czwartek, 9 marca 2017

Stephanie Garber - "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ"

Są takie książki, o których słychać mnóstwo od samego początku, nawet przed premierą. I wiesz, że choćby nie wiem co, Ty również musisz ją przeczytać. Przecież przeglądając Instagrama ta okładka przewija Ci się na co czwartym zdjęciu. Nie możesz być gorszy. Musisz mieć ją i Ty. Przecież wszyscy tak bardzo ją zachwalają. Tobie również musi się spodobać. No właśnie. Musi, albo nie musi.


Przypadek o którym piszę, to dokładnie ja. Od początku miałam ochotę na tę książkę. Poza tym, na instagramie, którego ostatnio non stop przeglądam wszyscy tak bardzo się zachwycali tą książką, że zrobili mi jeszcze większą ochotę na nią. Zaczęłam więc czytać. 

"Jest taka wciągająca" - mówili. "Przeczytasz w dwa wieczory". Nic z tego. Coś w tym jest, że jeśli wszyscy tak bardzo zachwycają się jakąś książką, mi nie do końca przypada do gustu. I tak było tym razem. Od początku nie mogłam się w nią wciągnąć. Myślałam, że im akcja będzie się toczyła dalej, tym będzie lepiej. Niestety. W moim odczuciu nie była. Nudziła mnie niemiłosiernie, dłużyła się, ale jednak coś "kazało" mi czytać dalej. I dobrze zrobiłam. Bo ta książka wcale nie jest taka najgorsza, jak możecie pomyśleć po tych kilku słowach. Ale zacznijmy od początku.


Mamy dwie siostry - Tellę i Scarlett. Mieszkają wraz z despotycznym ojcem na wyspie Trisda. Ich matka odeszła, a od tego czasu ojciec zrobił się nie do wytrzymania. Na każdym kroku kontroluje dziewczyny, które muszą być mu posłuszne w stu procentach, inaczej jedna z nich cierpi. Ojciec nawet zaplanował ślub Scarlett z tajemniczym hrabią, którego dziewczyna nigdy nie widziała na oczy. Wierzy jednak, że ten ślub może stać się początkiem nowego, lepszego życia jej i Telli. 
Marzeniem Scarlett jest wziąć udział w Caravalu, w corocznej grze, w której stawką jest spełnienie marzeń zwycięzcy. Niespodziewanie nadarza się okazja, aby móc z niej skorzystać. Razem z Tellą mają być gościem honorowym mistrza Legendy, tajemniczego człowieka, o którym wszyscy słyszeli, ale nikt nie wie kim on jest. Dziewczyny wyruszają w podróż, która ma spełnić ich marzenia. Jednak okazuje się, że to nie będzie takie proste. Legenda porywa Tellę, a tegorocznym zadaniem jest odnalezienie dziewczyny. Dobrze, że ze Scarlett jest tajemniczy Julian, żeglarz, który przypłynął z nimi. Chłopak, który skrywa mnóstwo tajemnic, i który wzbudza zainteresowanie dziewczyny. 

Naprawdę spodziewałam się rewelacyjnej powieści, z niesamowitymi zwrotami akcji, od której nie będę mogła się oderwać. Niestety trochę się zawiodłam. Zupełnie nie mogłam się wczuć w klimat powieści, wcale nie zachwycił mnie świat Caravalu. Nie mogłam się w nim odnaleźć. Poza tym, historia nie wciągnęła mnie na tyle, żebym przez nią zarywała noce, czy odpuszczała obowiązki domowe, bo "jeszcze jeden rozdział".


Jedno, co mi się podobało, to rozwijająca się relacja między Scarlett a Julianem, którego uwielbiam! Naprawdę jest rewelacyjny. Drugim plusem jest również zakończenie, które zaskoczyło mnie niesamowicie i właśnie na to czekałam!  Szkoda, że dopiero na sam koniec zaczęło się robić ciekawie. Przyznaję, że końcówka mnie porwała i nie mogłam się doczekać jak to się skończy. Teraz natomiast nie mogę się doczekać kolejnej części, aby dowiedzieć się jak potoczą się dalsze losy bohaterów. 

Jeżeli miałabym powiedzieć o czym tak naprawdę jest ta książka, to dla mnie to najpiękniejsza opowieść o siostrzanej miłości. O tym, że jedna za drugą potrafiłaby oddać życie, skoczyć w nieznane, aby tylko druga była szczęśliwa. Najważniejsze w ich relacji jest ich miłość i oddanie. Bardzo podoba mi się jak zostało to przedstawione.


Jeśli lubicie tego typu powieści, przeczytajcie. Prawdopodobnie to ja jestem jakiś wyjątek, skoro wszystkim tak bardzo przypadła do gustu, a mi już trochę mniej. Pamiętajcie jednak, że zawsze lepiej jest samemu sprawdzić to, czy dana pozycja się wam spodoba, czy jednak nie. 

Mam nadzieję, że mimo wszystko sięgniecie po tę powieść i napiszecie mi w komentarzu jak Wam się podobała i do której grupy należycie. Zwolenników zakochanych w powieści, czy raczej nie.