niedziela, 15 stycznia 2017

Agnieszka Lingas-Łoniewska - "Skazani na ból"

Będąc ze mną jesteś skazana na ból. Na cierpienie. I na niebezpieczeństwo.
Aleks ma dwadzieścia lat i od szesnastego roku życia jest skinheadem. Ma swoje bractwo, ideały i prawdy, w które wierzy. Amelia to osiemnastolatka, licealistka, która ma za sobą tragiczną przeszłość.

Drogi Amelii i Aleksa nigdy nie powinny się przeciąć. Nie łączy ich nic – ani pochodzenie, ani poglądy, ani rodzinna przeszłość. A jednak młodzi poznają się w dramatycznych okolicznościach i zakochują w sobie. Od tej chwili zmienia się wszystko.

Historia, która zwala z nóg. Dramatyczna pogoń za miłością silniejszą niż uprzedzenia, bolesne poszukiwanie własnej tożsamości i zakończenie, które nie pozwoli zasnąć.



Czasem trzeba pokochać kogoś, kto na to nie zasługuje, aby potem trafić na tę właściwą osobę.

W całym moim książkowym życiu wiele razy miałam tak, że byłam strasznie ciekawa danej książki, jednak coś mnie wstrzymywało przed jej przeczytaniem. Miałam tak na przykład z Kochając Pana Danielsa, która potem okazała się być rewelacyjną lekturą. Tym razem było tak samo. 

Na "Skazanych na ból" miałam ochotę od premiery. W końcu ją kupiłam na jakiejś przecenie na zaczytani.pl, jednak nie miałam okazji ani ochoty się za nią zabierać. Widocznie czekała na swój czas i w końcu ten czas nadszedł. Zabrałam się za nią kilka dni przed świętami i przepadłam. 

Tak bardzo wciągnęłam się w historię Aleksa i Amelii, że nic nie było mnie w stanie od niej oderwać. Czytałam zaraz po przyjściu z pracy, cały wieczór, pół nocy, aż w końcu zmorzył mnie sen i zasnęłam. Kolejny dzień wyglądał tak samo. I przeczytałam ją całą w dwa dni. 

Historia porywająca. Zupełnie się tego nie spodziewałam. Myślałam, że to kolejna z polskich new adult, ale to, co otrzymałam przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Pani Agnieszka nie bez powodu nazywana jest Dilerką Twoich Emocji. Z autorką miałam wcześniej do czynienia wyłącznie przy okazji trylogii Lawendowej: Szukaj mnie wśród lawendy. Zuzanna. Zofia oraz Gabriela. Jednak były to zupełnie inne książki niż to, co otrzymałam w Skazanych na ból.

Bo otrzymałam dramat tak rewelacyjnie napisany, że autorka wycisnęła ze mnie mnóstwo emocji. Wzruszenie, złość, szczęście, ale i smutek, żal a nawet rozpacz. Najwspanialsze właśnie w tej książce są emocje, którymi autorka dzieli się z nami. I chociaż zdecydowanie nie podoba mi się ideologia popierana przez Aleksa i jego kumpli, czytałam z wielkim zainteresowaniem. Byłam bardzo ciekawa, jak potoczą się losy jego i Amelii, która skrywa przed nim tajemnicę, która może zaważyć na ich szczęściu. 


I chociaż bałem się cholernie, poczułem, że jednak był w tym jakiś sens, żebym pojawił się na tym świecie. Bo urodziłem się po to, aby spotkać ją.

"Skazani na ból" to wspaniała książka o wielkiej sile prawdziwej miłości, której nie jest wstanie pokonać nic, no prawie nic. Oni, jak z dwóch innych światów. Ona dziewczyna z dobrego domu, cicha, skromna i słuchająca się we wszystkim rodziców. On natomiast głośny, wybuchowy, należący do skinów. I pewien wieczór, który sprawił, że ich życie zmieniło się o 180 stopni. Nagła, niespodziewana miłość, która tak naprawdę nigdy między nimi nie mogła się wydarzyć. Tak zupełnie różni od siebie ludzie, mający zupełnie inne ideały i poglądy. A jednak. Miłość nie wybiera, po prostu się zdarza. I zdarzyła się Amelii i Aleksowi, którzy muszą się z nią zmierzyć i sami zdecydować, co z tego wyniknie. 

W "Skazanych na ból" autorka przedstawia nam subkulturę skinów, o których nigdy wcześniej tak naprawdę nie słyszałam. To tac ludzie, którzy twierdzą, że tylko biała rasa powinna istnieć, a resztę należy wyeliminować. To grupa pełna nienawiści do "innych".  Brutalni ludzie, którzy słuchają ciężkiej muzyki, piją i awanturują się, wszczynając często bójki na ulicach. Taki właśnie był Aleks. I takiego pokochała do Amelia, która jednak skrywa przed nim pewną tajemnicę. 

To bardzo brutalna książka, która rozłożyła mnie na łopatki. Czytałam z tak wielkim zainteresowaniem co będzie dalej, jak potoczą się ich losy, że nie zważałam na nic. Ani na godzinę, która definitywnie wskazywała na to, że powinnam już spać, ani na nic. Najważniejsza była dla mnie wtedy ta powieść. 



To, co przeżyłam, czytając ją jest nie do opisania. Sami musicie po nią sięgnąć i przekonać się, że to, co piszę, jest prawdą. O ile trzymałam się w miarę dobrze przy większości powieści, tak zakończenie mnie rozwaliło. Dosłownie. Nie mogłam uwierzyć w to, co autorka mi (a raczej Aleksowi i Amelii) zrobiła. I polały się łzy, nie obeszło się bez nich. I wiem, że u Was będzie to samo, dlatego apeluję: Chusteczki higieniczne mogą być w tym przypadku konieczne. 

Polecam Wam tę powieść z całego serca i jestem pewna, że się nie rozczarujecie.