niedziela, 30 października 2016

K.N.Haner - "Na szczycie II - Gra o miłość"
























Kontynuacja historii szalonej i kontrowersyjnej miłości Rebeki i Sedricka.
Cudowne wakacje Reb i Seda dobiegają końca. Czy powrót do rzeczywistości okaże się równie bolesny jak to, że Rebeka będzie musiała przetrwać rozstanie z ukochanym? Czy niedaleka przeszłość i wspomnienia z dzieciństwa nie będą przeszkodą w budowania szczęścia?
Uczucie, które połączyło tych dwoje, ponownie zostanie wystawione na próbę. Demony przeszłości powrócą, a wróg nigdy nie zapomina. Gra toczyć się będzie o najważniejszą stawkę. O miłość.


"Na szczycie" przeczytałam od razu przy okazji premiery i nie mogłam się doczekać kontynuacji. Dość długo kazano nam na nią czekać, ale gdy tylko otrzymałam taką możliwość, zabrałam się za czytanie od razu. I zabrało mi to dwa popołudnia. 

Historia wciągnęła mnie od pierwszych stron. Nie mogłam przestać czytać, nie sposób się było od niej oderwać. Wakacje na Karaibach właśnie się skończyły i trzeba wracać do rzeczywistości. To dla Seda i Reb oznacza jedno - rozłąkę. Sedrick wraca w przerwaną trasę koncertową, Rebeca ma się opiekować małą córeczką Simona i Kary. Gdy tylko Sed wyjeżdża, na horyzoncie pojawia się przystojny mężczyzna, Thomas, który ma dla dziewczyny propozycję nie do odrzucenia. Jednak, czy jest to bezinteresowna propozycja? Tego musicie dowiedzieć się sami czytając tę powieść. 
























Powiem tak. Książka podobała mi się, czytałam ją, nie mogąc się oderwać. Historia porwała mnie, zatopiłam się w życiu Rebecci i Sedricka. Autorka napisała naprawdę mocną książkę, działo się w niej wiele. Coś, czego się nie spodziewałam. Myślałam, że już nic nie może mnie zaskoczyć, a tu jednak. Zaskoczenie jednak było bardzo pozytywne, gdyż nie było tam zbyt dużo słodkości i sielanki. 

Było jednak coś, co mi się nie podobało. Główni bohaterowie naprawdę mnie denerwowali. A zwłaszcza Reb, którą miałam niejednokrotnie ochotę udusić własnymi rękoma, gdyby tylko było to możliwe. Decyzje, które podejmowała, wszystko to, co robiła wkurzały mnie okropnie. Ale można to przeżyć, potem już nawet nie zwracałam na to uwagi, bo nie było czasu. Tyle się działo, akcja tak szybko się toczyła. I oczywiście nie mogło zabraknąć zwrotów akcji i zakończenia, które mnie dobiło i teraz tym bardziej nie mogę się doczekać kolejnego tomu, który (jak przypuszczam) rozwali mnie. 

























"Na szczycie. Gra o miłość" nie jest to może pozycja górnych lotów, ale niewątpliwie można się przy niej zreaksować. A mnie ostatnio wyłącznie o to chodzi. Chcę się zrelaksować, odpocząć, więc jest to dobra książka, gdy nie oczekujecie od niej niczego ponad to. 

Czytaliście pierwszą część? Koniecznie musicie przeczytać drugą!
Czytaj dalej »

środa, 26 października 2016

"Krime story" Marcin Gutkowski




Autor bestselerowych płyt „50/50”, „Gy Zgaśnie Słońce” czy „Sentymentalnie” raper Marcin „Kali” Gutkowski debiutuje w roli...prozaika! Zawiła kryminalna intryga, ciężki klimat brudnych ulic "śląskiego miasta grzechu" z tłem wnikliwego socjologiczno-obyczajowego raportu ze środowiska egzystencji młodych ludzi w Polsce. Jak cienka granica dzieli dobro od zła? Kiedy człowiek zmienia się w bestię? Czy w dzisiejszych czasach istnieje jeszcze bezwarunkowa miłość? Odsłona perypetii głównego bohatera o pseudonimie Krime, w brawurowej, brutalnie prawdziwej powieści "Krime story”.

Krime jest człowiekiem, który żyje z dnia na dzień. Osiąga korzyści z drobnych kradzieży i odpowiednich znajomości. Wszystko zmienia się, kiedy dostaje propozycję "grubszej roboty". Skuszony ogromnymi pieniędzmi decyduje się na krok, który rozpoczyna serię niezaplanowanych i niemożliwych do powstrzymania konsekwencji...
Marcin Gutkowski "Kali" przedstawia świat, jakiego nie znamy, albo znamy tylko część tego co dzieje się wśród młodych ludzi żyjących w starych kamienicach, w blokach - którzy uciekają od norm i wybierają inne ścieżki życia. 
"Krime story" to świetna książka, która zdecydowanie zasługuje na wysoką ocenę. Biorąc pod uwagę, iż jest to debiut autora, jestem pod ogromnym wrażeniem. Miałam ciary czytając historię Krime, pełną tajemnic, nieoczekiwanych zwrotów akcji i czekałam z zapartym tchem na to jak dalej potoczą się losy bohatera. 
Z niecierpliwością czekam na dalsze losy bohaterów "Krime story" i mam nadzieję, że autor szybko upora się z napisaniem kolejnej, równie dobrej książki. Gorąco polecam!
Czytaj dalej »

środa, 19 października 2016

Tammara Webber - "Między wierszami"


























Reid Alexander dobrze wie, czego oczekuje od życia. Kolejnego kasowego filmu, dobrej zabawy i gorących dziewczyn. Jego status gwiazdy zazwyczaj wszystko to mu zapewnia… Teraz rozpoczyna zdjęcia do współczesnej adaptacji „Dumy i uprzedzenia”. W roli jego ekranowej miłości ma wystąpić Emma Pierce, dla której występ w tym filmie może być wstępem do wielkiej kariery. Reid dobrze wie, co chce osiągnąć i wszystko układa się po jego myśli. Do czasu… Przez ostatnich dziesięć lat Emma występowała głównie w reklamach – soku grejpfrutowego, sklepów i tamponów, z rzadka tylko pojawiała się w telewizyjnych produkcjach. Główna rola w wysokobudżetowej produkcji powinna być dla niej spełnieniem marzeń. Problem w tym, że w skrytości ducha dziewczyna niczego nie pragnie tak bardzo, jak normalności. Kiedy Reid i Emma spotykają się na planie, zaczyna iskrzyć. Ale sytuacja daleka jest od idealnej. Po pierwsze, jedną z ról gra była dziewczyna Reida. Po drugie, byłą dziewczynę Reida coś łączy z Grahamem Douglasem. Po trzecie Graham Douglas wyraźnie klei się do Emmy. Po raz pierwszy w życiu jego aktorska gwiazdorskość, Reid Alexander musi walczyć o względy dziewczyny, na którą ma ochotę. A to mu się wcale nie podoba…


Kolejna powieść mojej ulubionej Tammary Webber. Nic więc dziwnego, że chciałam się z nią jak najszybciej zapoznać.  Tak też się stało. I gdy tylko otrzymałam "Między wierszami', od razu się za nią zabrałam. 

Emma i Reid spotykają się na planie filmowym do współczesnej wersji "Dumy i uprzedzenia". I tam, zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia. Jak to jednak w życiu bywa, nie może być zbyt kolorowo. Wokół Emmy zaczyna kręcić się inny aktor, Graham, który spędza z nią wiele czasu. Rano wspólne bieganie, ciągłe rozmowy, typowa przyjaźń. Jednak chyba wszyscy wiedzą, na czym zazwyczaj kończy się przyjaźń damsko-męska.

























Szczerze przyznam, że po książce spodziewałam się czegoś lepszego. Tak, jak dwie pierwsze książki autorki, które przeczytałam, porwały mnie i oczarowały, tak ta...nic ze mną nie zrobiła. A nawet trochę mnie wynudziła, można to tak ująć.

Historia jak dla mnie banalna. Typowa młodzieżówka, która nic nie wniesie w wasze życie. Jednak nie mogę powiedzieć, że nie jest przyjemna. Bo jest. Czyta się ją naprawdę fajnie, jest dość wciągająca, chociaż nie na tyle, żeby nie można było się od niej oderwać. 

Poleciłabym ją jednak zupełnie młodym dziewczętom, którym często zdarza się "zakochiwać" w jakiejś gwieździe telewizyjnej, czy to w aktorze, czy piosenkarzu. Bo tutaj właśnie jest tego typu historia. Historia o aktorze, Reidzie, do którego wzdychają nastolatki na całym świecie. Kochają go za  role w filmach, w których grał. Emma natomiast to dziewczyna, która wygrała casting na główną rolę w nowym wydaniu "Dumy i uprzedzenia". Od tej pory wkracza w wielki świat, poznaje nowych ludzi, którzy w szołbiznesie są już od jakiegoś czasu. I musi się w tym jakoś odnaleźć. 

























Autorka w powieści pokazuje realia życia wielkiej gwiazdy filmowej. Z całą pewnością wiem, że nie jest to tak do końca, jednak autorka chciała w pewien sposób obalić stereotypy, które są powszechnie znane na ten temat. 

Historię poznajemy z dwóch punktów widzenia. Zarówno Emmy jak i Reida. Są one ze sobą przeplatane, dlatego doskonale wiemy, co czuje jedna jak i druga strona. Podoba mi się taki zabieg w książkach i zauważam, że występuje on coraz częściej. 

Miłość w powieści ukazana jest w bardzo delikatny sposób. Nie zauważyłam, aby wychodziła ona na główny plan wydarzeń. Autorka skupia się głównie na tym wielkim świecie filmowym, do którego nie każdy ma dostęp. 
























Mimo, iż nie jest ona tak wspaniała, jak jej poprzednie książki, które po prostu pokochałam, to naprawdę w chwili wolnego warto ją przeczytać. Jest przyjemna, lekka w odbiorze. Idealna na odmóżdżenie się. Na nic spektakularnego jednak nie liczcie. 

Przede mną lektura drugiej części powieści. Jestem bardzo ciekawa, czy przekona mnie do siebie bardziej, niż pierwsza część, czy rozczaruję się jeszcze bardziej.

Czytaj dalej »

niedziela, 16 października 2016

Książki, na które czekam z niecierpliwoscią

Witajcie!
Dawno nie było tutaj innego postu niż recenzje, dlatego dzisiaj podzielę się z Wami książkami, których nie mogę się doczekać. Jednym słowem - zapowiedzi książek, które niedługo mają mieć premierę.

 Krystyna Mirek - "Spełnione marzenia"
Premiera 12 października!

Los jest często niesprawiedliwy. Przekonały się o tym Gabrysia i Julia, które stanęły chyba w złej kolejce, kiedy przydzielano szczęście. Gabrysia jest kobietą z ponadprzeciętnym instynktem macierzyńskim, a jednak nie może zajść w ciążę. Próbowała już każdej metody - walczyła, poddała się, stawiała wszystko na jedną kartę, odpuszczała, omal nie straciła małżeństwa, ale wszystko na nic. Z kolei Julia marzy o miłości, czy to coś dziwnego? Proste, naturalne pragnienie młodej kobiety, a jednak nie udało się go spełnić. Nie pomogło ani racjonalizowanie, ani pójście za głosem serca. Za każdym razem związek kończył się katastrofą.

Jak żyć, kiedy marzenia nie chcą się spełnić? Jak długo można pielęgnować nadzieję? Czy pokrętny los da się w jakiś sposób oszukać? A może szczęście czai się na mniej uczęszczanych ścieżkach, w stronę których nawet nie spoglądamy?

 Natalia Sońska - "Obudź się Kopciuszku"
 Premiera 9 listopada! 


Czy widzisz, jak śnieg skrzy się za oknem? Zaparz herbatę, otul się kocem i zakochaj się w zimie.

Alicja jest samotną, młodą lekarką, która całkowicie poświęca się swojej pracy. Zamknięta w sobie i wycofana stroni od towarzystwa ludzi. I chociaż z pozoru wydaje się twarda i nieprzystępna, tak naprawdę skrycie marzy o miłości.

Jej życie zmienia się, gdy przyjaciele Alicji zabierają ją do Zakopanego. Tam, podczas sylwestrowej nocy, poznaje jego – przystojnego ratownika TOPR. Ku jej zaskoczeniu w towarzystwie Michała czuje się nad wyraz dobrze. Jej myśli przestają obsesyjnie krążyć wokół pracy, a zaczynają skupiać się na mężczyźnie, który staje się kimś więcej niż zwykłym znajomym.

Czy Alicja obudzi się ze snu i zawalczy o miłość?

Tutaj będzie można kupić: http://www.gandalf.com.pl/obudz-sie-kopciuszku

Magdalena Kordel - "Anioł do wynajęcia" 
Premiera 9 listopada! 

Gdybyś całkiem przypadkiem, tam u siebie na górze, miał jakiegoś bezrobotnego anioła, anioła do wynajęcia, to pamiętaj o mnie. Bardzo proszę. A, i gdybyś mógł mi pomóc w tym, żebym tak do końca nie zapomniała, czym jest miłość i radość…

Michalina ma kłopoty. Została sama, bez środków do życia i bez dachu nad głową. Cały ś wiat wydaje się być przeciwko niej. Kiedy jest już tak źle, że zaczyna tracić nadzieję, ktoś niespodziewanie zaprasza ją na kubek herbaty z cynamonem. Ktoś wysłucha z uwagą, przygarnie do serca, da nadzieję. Czy tam w górze ktoś nad nią czuwa? Dobry duch, zaginiony anioł stróż? „Anioł do wynajęcia” to niezwykła historia. Otula jak ciepły koc, rozgrzewa jak filiżanka cynamonowej herbaty, a przede wszystkim przywraca wiarę w ludzi i daje nadzieję.


Tutaj będzie można kupić: http://www.gandalf.com.pl/aniol-do-wynajecia

Magdalena Kordel - "Sezon na cuda"
Premiera styczeń! 

Wyczekiwany powrót do malowniczego Uroczyska. Ciepła opowieść o miłości i walce z samotnością.

Maja zadomowiła się na dobre w Malowniczym - urokliwym miasteczku w Sudetach, gdzie uciekła z hałaśliwego miasta od przeszłości i byłego męża. Prowadzi pensjonat i żyje niespiesznym rytmem miejscowości, którą ponoć pod swoje skrzydła wziął jeden z aniołów.

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Maja postanawia zaprosić na Wigilię wszystkich mieszkańców. Jednak spełnienie oczekiwań gości wcale nie będzie proste!

W jednej chwili na Maję spadną problemy uczuciowe sąsiadów i przyjaciół. W dodatku jej córka zacznie zachowywać się dziwnie, a na horyzoncie pojawi się atrakcyjny mężczyzna. Kiedy jeszcze do drzwi pensjonatu zapuka nieznośna Paulina, która postanawia poszukać sobie w okolicy faceta, świat Mai stanie na głowie…  

Księgarenka przy ulicy Wiśniowej
Premiera 23 listopad!

Pan Alojzy, sympatyczny właściciel małej księgarenki przy ul. Wiśniowej, postanawia zamknąć swój sklepik z książkami. Prowadził go przez prawie pół wieku, ale jest coraz starszy, brakuje mu sił. Chciałby odpocząć i wreszcie zrealizować swoje marzenie o dalekiej podróży do córki, mieszkającej w Australii.

Księgarenka, jego całe życie, zostanie zamknięta, ale nie tak zwyczajnie, z dnia na dzień. Dla jej wiernych, stałych bywalców pan Alojzy przygotował prezenty. Postanowił obdarować ich egzemplarzami swoich ukochanych książek. Dla każdej osoby wybrał pozycję szczególną, taką, która jego zdaniem może być dla tej osoby drogowskazem albo pocieszeniem. Piękna i roztrzepana Celestyna otrzyma od niego Błękitny zamek Lucy Maud Montgomery. Dla tajemniczej Alicji pan Alojzy ma oczywiście Alicję w Krainie Czarów, a dla bezwzględnego reżysera Opowieść wigilijną. Największa niespodzianka spotka jednak Ryszardę Kociołek, w ręce której trafi Wielka księga Kubusia Puchatka.

Książki są przewodnikami duszy, w to wierzy pan Alojzy. Czy ma rację? Czy uda mu się rozświetlić smutne poranki pewnej zapracowanej kobiety, która naprawdę nie znosi Świąt, i przywołać uśmiech na twarz małego chłopca? Czy moc obdarowywania i czynienia dobra ma taką siłę, że smutny sekret pana Alojzego przestanie tak bardzo ciążyć mu na sercu?
Estelle Maskame - "Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię?" 
Premiera 26 październik! 


„Prawda jest taka, że przez ostatni rok nie byłam beznadziejnie zakochana.
Byłam potwornie wściekła. ”
Eden i Tyler po raz ostatni widzieli się rok temu. W Nowym Jorku wiele się między nimi wydarzyło, a ich płomienny romans zakończył się rodzinną awanturą. I wtedy Tyler zniknął. Eden sama musiała stawić czoła wściekłej rodzinie, żyć z etykietką niemoralnej pannicy w oczach bliskich i całego Santa Monica, a później z trudem przyjąć do wiadomości, że pomiędzy nią i Tylerem wszystko skończone. Aż w końcu cała miłość, jaką czuła, wyparowała. Zamiast niej pojawił się gniew. Gdy Tyler znów pojawia się na horyzoncie, nic nie jest takie jak dawniej. Czy Eden mu wybaczy? Czy dla niej i Tylera jest jeszcze w ogóle jakaś szansa? Czy ich rodzina się ostatecznie nie rozpadnie?
Ostatni tom bestsellerowej serii.
Czytaj dalej »

czwartek, 13 października 2016

Jean Sasson "Sekrety księżniczki"

Być kobietą dziś w Arabii Saudyjskiej – co to właściwie znaczy?
Choć w świecie islamu tajemnice są pilnie strzeżone, księżniczka Sułtana przerywa milczenie.
Roksanę mąż oblał kwasem tylko dlatego, że wyszła z domu bez pozwolenia. Dla pięknej Jemenki Italii uroda stała się przekleństwem. Nieustraszona Fiery zrobiła wszystko, żeby zdobyć stopień naukowy. Maha, buntownicza córka księżniczki Sułtany, w tajemnicy wspierała uchodźców z Syrii.
Te kobiety łączy jedno – żyją tu i teraz na Bliskim Wschodzie.
Są wśród nich niewinne ofiary przemocy. Są też bohaterki, które nie boją się walczyć o swoje prawa. Księżniczka Sułtana z królewskiego rodu Saudów zdradza światu ich wstrząsające sekrety.



"Sekrety księżniczki" to wyznania arabskiej księżniczki o życiu i problemach ludzi żyjących między innymi w Arabii Saudyjskiej. Myślę, że większość z nas nie wie jak naprawdę wygląda życie ludzi gdzieś poza granicami naszego kraju, albo mamy niewielką wiedzę na ich temat. Jednak to co dzieje się w krajach Islamu pozostaje nadal tematem tabu. Mówi się o tym co dobre, o przedsiębiorczości tych krajów, o ich bogactwie... Prawda jest jednak o wiele mniej przyjemna. W większości żyją tam ludzie skrajnie ubodzy, szczególnie kobiety nie mogą cieszyć się tak naturalną dla nas wolnością..
Autorka w swojej książce skupia się głównie na problemach kobiet i to im poświęca najwięcej czasu. Nie są jej obojętne ich losy - brak edukacji, całkowite podleganie mężczyznom, brak podstawowych praw, które mogłyby uczynić je niezależnymi. Przeczytamy tam, jak bardzo jest zaangażowana w pomoc dla tych najsłabszych, jednak jest to często Syzyfowa praca, ponieważ brak jej poparcia ze strony rządzących, którzy mogliby naprawdę wiele zdziałać. 
Ta książka to naprawdę ciekawa lektura, która skłania do refleksji nad własnym życiem, nad naszymi niepowodzeniami i uświadamia, że czasem mamy zbyt wielkie wymagania, podczas gdy inni mogą o wiele mniej niż my. Dobrze jest przyjrzeć się danej sprawie, zanim wyrobimy sobie zdanie, które nijak ma się do rzeczywistości. 
Polecam tę książkę głównie po to, by spojrzeć na problemy kobiet żyjących w państwach Islamu z ich perspektywy. To zupełnie zmienia punkt widzenia. Mnie ta lektura bardzo poruszyła i bywały momenty, kiedy przestawałam czytać, żeby poukładać sobie wszystkie zdobyte informacje w głowie. Temat nie należy do lekkich, ale jest wart poruszenia i daje nadzieję, że kiedyś coś się zmieni.
Czytaj dalej »

sobota, 8 października 2016

Jojo Moyes - "Kiedy odszedles"

Nie myśl o mnie za często…
Po prostu żyj dobrze.
Po prostu żyj.
Will

Tyle że Lou nie ma pojęcia, jak to zrobić. I trudno jej się dziwić.

A jednak Kiedy odszedłeś to nie tylko historia o podnoszeniu się po utraconej miłości, lecz także inspirująca opowieść o nowych początkach. Pamiętając o obietnicy złożonej ukochanemu, Lou stara się znajdować nowe powody, dla których warto czekać na każdy kolejny dzień.

Will odszedł, z czym Lou nie może się pogodzić, lecz pamięta o słowach ukochanego, które zostawił jej przed śmiercią. "Po prostu żyj." Niby nic wielkiego, a dla niej trudne do wykonania. Cały czas wspomina chwile spędzone z Willem i nie potrafi się otrząsnąć. Nie umie również zainteresować się nikim innym. Na jej drodze staje również dziewczyna, Lily. Roztrzepana nastolatka, która uciekła z domu i postanowiła odnaleźć Lou. To, kim okazała się być dziewczyna, zaskoczyło mnie co nie miara.

Pierwszej części nie czytałam, przyznaję. Historię znam jedynie z filmu, w którym jestem zakochana! Historia bardzo wzruszająca i zarazem piękna. Tego samego oczekiwałam po kontynuacji. Pięknej historii, wciągającej, wzruszającej. Niestety. Nie udało się. Nie tym razem. 

Historia była dla mnie trochę nie do końca dobra, czasem nudnawa. Okej, czasem śmiałam się, czasem byłam smutna czytając ją, jednak to nie było to, czego po niej oczekiwałam. A może miałam zbyt wygórowane oczekiwania? Nie wiem. Wiem tylko, że nie jestem jej fanką. 
Czasem miałam wrażenie, że ta książka jest napisana na siłę, jakby autorka zupełnie nie miała na nią pomysłu, a pisała tylko dlatego, że czytelniczki oczekiwały kolejnych losów Lou. Duża część tej książki jest oparta na żałobie Lou po stracie ukochanego. Z jednej strony to normalne, z drugiej jednak mam wrażenie, że to ona zdominowała całą tę książkę. 

Coś, co mi się podobało, to wprowadzenie postaci Lily, dość niespodziewanej osoby w życiu Lou. Jednak, gdzie pojawiała się Lily, tam zawsze się coś działo. Była jakaś akcja, to tylko ona trzymała mnie przy tej książce. 


Poza tym, jak dla mnie trochę za bardzo dołująca. Niestety nie wciągnęła mnie, nie czytało mi się jej jakoś specjalnie dobrze. Trochę mnie to zraziło do tej autorki. Tak jak wspominałam, pierwszej części nie czytałam, ale chcę ją nadrobić. Jestem ciekawa, czy okaże się lepsza, czy porównywalnie i po prostu styl i język autorki mi nie odpowiada.
Czytaj dalej »

wtorek, 4 października 2016

Rainbow Rowell - "Linia serc"

Najlepsza historia miłosna od czasu wynalezienia telefonu!
Georgie McCool, scenarzystce komedii z Los Angeles, pozornie udało się połączyć pracę z życiem rodzinnym. Ma cudowne córeczki Alice i Noomi, opiekuńczego męża Neala i piękny dom na przedmieściach. Jednak w jej małżeństwie od dawna coś nie gra, a Georgie nie ma odwagi ani czasu, by zmierzyć się z problemami.

Gdy zamiast świętować z rodziną Boże Narodzenie w mroźnej Nebrasce, wybiera pracę, jej małżeństwo jest o włos od rozpadu. Neal nie odpowiada na telefony, obecność czarującego Setha komplikuje sprawy jeszcze bardziej, a zamęt w sercu nie pozwala Georgie skoncentrować się na pisaniu śmiesznych dialogów.
Gdy sytuacja wydaje się beznadziejna, z pomocą przychodzi jej tajemniczy żółty telefon...


Rainbow Rowell, to autorka, której twórczość albo się kocha, albo nie do końca za nią przepada. "Linia serc" to trzecie spotkanie z jej dziełami. I niestety kolejny raz nie do końca udane.  Sięgnęłam po "Linię serc", gdyż wszyscy bardzo mnie do tego namawiali, widziałam większość pozytywnych opinii na jej temat. Chciałam spróbować i dać autorce kolejną szansę. Nie sądziłam jednak, że będzie to kolejny niedosyt. 

Bo to nie jest tak, że ja jestem do niej uprzedzona i wszystkie jej książki są "be" i wszystko w nich jest złe, nie takie jak ma być i beznadziejne. Nie. Tylko po prostu z tego co widzę, nie odpowiada mi styl pisania autorki.
Pomysł na fabułę był naprawdę ciekawy, to też skusiło mnie do sięgnięcia po tę powieść. Jednak oczekiwałam po niej czegoś innego. Czegoś lepszego, ciekawszego. 


A tak, otrzymujemy historię o tym, jak pewna Pani, zamiast spędzić Święta Bożego Narodzenia z mężem i dziećmi, zostaje w domu, po to, aby móc pracować. Razem ze swoim przyjacielem, Sethem pracują cały czas nad ich największą życiową szansą, programem telewizyjnym, który miałby być emitowany w jednej z najpopularniejszych stacji. Mąż z dziećmi wyjechał na święta, a ona została w domu, oddając się pracy. Kontaktują się jedynie telefonicznie, ale ten kontakt jest jakby niedbały., byle jaki. Dopiero, gdy Georgie znajduje żółty telefon i próbuje skontaktować się z mężem, słuchawkę podnosi Neal, ale jakby młodszy. Okazuje się, że bohaterka przeniosła się za sprawą telefonu do przeszłości, w której nie byli jeszcze małżeństwem. Oboje w sobie zakochani, wspominają dawne czasy i pokazują, jak bardzo im na sobie zależy. 

Miało być romantycznie, niebanalnie i ciekawie, a wyszło jak wyszło. Dla mnie pomysł z tym telefonem, zupełnie nie pasował do historii, która toczyła się w książce. Może zrobiło się trochę bardziej romantycznie i magicznie, ale według mnie zabiło to całą szczerość i realność tej historii. 

Poza tym, książka dłużyła mi się. Nie sądziłam, że dojdzie do tego, że będę chciała, żeby jak najszybciej się skończyła, gdyż po prostu mnie nudziła. Tak jak już wspominałam, autorka nie jest moją ulubioną i raczej nie zostanie. Kolejnej szansy raczej już też jej nie dam. Nie chcę tracić czasu na książki, przy których będę się męczyć. 

Mam wrażenie, że ostatnio zrobiłam się bardzo wybredna i z wielką dokładnością wybieram sobie kolejne pozycje do przeczytania, aby się nie rozczarować, chociaż nie zawsze się to udaje. 

Nie jest to zła książka. Sami dobrze wiecie, że ma wielu fanów, ja jednak do nich nie należę, jednak spróbujcie ją przeczytać. Może z Wami będzie inaczej, może odnajdziecie w niej to, czego mi się nie udało i to coś sprawi, że uznacie ją za naprawdę piękną i wartościową książkę. Coś w niej na pewno jest, ja tego nie odnalazłam, ale może Ty to zrobisz. Spróbuj.

Książkę możecie zakupić w promocyjnej cenie:


Czytaj dalej »

niedziela, 2 października 2016

Amy Harmon - "Prawo Mojżesza"




























Znaleziono go w koszu na pranie w pralni Quick Wash. Miał zaledwie kilka godzin i był bliski śmierci. Jego matka, młoda narkomanka, porzuciła go zaraz po narodzinach. Zmarła zresztą kilka dni później. Mojżesz przeżył — dziecko z problemami, z którego wyrósł chłopak z problemami. Był urodziwy i egzotyczny, niespokojny, mroczny i milczący. Samotny. Budził lęk i ciekawość.
I oto któregoś lipcowego dnia osiemnastoletni Mojżesz zjawił się na farmie rodziców niespełna siedemnastoletniej Georgii. Miał pomagać w codziennych zajęciach. Był pracowity i energiczny, ale też oschły i nieprzenikniony. Fascynujący i przerażający. Georgia, wbrew ostrzeżeniom i zakazom, zbliżyła się do niego... I zaczęła tonąć.

"Prawo Mojżesza" to specyficzna książka. Z jednej strony dziwna, jak on, tytułowy Mojżesz. A z drugiej strony piękna, pełna miłości, bólu, cierpienia, śmierci. Bez wątpienia to książka, którą musicie przeczytać. To książka, którą pokochałam i mam nadzieję, że wy również ją pokochacie!
























Gdy dostałam możliwość przeczytania tej książki i zrecenzowania jej  przedpremierowo na blogu, nie byłam zainteresowana. Przeszła obok mnie niezauważona. Nie dostrzegłam w niej czegoś, co chciałabym przeczytać. Dopiero, gdy zauważyłam wysyp recenzji, pochwał, zachwytów, ochów i achów odnośnie tej książki, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. I jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona z tego, że zdecydowałam się na ten krok. Bo to cudowna książka. 

Mojżesz został porzucony przez matkę narkomankę w koszu na pranie w pralni. Jego matka kilka dni później zmarła. A on..przeżył. Pielęgniarki w szpitalu nazwały go Mojżesz, tak, jak ten z Biblii. Mojżesz jako dziecko był bardzo niegrzecznym, porywczym chłopcem, którego trudno było nauczyć dyscypliny. Był przerzucany w rodzinie z rąk do rąk i wychowywany przez różnych członków rodziny. Najdłużej został z Babcią, którą nazwał Gi. Z nią najlepiej się dogadywał, poza tym...ona znała jego sekret i wierzyła mu. Poza nią, chłopak nie dopuszcza do siebie nikogo. Mojżesz pojawia się w wieku osiemnastu lat na farmie rodziców Georgii. Na prośbę jego babci, ma pomagać w codziennych obowiązkach. Był bardzo pracowity i pełen energii, ale i oschły i nieprzewidywalny. Przerażający. Jednak Georgii to nie przeszkadza. Postanawia, wbrew rodzicom, zbliżyć się do niego za wszelką cenę.






























To zupełnie inna książka. Taka, z jaką jeszcze nigdy się nie spotkaliście. Tego możecie być pewni. Po pierwsze - dar, a raczej przekleństwo, które posiada Mojżesz. Bo Mojżesz to osoba, która potrafi nawiązywać kontakt ze zmarłymi. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że to oni przychodzą do niego niespodziewanie. Przychodzą i pokazują mu swoje wspomnienia. A on, aby obronić się przed nimi, aby oni w końcu odeszli, maluje obrazy, które mu przedstawiają. Przynosi mu to niestety mnóstwa problemów, gdyż jego dzieła "zdobią" całą wieś. Nie potrafi powstrzymać się od malowania i maluje wszędzie, gdzie się da, zwłaszcza tam, gdzie jest to zabronione.  Gdyby tego było mało, każdy myśli, że to właśnie on, Mojżesz Wright przyczynił się do śmierci wielu ludzi, zwłaszcza młodych blondynek, które zostały porwane w okolicy.

Ufa mu jedynie Georgia. Mimo, iż początkowo się go trochę boi, chce go poznać. Za wszelką cenę. Robi wszystko, aby przebywać z nim jak najdłużej i jak najczęściej. W pewnym momencie mam wrażenie, że ona jest za bardzo nachalna. Pcha się tam, gdzie jej nie chcą. Jednak ona wierzy, wierzy w to, że Mojżesz ją kocha, tak jak ona jego. I nie przyjmuje innego wytłumaczenia. 























Książka jest przepiękna. Inna, zupełnie inna, niż wszystkie z gatunku New/Young Adult. Tak bardzo piękna i tak bardzo zapadająca w pamięć. Bo pewne jest to, że nie zapomnę jej przez długi czas. I będę ją wspominała na pewno przez długi czas. 

Zupełnie nie miałam pojęcia, czego powinnam się po niej spodziewać. Wiedziałam tylko, że wszyscy się nią tak strasznie zachwycali. I mieli rację. To jest absolutny hit!  
Czytałam ją z tak wielką ciekawością. I tak strasznie bałam się zakończenia. Tego, że autorka zrobi coś, po czym się nie podniosę. Za bardzo wzięłam sobie do serca słowa z okładki, tego, że "Ta historia nie skończy się happy endem". Dla mnie właśnie to był happy end. Taki, którego zupełnie się nie spodziewałam. Jedno jest pewne. Jest idealne. Dokładnie tak samo, jak cała książka. Bo bez żadnego wahania mogę nazwać ją idealną. 

Tyle emocji, które ta powieś dostarczyła mi podczas lektury, dawno żadna inna mi nie dała. Czytając, zwłaszcza część "Po" miałam łzy w oczach prawie cały czas. Przepiękna historia, która trafiła prosto do mojego serca i która na pewno szybko z niego nie wyjdzie. Nawet nie chcę, żeby wychodziła.























Jestem bardzo szczęśliwa, że nie zawiodłam się na tej książce. Nie spodziewałam się jednak, że aż tak przypadnie mi do gustu. Chyba rozumiecie, co chcę przez to powiedzieć? To, że tę książkę po prostu musicie przeczytać. Nie da się słowami opisać tego, czym ta książka jest i jaka jest. To musicie sprawdzić sami. I mam nadzieję, że tak jak ja, nie zawiedziecie się na niej. 

Teraz z niecierpliwością wyczekuję na to, aż będę mogła przeczytać inną książkę autorki "Pieśń Dawida".  

Jeśli czytaliście ją, proszę Was, dajcie mi znać, co o niej sądzicie.
Czytaj dalej »