ukochanej. Podgryzana wyrzutami sumienia wiarołomna żona codziennie obiecuje sobie, że niebawem to wszystko zakończy, ale z każdym dzwonkiem telefonu myśli tylko o dłoniach kochanka na swojej nagiej skórze. Jednak wraz ze słodko-gorzkim romansem pojawiają się dramatyczne wydarzenia, których bohaterka nie mogła przewidzieć. Łańcuszek zdarzeń doprowadza do nieodwracalnej tragedii, a życie kolejny raz pokazuje, że nie da się ranić innych bez żadnych konsekwencji…

wtorek, 1 sierpnia 2017

Podsumowanie czerwca & lipca 2017

Witajcie kochani!
Od końca maja nie zamieściłam tutaj żadnego podsumowania czerwca. Dlaczego? Po pierwsze wcale nie było się czym chwalić, gdyż przeczytałam tylko jedną książkę w tamtym okresie, a po drugie sesja - zmora każdego studenta ograniczyła mój czas do minimum. Koniec czerwca, to również moje mini wakacje w Zakopanem. Lipiec natomiast był dużo lepszy w ilości przeczytanych przeze mnie książek (chociaż wcale nie powalający). Postanowiłam połączyć te dwa miesiące w podsumowaniu i właśnie Was do niego zapraszam! 

W ciągu tych dwóch miesięcy przeczytałam pięć książek, z czego jedną w czerwcu, a pozostałe w lipcu.