wtorek, 23 maja 2017

Denise Hunter - "Boskie lato"

Dziesięć lat temu zmarł jej brat bliźniak. Ona do tej pory nie potrafi sobie z tym poradzić. Postanawia spełnić jego największe marzenie. Chce wygrać regaty na rzece Ohio. Regaty, czyli zawody wodne. Do tego potrzebna jest umiejętność pływania, a ona boi się wody. To jej największy lęk. Poza koszmarami, które śnią się jej coraz częściej. Chcąc się ich pozbyć, postanawia zrobić wszystko, aby wygrać te zawody i spełnić marzenie brata. Ma nadzieję, że wtedy jej sen wróci do normy. Wygrywa aukcję, która oferuje przygotowanie do zawodów i udział w nich z profesjonalistą. Pech chce, że nauczycielem Madison ma zostać Beckett O'Reilly. Właśnie ten, przez którego jej siostra kilka miesięcy wcześniej uciekła do Chicago.


Po lekturze "Jak płatki śniegu..." wiedziałam, że nie tak szybko zakończy się moja znajomość twórczości Denise Hunter. Od razu wiedziałam, że muszę przeczytać również "Boskie lato". I chociaż książkę przeczytałam już jakiś czas temu, jej recenzja pojawia się dopiero teraz.

Miłość nie zna granic. Miłość nie pyta o wiek, wykształcenie czy pochodzenie. Dokładnie tak, jak w historii Madison i Becketta. Pochodzą z dwóch różnych światów. Ona pochodzi z dobrego domu, zawsze bardzo dobrze się uczyła. On - syn alkoholika. wieczny awanturnik i chłopak z przeszłością. Madison nie może wybaczyć mu tego, że zranił jej siostrę, Jude, która przez niego wyjechała. Jednak mimo tego wszystkiego, ich spotkania mające na celu naukę żeglarstwa i przygotowanie się do regat zbliżają ich do siebie. Trochę bardziej, niż Madison mogła tego oczekiwać. Nie wie jednak, że to właśnie w niej chłopak jest zakochany od kilku dobrych lat. Beckett jednak skrywa pewien sekret, który nie pozwala mu cieszyć się w pełni z chwil spędzonych z Madison.

Książka jest rewelacyjna. Od nowa zakochałam się w twórczości autorki i wydaje mi się, że stanie się moją ulubioną. Podczas czytania spędziłam wspaniałe chwile z bohaterami. Razem z nimi śmiałam się, martwiłam, a nawet płakałam. To rewelacyjna lektura na zbliżające się wakacje. Możecie się przy niej odprężyć i wypocząć. Mimo, iż jest to lekka lektura, porusza ona również ważne kwestie. Strata ukochanego brata i żałoba po nim, chęć powrotu do normalnego życia, o miłości, która pozwala zapomnieć o bólu i o Bogu, który zawsze jest obecny w naszym życiu.


Madison i Beckett to bohaterowie, których pokochałam całym sercem. Zarówno każde z nich osobno, jak i razem, jako para. Kibicowałam im od samego początku i miałam nadzieję, że ich uczucie jest prawdziwe i przetrwa wszelkie burze w ich związku. Nie mogłam przestać się uśmiechać za każdym razem, kiedy spędzali razem czas i ich uczucie kiełkowało. Prawdziwie letnia książka! Idealna na wakacje, idealna na odprężenie się po ciężkim dniu w pracy. Zdecydowanie moja ulubiona tej autorki! (Tak, "Taniec ze świetlikami" już czytałam.)

Przepiękna książka. Jestem pewna, że Wam się spodoba. A gdy już sięgniecie po pierwszą książkę tej autorki, nie będziecie w stanie oprzeć się i od razu będziecie musieli przeczytać kolejną. Denise Hunter wciąga i powoduje uzależnienie, więc jeśli macie czas i ochotę, przeczytajcie ją koniecznie. Jestem pewna, że będziecie równie mocno zachwyceni, tak jak ja.