sobota, 30 lipca 2016

Mój pierwszy raz | Wyzwanie (Zajęcza Nora) #1

Witajcie!
Dzisiaj mam dla Was coś innego. Niedawno napisałam Wam, że wracam do pisania, jednak, że będzie to troszkę coś innego. Chcę urozmaicić tego bloga, aby nie pojawiały się na nim jedynie recenzje książek, ale i coś innego. I tak dzisiaj przychodzę do Was z pierwszym (no, w zasadzie drugim, pierwszy tu: klik) postem około książkowym od mojego powrotu.  

Zostałam zaproszona do wyzwania przez Jadwigę z bloga Zajęcza Nora, która przygotowała świetną zabawę dla blogerów, która ma trwać przez 10 tygodni. Ja z tym postem oczywiście jestem spózniona, więc za kilka dni powinien pojawić się kolejny post! Nie przedłużając. 

grafika: https://bibliotekazajeczanora.blogspot.com/

Dzisiejszy post to opowieść o tym, jak rozpoczęłam swoją przygodę z czytaniem, czyli MÓJ PIERWSZY RAZ z książką. 

Z książkami miałam styczność od zawsze. Odkąd tylko pamiętam, były one obecne w moim życiu. Rodzice mi nie czytali, to nie oni zaszczepili we mnie miłość do książek. Nie pamiętam tego dokładnie, ale mama opowiadała mi, że to dziadek zawsze mi czytał książki, bardzo często, do tego czasu, aż znałam je na pamięć! Oprócz dziadka były ciocie, które podrzucały mi książki, czytały je i opowiadały bajki! 

Gdy poszłam do szkoły, bez problemu nauczyłam się szybko i płynnie czytać. Pamiętam czytanki, które czytaliśmy na lekcji na ocenę. Nie mogłam się nadziwić kolegom i koleżankom, którzy ledwo składali litery, aby przebrnąć przez pierwsze i kolejne zdania, a ja już cały tekst zdążyłam przeczytać. 

Potem była wyprawa do biblioteki. To też było jakoś w pierwszych latach podstawówki, pierwsza, może druga klasa. Tak mi się spodobało, że postanowiłam się od razu zapisać. (Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że wszyscy uczniowie byli już zapisani!) Z uśmiechem na twarzy wyszłam z biblioteki szkolnej niosąc książkę (której tytułu do dzisiaj nie pamiętam!). Wiem, że to była czerwona książka, w twardej okładce z wozem strażackim, Kaczorem Donaldem i małymi kaczorkami (gdyby to kogoś w ogóle interesowało!). 

Wróciłam do domu i zaczęłam czytać. I tak zaczęłam przychodzić do biblioteki bardzo często. Z Panią bibliotekarką bardzo się polubiłam (i nawet do dzisiaj mamy super kontakt!), więc wyprawy do biblioteki były dla mnie przyjemnością. Czytałam różne książki. Najpierw jakieś bajeczki, wierszyki dla dzieci, potem przyszła pora na komiksy z Kaczorem Donaldem, które wprost uwielbiałam, seria o Martynce, którą do dzisiaj wspominam z uśmiechem na twarzy. I książka, która sprawiła, że pokochałam czytanie. Była to "Matylda" Roald'a Dahl'a. (Powiedziałam mamie, że to lektura, którą koniecznie muszę przeczytać, zamiast czytać to, co faktycznie mieliśmy zadane!). Potem "Ten obcy", seria "Bezsennik czyli o czym dziewczyny rozmawiają nocą" i wiele wiele innych (może kiedyś napiszę posta o moich pierwszych książkach!). 

Tak właśnie zaczęła się moja przygoda z czytaniem. Pani bibliotekarka, która zawsze świetnie umiała doradzić oraz starsi koledzy (ja podstawówka, oni gimnazjum), którzy pożyczali mi wszystkie części "Mikołajka", bo w bibliotece nie było. Potem samo poszło, zapisałam się do gminnej biblioteki i przepadłam! 

A jak u Was zaczęła się przygoda z czytaniem? Dajcie mi koniecznie znać, jestem bardzo ciekawa!


Czytaj dalej »

czwartek, 28 lipca 2016

Kirsty Moseley - "Chłopak który zakradał się do mnie przez okno"

Od zawsze unikam jakiegokolwiek fizycznego kontaktu. Dotykać może mnie tylko mama, mój brat Jake i… Liam. Od ośmiu lat co wieczór chłopak z domu naprzeciwko zakrada się przez okno do mojej sypialni i zasypiamy niewinnie przytuleni. Gdyby Jake wiedział, że Liam spędza u mnie każdą noc, chybaby go zabił. Liam to największe szkolne ciacho. Szaleją za nim wszystkie dziewczyny, a on zmienia je jak rękawiczki. Nie mogę go rozgryźć. W dzień zachowuje się jak megadupek, a w nocy jest ciepły i kochany. Wiem, że nie mogę się w nim zakochać – związki Liama nie trwają dłużej niż kilka nocy…

Od razu, gdy przeczytałam opis wiedziałam, że tę książkę po prostu muszę przeczytać. Jednak, gdy miałam ku temu okazję, zawsze odkładałam ją na potem. Wokół mnie większość zachwycała się nią, a ja nie miałam na nią ochoty. Podobnie jak w przypadku "Kochając Pana Danielsa". Musiałam przeczekać czas wielkiego "Booom" na tę książkę aby się za nią zabrać. I nie żałuję, bo gdy tylko zaczęłam czytać, nie mogłam przestać, nie mogłam się od niej oderwać. Zakochałam się. 

Zakochałam się w przesłodzonym do granic możliwości Liamie. Ideale, który w prawdziwym życiu nie istnieje (i tak, mam tego świadomość, ale nadal go uwielbiam!), w historii tak słodkiej, jak miód, cukierek, czekolada czy jeszcze coś innego. Młodziutkich, naiwnych bohaterach i lekkim stylu pisania autorki. 

Niektórych z Was pewnie poprzedni akapit może zdecydowanie zniechęcić do przeczytania tej książki, jednak ja spędziłam przy niej cudowne chwile. Takie słodziutkie historie czasem potrafią poprawić humor, wywołać uśmiech na twarzy czytelnika, czy po prostu pozwalają się zrelaksować. To książka zdecydowanie idealna na "odmóżdżenie się", lub po prostu dla młodszych czytelniczek. W tamtym momencie jednak właśnie coś takiego było mi potrzebne i powieść "Chłopak który zakradał się do mnie przez okno" spadła mi jak z nieba! 

Historia banalna. Najprzystojniejszy chłopak w szkole (Liam), jego najlepszy kumpel (Jake), który również należy do szkolnej elity i zupełnie przeciętna, niczym niewyróżniająca się siostra Jake'a (Amber). Tak, dobrze przypuszczacie. Liam zakochuje się w szesnastolatce, z wzajemnością oczywiście i zaczyna się sielanka (do czasu). Jednak, żeby nie było jak we wszystkich młodzieżówkach, jest jeszcze coś. Od ośmiu lat Liam codziennie w nocy zakrada się do Amber i razem zasypiają. Rano budzi się i wraca spowrotem do swojego pokoju, tak, by nikt nie zauważył. 
Wyobrażacie sobie? Mnie też wydawało się to dziwne. Dziewczyna nie potrafi zasnąć i spokojnie przespać nocy, gdy nie ma  w pobliżu Liama. To on jest jej lekiem na koszmary, bezsenność, na wszystko. Amber w dzieciństwie przeżyła coś strasznego. Coś, przez co nie potrafi w nocy zmrużyć oka, gdy nie ma w pobliżu chłopca z naprzeciwka. 

Pewnego wieczoru, kiedy miałem dziesięć lat, zobaczyłem, że Amber płacze. Zakradłem się do niej, żeby ją uspokoić i skończyło się na tym, że obom siebie zasnęliśmy. Powtórzyło się to następnej nocy i kolejnej. Ona płakała a ja przychodziłem do niej przez okno. W końcu przerodziło się to w rutynę [...].

Coś, co bardzo mi się podobało w tej książce to relacja brat-siostra (Jake-Amber). Trzeba przyznać, że Jake to naprawdę cudowny, idealny brat, jakiego chciałaby mieć chyba każda dziewczyna. To, jak troszczy się o nią, martwi się, aby nic się jej nie stało i "chroni ją" przed swoimi kolegami jest naprawdę rewelacyjne. Widać, że są bardzo zżyci ze sobą, nie wyobrażają sobie bez siebie życia i nawzajem troszczą się o siebie już od najmłodszych lat. 

- A ty jak masz na imię? - dopytywał.

- Nazywa się: "Tknij ją jeszcze raz, a dostaniesz w mordę"...

(Kochany braciszek! ;))

Książka, pomimo tego, że naprawdę jest banalna, bardzo mi się podobała. Czyta się ją rewelacyjnie, wciąga niesamowicie i można się przy niej zrelaksować. Żałuję tylko, że bohaterowie nie byli nieco starsi. Niemniej jednak dla młodszych dziewczyn (mniej niż moje 21 lat) na pewno będzie to jeszcze większa frajda i cudowna forma spędzenia wolnego czasu! 
Czytaj dalej »

poniedziałek, 25 lipca 2016

Wyniki konkursu z "Jak powietrze"

W Y N I K I !
Wreszcie przyszedł czas na wyniki konkursu z "Jak powietrze". Było naprawę sporo zgłoszeń (zwłaszcza na instagramie jak i Facebooku), za co serdecznie dziękujemy! Egzemplarze otrzymują: 

blog: Lekkość Pióra
instagram: @moniaa__97
facebook: Julita Góralska

Czekam na dane do wysyłki, abym mogła przekazać je o wydawnictwa! Gratuluję serdecznie i czekajcie na kolejne konkursy!
Czytaj dalej »

Ilona Łepkowska - "Pani mnie z kimś pomyliła"



Joanna Malicka jest dojrzałą kobietą, która doświadczyła sporo w swoim życiu, jednak mimo to nie traci nadziei, że wysiłek jaki wkłada we wszystko co robi - jest słuszny. Ma córkę Misię, z którą dogaduje się jak z najlepszą przyjaciółką. Jej kontakt z byłym mężem niestety nie jest taki, jakiego by oczekiwała - spóźnione alimenty, ciągłe proszenie, żeby zainteresował się ich dzieckiem. Marek nie uważa żeby było to problemem, najchętniej w ogóle nie płaciłby na Misię ani grosza i nadal udawał idealnego ojca. 

Joanna, by móc zarobić na życie łapie się każdej pracy - jest tłumaczką języka włoskiego. Z pomocą przy zarobieniu dodatkowych pieniędzy przychodzi jej najlepszy przyjaciel Piotr. Mężczyzna proponuje jej pracę przy nowym programie telewizyjnym, gdzie z tłumacza niespodziewanie staje się główną bohaterką - prowadzącą program.

Wszystko dzieje się bardzo szybko - Joanna z nikomu nieznanej kobiety, staje się najbardziej rozpoznawalną twarzą show biznesu. Nie musi już liczyć się z każdą złotówką, co więcej, może pozwolić sobie na naprawdę drogie życie, ale czy to dobrze? 

Kiedy wydaje się, że życie wreszcie nabiera barw i nie trzeba martwić się o kolejny dzień, okazuje się, że to nie jest prawdziwe życie Joanny Malickiej. Żeby uciec przed wścibskimi spojrzeniami dziennikarzy, kobieta zamyka się w domu i bierze coraz silniejsze środki na "chorą duszę". Nie takiego życia pragnęła dla siebie bohaterka...

Często kiedy jesteśmy mali marzymy o tym, by w przyszłości zostać wielkimi aktorami, czy kimś w tym rodzaju. Widzimy ich uśmiechnięte twarze w telewizji i jesteśmy przekonani, że oni właśnie spełniają swoje marzenia, że mają wszystko to, czego my byśmy chcieli. Nic bardziej mylnego... Ci ludzie bardzo często przyklejają ten uśmiech na potrzeby marketingu, w rzeczywistości marzą o tym, by uciec jak najdalej od tego szalonego świata, w którym muszą grać konkretne role, nie mogą być sobą...

Ta książka pokazuje jak ciężkie jest życie gwiazd. I choć pewnie jest wielu pośród nich, którzy lubią to co robią i odnajdują się w tym, to ja jednak jestem przekonana, że niestety przez różne działania marketingowe, muszą oni często postępować wbrew sobie - Joanna Malicka to doskonały przykład na to, że człowiek bogaty, to nie zawsze jest człowiek szczęśliwy. Pieniądze to nie wszystko...

Czytaj dalej »

sobota, 23 lipca 2016

Batrłomiej Grzegorz Sala - „W górach przeklętych”






           Powstający z grobu trup, upiór, dręczący żywych, odżywiający się ich ciałem lub krwią, niekiedy także mordujący swoje ofiary, należą do znanych motywów artystycznych, zaczerpniętych z licznych podań i przekazów historycznych. Książka Grzegorza Sali jest pierwszym pocztem najważniejszych wampirów Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Półwyspu Bałkańskiego. Wywoływani tutaj z zaświatów nieumarli to postacie, które w wyobrażeniach Europejczyków pojawiały się w okresie od średniowiecza po lata międzywojenne. Wywodzą się z rzekomych, faktycznych przypadków wampiryzmu, o jakich wspominali świadkowie, dokumenty i prace dawnych uczonych, z ludowych legend oraz podań, nie wyłączając literatury pięknej. Wśród 28 wampirów opisywanych w książce znaleźli się m.in.: hrabina Elżbieta Batory, Brodka Duchaczowa – wampirzyca z Lewina Kłodzkiego, wampir z Bolkowa, książę Kostaki Brancovan – wampir z mołdawskich Karpat, Lord Ruthven – wampir Bałkanów. Niezwykle ciekawy i oryginalny projekt graficzny wykonał prof. Błażej Ostoja Lniski we współpracy z ilustratorką – Justyną Sokołowską.
          Nie mogłam odmówić sobie przeczytania "W górach przeklętych", gdyż swego czasu czytałam bardzo dużo powieści o wampirach. Z pewnością niejedną jeszcze przeczytałam. Uznałam więc, że konfrontacja znanej mi fikcji z faktami, czyli książką Bartłomieja Sali, to fantastyczny pomysł.
          Autor na swój warsztat bierze niemal trzydzieści wampirów, które niegdyś zatruwały życie społeczeństwu, a konkretnie - głównie plebsu. Sięga po najróżniejsze postaci - od kultowego Draculi zaczynając, a na mało komu znanej Milicy skończywszy. Jednak to nie wszystko. Bartłomiej Sala zdecydował się i omówić również miejsca, gdzie opisywane przez niego wydarzały się zdarzyły, kontekst historyczny i multum innych szczegółów, których nie ma sensu bym wypisywała.



          Godnym podziwu jest ogromny wkład pracy autora. Ta książka  jest bardzo rzetelna, a Sala nie jest gołosłowny - swoje stwierdzenia zawsze popiera dowodami. Nie brakuje również odniesień. Oprócz samego opracowania historii danego wampira, w rozdziałach znajdują się również wszelkie dzieła ich dotyczące: tytuły pozycji literackich, filmów, obrazów, sztuk teatralnych, a nawet muzyki... i zapewne nie tylko, ale nie pamiętam. Wszystko mam jednak pozaznaczane.
           Treść to jednak nie wszystko, choć o niej jeszcze nie koniec... "W górach przeklętych" wzbogacone zostało o ciekawe, nowoczesne grafiki autorstwa Justyny Sokołowskiej, które podkreślają mroczny charakter i temat tej pozycji.
            Jak już wspominałam jest to książka napisana bardzo rzeczowo, niezbyt przystępnym językiem, który zaświadcza o erudycji autora ale płynności czytania nie sprzyja. Jest również bardzo bogata w najróżniejsze informacje, aż do przesady. Czy można przedobrzyć z treścią? Po przeczytaniu " W górach przeklętych" sądzę, że tak. Bardzo szanuję autora i jego poważne oraz bardzo merytoryczne podejście do tematu, jednak w pewnym momencie miałam dość. Rozległe opisy kontekstów historycznych to po prostu za dużo. Ich czytanie bardzo mi się dłużyło, a kiedy nie opuszczałam nie odczuwałam żadnej różnicy zapoznając się później z informacjami stritce dotyczącymi krwiopijców.
          Bez wątpienia ta pozycja to dobre źródło informacji. Geneza znanych i nieznanych wampirów została w niej opisana bardzo porządnie. Niemniej samo przyswojenie treści może być nużące. Dla mnie było. Po prostu trochę tego za dużo jak na jedną książkę. Jednak jest bardzo zadowolona, że "W górach przeklętych" przeczytałam i posiadam. Poznałam wiele ciekawych postaci, a moja wiedza o znanych mi wampirów została zgłębiona. Zawsze również mogę do niej wrócić, chcąc coś sprawdzić.


Za możliwość przeczytania dziękuję serdecznie wydawnictwu:


oraz firmie:






źródło opisu: Wydawnictwo BOSZ, 2016




Czytaj dalej »

środa, 20 lipca 2016

Prosto z..."Jak powietrze"

Witajcie! 
Wiem, że posty z cytatami książek cieszą się popularnością na Blasku, dlatego postanowiłam również wybrać najciekawsze cytaty z książki, której jestem ambasadorką i podzielić się nimi z Wami jeszcze przed premierą książki. Mam nadzieję, że przyczyni się to w jakimś stopniu do zainteresowania Was tą pozycją, bo uwierzcie mi...naprawdę warto! 

"Po raz pierwszy, odkąd go poznała, zwróciła uwagę na kolor jego oczu. Tęczówki wyglądały jak piękny bursztyn, ww którym na zawsze zastygły jego źrenice." 

"Miał wrażenie, że wszystko, co złe, już za nim i tak długo, jak Oliwia będzie przy nim...już wszystko będzie dobrze." 

"Dominik był jej powietrzem, którym chciała oddychać i w którym chciała się wznosić."

"Wierzę, że bym cię spotkała. W tym albo w innym życiu."

"Gdy poznał Oliwię zrozumiał, że przebywanie z kimś, kto cię akceptuje, kto dzieli z tobą wspomnienia albo pasje, to prawdziwy klucz do szczęścia."

"Jeśli dwoje ludzi szczerze się kocha, to nic nie może im stanąć na drodze."

"Była jego lekarstwem na samotność i straszne wspomnienia. W niej miał przyjaciółkę i powierniczkę. Jej ofiarował całego siebie i wszystko, co miał. Jej pozwolił wejść do swojej małej rodziny. Wybrał ją."

"- Świdrujesz mnie wzrokiem.
- Nie świdruję. Patrzę
- Dlaczego na mnie patrzysz?
- Bo jesteś piękna."

"Dominik dawno temu nauczył się jednej rzeczy. Jeśli ktoś dzieli się z tobą częścią swojego życia, to ten ktoś chce, żebyś pozostał z nim na dłużej."

"Oliwia. Zostań. Wiem, że nie mam wiele, ale wszystko, co mam... jest do twojej dyspozycji."

"W jednej chwili zapomniała o chorobie i o tym, co działo się dookoła. Czuła, że lata i oddycha, zupełnie jak we śnie. Tego pragnęła najbardziej na świecie. Latać i oddychać. Dominik był jej powietrzem, którym chciała oddychać i w którym chciała się wznosić." 

"Twoje życie to rzeka. Płynie tylko w jednym kierunku i nikt nie jest w stanie jej zatrzymać. Gdy wpada do oceanu, przestaje być już rzeką, ale nie znika. Nie przestaje istnieć."

"Kochaj i daj się kochać, a gdy kiedyś wpadniesz do oceanu, niczego nie będziesz żałować."

"Pamiętaj, żeby zawsze latać i oddychać. Tylko wtedy będziesz szczęśliwa, gdy będziesz latać i oddychać."

Ciekawa jestem, czy któryś z wyżej wymienionych cytatów przypadł Wam szczególnie do gustu? Koniecznie dajcie znać!

Przypominam, że jeszcze dzisiaj do północy trwa konkurs, gdzie można wygrać tę książkę, a tych, którzy jeszcze nie czytali mojej recenzji, również serdecznie zapraszam!

Czytaj dalej »

poniedziałek, 18 lipca 2016

Kevin Alan Milne - "Słodkie nieszczęścia"

Okładka książki Słodkie nieszczęścia

Sophie Jones po swoich przeżyciach z przeszłości stara się ułożyć sobie życie najlepiej jak potrafi. W wypadku, w którym brała udział jako dziecko, zginęli jej najbliżsi, w dodatku w dniu jej urodzin. Tylko ona przeżyła tę katastrofę i tylko dzięki pomocy przyjaciół stała się tym kim jest. Spełniła swoje marzenie i otworzyła sklep ze słodyczami, w którym tworzy jedyne w swoim rodzaju ciasteczka z wróżbą, która zawsze przepowiada coś złego. Ich ohydny smak nie zniechęca klientów, jest wręcz przeciwnie, ludzie lgną po nie, by dowiedzieć się co też złego wywróżą im tym razem. 

Garrett Black to mężczyzna idealny dla kogoś takiego jak Sophie, kiedy dochodzi do ich spotkania, ciężko powstrzymać atak śmiechu, jednak jest w tym coś uroczego... 

Wszystko zmienia się, gdy pojawia się pewna tajemnica, która zmusza Garetta do oddalenia się od Sophie. Zostawia ją, nie wyjaśniając dlaczego, sam przekonany, że tak będzie najlepiej... Życie Sophie ponownie zostaje wywrócone do góry nogami, a zraniona kobieta z trudem próbuje podnieść się po kolejnym ciężkim przeżyciu. 

Miłość jednak bywa bywa bardzo silna i nieustępliwa. Czy tym dwojgu uda się przezwyciężyć przeszłość i nauczyć się żyć pozwalając starym ranom się zagoić? Trudne zadanie przed nimi...

Ostatnio często czytam książki, w których tajemnice sprzed lat komplikują życie bohaterów, nie zawsze jednak wszystko układa się po mojej myśli. Często nie rozumiem dlaczego jest tak, a nie inaczej, ale chyba właśnie dzięki temu te historie nie są przewidywalne i czyta się je z zapartym tchem. Ta książka zdecydowanie do takich należy i wywołała u mnie taką mieszankę emocji, że z przyjemnością sięgnę po nią ponownie. Zdecydowanie jestem na TAK!
Czytaj dalej »

niedziela, 17 lipca 2016

Książki idealne na wakacje, które chcę przeczytać!





Kim Holden - "Promyczek"


Życie Kate Sedgwick nigdy nie było bezbarwne. Dziewczyna pomimo problemów i tragedii zachowała pogodę ducha – nie bez powodu jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczek. Kate jest pełna życia, bystra, zabawna, ma również wybitny talent muzyczny. Nigdy jednak nie wierzyła w miłość. Właśnie dlatego – gdy wyjeżdża z San Diego by studiować w Grant, małym miasteczku w Minnesocie – kompletnie nie spodziewa się, że przyjdzie jej pokochać Kellera Banksa.

Oboje to czują.

Oboje mają powód, by z tym walczyć.

Oboje skrywają tajemnice.


Kiedy wyjdą one na jaw, mogą uzdrowić…

Mogą również zniszczyć.



Jenny Han -  cykl Lato 


Belly liczy czas w porach roku. Wszystko, co niezwykłe i magiczne, przytrafia się jej między czerwcem a sierpniem. Zimą dziewczyna odlicza tygodnie dzielące ją od lata, od domku przy plaży, Susanny i – co najważniejsze – od Justina i Conrada. Poznała ich dawno temu. Najpierw traktowała jak braci, a potem pokochała jak chłopaków. Tego lata, tego pięknego i koszmarnego lata, wszystko zaczyna się zmieniać. Ale czy skończy się tak, jak już dawno powinno się skończyć? Pierwsza miłość. Sercowe rozterki. Jedna dziewczyna – dwóch zakochanych w niej braci. 



Kiedy pada deszcz - Lisa de Jong

Odkąd sięgam pamięcią, Beau Bennett był moim najlepszym przyjacielem. Kochałam się w nim, zanim wszystko się zawaliło. Teraz chłopak chce ode mnie czegoś więcej, ale nie jestem w stanie mu tego dać. Wszystko się zmieniło. Chciałabym móc powiedzieć mu dlaczego, ale nie potrafię.

Nie wiedziałam, jak bardzo go potrzebuję, póki nie wyjechał na studia, a ja zostałam kompletnie sama.

Pewnego dnia do miasta zawitał Asher Hunt.
Chłopak z ciemnymi, urzekającymi oczyma i zarozumiałym uśmieszkiem tchnął życie w to, co ze mnie pozostało. Pomógł mi zapomnieć o bólu, który więził mnie już od tak dawna. 
Byłam zraniona.
Zostałam ocalona.
Odzyskałam nadzieję.
Tamtej nocy myślałam, że to koniec mojej historii, jednak teraz wiem, że był to jej nowy początek.

Przynajmniej dopóki pewien sekret nie wywrócił mojego świata do góry nogami…Ponownie.




Emery Lord - Miłość nas zderzyła


Mają po siedemnaście lat. Vivi pragnie radości i piękna, zmagając się z własnymi nastrojami – chorobą, którą ukrywa. Dla Jonaha każdy dzień to wyzwanie, bo od śmierci ojca odpowiada za rodzeństwo, matkę pogrążoną w depresji i rodzinną restaurację. W jego życiu są tylko obowiązki. Ale radość powraca, gdy spotyka Vivi. Miłość dodaje mu sił, choć niewiele wie o dziewczynie, którą kocha… W życiu Vivi nie wszystko jest jasne, a ona sama stara się rozwikłać dręczącą ją tajemnicę. Nie chce niczyjej pomocy. Przez to staje się jeszcze bardziej samotna, a jej zachowania jeszcze bardziej nieobliczalne. Żeby poznać prawdę o sobie, musi wyjechać… Czy Jonah da jej tyle miłości, żeby mogła przejść przez tę próbę i znów być piękną, roześmianą dziewczyną?




Agata Czykierda-Grabowska - "Jak powietrze" 

Zwykła dziewczyna, zwykły chłopak, niezwykła miłość.


Niektórym może się wydawać, że Oliwii niczego nie brakuje – przystojny chłopak, świetne studia, wieczory spędzane w warszawskich klubach. Ale gdy los stawia na jej drodze Dominika, w jego bursztynowych oczach dziewczyna dostrzega coś, czego nie dał jej wcześniej nikt inny.

Dominik mieszka w obskurnej kamienicy na Pradze i musi zajmować się młodszym rodzeństwem. W jego życiu nie ma miejsca na rozrywki ani nawet na marzenia.
Choć pochodzą z dwóch różnych światów, wkrótce okazuje się, że nie mogą bez siebie żyć. On przynosi jej długo oczekiwany spokój, ona jest dla niego jak powietrze.

Ale czy taka miłość ma szanse przetrwać?
Czy Dominik potrafi odciąć się od bolesnej przeszłości?
Czy da się żyć bez powietrza?




Natalia Sońska - "Mniej złości, więcej miłości"

Kinga pracuje w redakcji pisma modowego „Pearl”. Jej życie jest idealnie poukładane i pozbawione problemów. Fajna praca i zakochany w dziewczynie po uszy fotograf Daniel są cudownym uzupełnieniem sielanki. Nic nie zapowiada nagłego załamania…


Życie Kingi zmienia się jednak diametralnie, gdy dziewczyna dowiaduje się, że jej ukochany wyjeżdża na międzynarodowy kontrakt do Afryki i zostawia ją na kilka miesięcy. Ale nie jest to jedyna szokująca wiadomość…



Uczucia Kingi zostaną wystawione na ciężką próbę. Będzie musiała znaleźć w sobie odwagę, by stawić czoła przeciwnościom. Na szczęście może liczyć na wsparcie rodziny i niezawodnej przyjaciółki. Czy z taką pomocą Kinga zdoła odnaleźć utracone szczęście i spełnić swoje marzenia?



 Ktoś mnie pokocha. 12 wakacyjnych opowiadań


Geek filmowy podkochuje się w koleżance z pracy. Do zrobienia pierwszego kroku popycha go… zombie.

Mark i Margaret utknęli w czasie. W kółko przeżywają ten sam dzień, 4 sierpnia.


Chłopak w śpiączce i jego najlepsza przyjaciółka mają szansę powrócić do przeszłości i na nowo przeżyć najlepsze wspólne chwile. Co się stanie, jeśli jedno z nich postanowi zmienić bieg wydarzeń?

Przejażdżki na motorze, skoki z klifu, seanse filmowe, szalone spiski animatorów w ośrodkach wczasowych, ogniska na campingu i zapach morza – w tych opowiadaniach jest wszystko, czego oczekujesz od wakacji życia.

Odważ się zrobić pierwszy krok do spełnienia marzeń. Kto wie, może miłość czeka na Ciebie tuż za rogiem?




Nina Majewska-Brown - "Jak się nie zakochać?"
Czy Nina da się porwać szalonej miłości?
Znacie to?

Wszystko jest zaplanowane i pod kontrolą, nareszcie odbiliście się od dna i teraz może już być tylko lepiej. Zaczynacie oddychać pełną piersią i wtedy... los płata wam figla, a wy wpadacie w zastawioną przez niego pułapkę.

Nina, po stracie najbliższych osób, na nowo buduje swój świat, według tylko jej znanych reguł. Przynajmniej tak sądzi ona sama. Nieustannie walczy z konwenansami, uprzedzeniami i dziwnymi zbiegami okoliczności, stając się bohaterką zabawnych sytuacji. Przy niej nie sposób się nudzić. Zawsze znajdzie się w centrum uwagi, choć za wszelką cenę chce prowadzić spokojne życie.

A miłość? Skrada się niepostrzeżenie, z najmniej spodziewanej strony i w najmniej oczekiwanym momencie. Czy mimo podszeptów rozsądku Nina da się porwać uczuciu?


Kasie West - "Chłopak na zastępstwo"


Przez całe liceum Gia była typem szkolnej gwiazdy. A teraz miała jeszcze fajnego, starszego od siebie chłopaka, o którym tyle opowiadała znajomym, i wszyscy wreszcie mieli go poznać. Ale tuż przed balem maturalnym, podczas którego miała nastąpić prezentacja, już na parkingu, Bradley z nią zerwał. Jak on mógł? Jak mógł postawić ją w takiej sytuacji?! I co tu zrobić, żeby wyjść z twarzą?


Nagle Gia wypatruje w jednym z samochodów nieznajomego, a w jej głowie rodzi się sprytny plan. Przecież nikt nie będzie wiedział, że to nie Bradley, a ona nie okaże się kłamczuchą, która tak bardzo chciała mieć chłopaka, że go sobie wymyśliła…

Co jednak, jeśli przedsięwzięcie wymknie się spod kontroli? W końcu pomysł jest dość ryzykowny…



Anna Todd - "After" 

Życie Tessy można podzielić na to, co zdarzyło się przed poznaniem Hardina i na to, co zdarzyło się później.

Kiedy Tessa zaczyna studia, jej życie wydaje się idealnie poukładane: chce spełnić marzenia o pracy w wydawnictwie i jak najszybciej połączyć się z ukochanym Noah, który czeka na nią w rodzinnym mieście.

Ale spotkanie Hardina, który wydaje się być jej całkowitym przeciwieństwem, wywróci jej życie do góry nogami. Hardin jest arogancki, zbuntowany i w niczym nie przypomina troskliwego Noah. Ale to on budzi w Tessie uczucia, jakich dotąd nie zaznała.

Edit: "Jak powietrze" już przeczytane!
Czytaj dalej »

czwartek, 14 lipca 2016

Konkurs! "Jak powietrze"

Witajcie kochani! 
Wczoraj mieliście okazję przeczytać recenzję "Jak powietrze" (kto jeszcze tego nie zrobił, bardzo zachęcam!), a dzisiaj mam dla Was konkurs, a nawet trzy konkursy. Pierwszy jest tutaj, na blogu, a o innych poinformuję na końcu!

Do wygrania jeden egzemplarz książki "Jak powietrze".



Zasady konkursu:

1. Organizatorkami konkursu są administratorki bloga Blask Książek, a sponsorem nagrody jest  wydawnictwo OMGBooks. 
2. Do wygrania książka - "Jak powietrze" - 1 egzemplarz
3. Konkurs trwa od 14 lipca października do 19 lipca. Zgłoszenia wysłane po terminie, nie będą brane pod uwagę!
4. By wziąć udział w konkursie nie trzeba być publicznym obserwatorem bloga.
5. Ze względu na fakt, iż nie wszyscy posiadają Facebooka, niewymagane jest polubienie fanpejdża Blasku Książek, niemniej, byłybyśmy wdzięczne. (Najpierw to właśnie tam ukażą się wyniki konkursu)
6. Będzie nam bardzo miło, jeśli wstawicie podlinkowany baner konkursowy na swojego bloga, opublikujecie na Facebooku, czy gdziekolwiek, by wieść o konkursie dotarła do większej ilości osób. 
7. By wziąć udział w konkursie należy zamieszkiwać Polskę, bądź posiadać adres korespondencyjny w granicach naszego państwa.
8. Zgłoszenie (zadanie konkursowe) należy "zostawić" w komentarzu.
9. E-mail, nick, (bądź w przypadku osób anonimowych imię i nazwisko) oraz "Biorę udział w konkursie", należy wpisać w komentarzu pod tym postem razem z zadaniem konkursowym. Zgłoszenia gdziekolwiek indziej, nie będą brane pod uwagę!
 
 
Zadanie konkursowe: 
 
 Zaproponuj mi książkę idealną na wakacje, której jeszcze nie czytałam, a powinnam. Wybór uzasadnij. 


Edit:  W wyszukiwarce na blogu (pasek po prawej stronie) poszukaj, czy przypadkiem nie ma recenzji książki, którą chcesz mi polecić. 
Edit2: Oceniana będzie nie książka, którą mi polecicie, ale sposób, w jaki to zrobicie. Kreatywności nigdy za wiele! Liczę na Was!
Czytaj dalej »

środa, 13 lipca 2016

[PRZEDPREMIEROWO] "Jak powietrze" Agata Czykierda-Grabowska

"Jak powietrze" to książka , którą muszę przeczytać, pomyślałam, gdy tylko dowiedziałam się, że autorka najlepszej książki, jaką przeczytałam w tamte wakacje, planuje wydać nową powieść. Czekałam na nią z niecierpliwością przez wiele miesięcy i w końcu się doczekałam. Mało tego, jest mi bardzo miło, iż zostałam ambasadorką "Jak powietrze". 

Niektórym może się wydawać, że Oliwii niczego nie brakuje – przystojny chłopak, świetne studia, wieczory spędzane w warszawskich klubach. Ale gdy los stawia na jej drodze Dominika, w jego bursztynowych oczach dziewczyna dostrzega coś, czego nie dał jej wcześniej nikt inny.

Dominik mieszka w obskurnej kamienicy na Pradze i musi zajmować się młodszym rodzeństwem. W jego życiu nie ma miejsca na rozrywki ani nawet na marzenia.
Choć pochodzą z dwóch różnych światów, wkrótce okazuje się, że nie mogą bez siebie żyć. On przynosi jej długo oczekiwany spokój, ona jest dla niego jak powietrze.
Ale czy taka miłość ma szanse przetrwać?
Czy Dominik potrafi odciąć się od bolesnej przeszłości?
Czy da się żyć bez powietrza?



Pani Agata w książce pokazuje nam, jak jedna sytuacja, jeden moment mogą zmienić życie o 180 stopni, czyniąc go lepszym. Czytamy o tym, jak dwie osoby, z zupełnie różnych światów potrafi połączyć tak wielkie uczucie jakim jest wielka, prawdziwa miłość. 

Naprawdę chciałabym Wam powiedzieć jak najwięcej dobrego o tej książce, jednak bardzo trudno wyrazić słowami to, co czułam podczas czytania. Niejednokrotnie byłam zła na autorkę, za to, że postąpiła z bohaterami tak, a nie inaczej, śmiałam się do łez podczas rozmów Dominika i Oliwii, wzruszałam się, gdy tylko na horyzoncie pojawiały się dzieci i to one wywoływały uśmiech na mojej twarzy.  Ta książka wywołała we mnie naprawdę mnóstwo emocji. I muszę Wam powiedzieć, że ją po prostu UWIELBIAM.  

"Jak powietrze" to bardzo realistyczna ale i brutalna powieść, która ukazuje siłę miłości, która potrafi naprawić wszystko. Niesamowite jest to, że autorka napisała do bólu prawdziwą powieść, której wydarzenia faktycznie mogłyby się zdarzyć w realnym życiu. Dodatkowo bohaterowie, którzy skradli moje serce i którzy są tak realistyczni, że mam wrażenie, że mogłabym spotkać takich w codziennym życiu. Jestem pewna, że zostaliby moimi wspaniałymi przyjaciółmi. 

Dominik, cudowny chłopak, który zastępuje rodziców swojemu pięcioletniemu rodzeństwu, bliźniakom - Hani i Kacprowi, którzy nie wyobrażają sobie życia bez starszego brata. Autorka ukazała tutaj wielką siłę braterskiej miłości i odwagę Dominika, który zdecydował się na tak trudną i odpowiedzialną rolę. Oprócz troskliwego brata jest również wspaniałym mężczyzną. Początkowo zamknięty w sobie, nie dopuszczał do siebie nikogo, kto mógłby zaburzyć jego spokojny, uporządkowany dom. Jednak życie pokazuje, że nie zawsze mamy wiele do powiedzenia, gdy chodzi o miłość. 
Z drugiej strony Oliwia. Muszę przyznać, że samo imię z początku mnie do niej zniechęcało. Nie wiem dlaczego, ale kojarzyło mi się z pustą, niewartościową dziewczynką z dobrego domu, gdzie rodzice pozwalają jej na wszystko, ma wszystko, o czym tylko zamarzy, ale nie docenia tego.
Jakież było moje zdziwienie, gdy bliżej ją poznałam. To naprawdę rewelacyjna dziewczyna, która sprawia, że w życiu Dominika (i jej zresztą też) w końcu pojawiają się kolory. Wypadek, który spowodowała sprawił, że i jej życie ulega diametralnej zmianie. Chcąc odpokutować winy pomaga nieznajomemu chłopakowi w opiece nad dziećmi. Los sprawia, że bursztynowe oczy nie dają jej o sobie zapomnieć i dziewczyna chce spędzać z rodzinką więcej czasu i już nie z obowiązku, a z przyjemności. 

Bez wątpienia mogłabym się z nimi zaprzyjaźnić, zwłaszcza z Oliwią, z którą naprawdę wiele mnie łączy. Bardzo się cieszę, że nie są to kolejni niedojrzali bohaterowie mający po 15 lat, ale starsi, bardziej doświadczeni i mądrzejsi. Muszę przyznać, że w new adult trudno o takich, a pani Agacie się to udało. Trzeba przyznać, że jest to pierwsza polska powieść New Adult i trudno będzie ją przebić. 

"Jak powietrze" to prawdziwa historia, prawdziwi bohaterowie, prawdziwe emocje i prawdziwe życie. Pani Agata napisała nie tylko bardzo ciekawą, ale i mądrą książkę, która skłania do przemyśleń nad własnym życiem. Pokazuje wartości, jakie powinny być najważniejsze w naszym życiu, z którymi w 100 procentach się zgadzam. Ponadto autorka pisze rewelacyjnie i umie wywołać u czytelnika mnóstwo emocji! Czytelnicy już nazwali ją polską Colleen Hoover, ale dla mnie jest bez wątpienia lepsza! 

Jest to lekka i przyjemna książka, którą czyta się rewelacyjnie i bardzo szybko. Wciąga bez reszty i nie sposób się od niej oderwać. Przeczytałam ją szybko, za szybko i potem bardzo żałowałam, że tak szybko musiałam się rozstać z bohaterami, bo dla mnie ta historia mogłaby trwać wieczność i nigdy się nie kończyć. Jestem pewna, że  "Jak powietrze" okaże się hitem 2016 roku. Bardzo na to liczę i gwarantuję Wam, że warto ją przeczytać!

Na koniec zostawiłam sobie szatę graficzną książki, w której jestem po prostu zakochana (i nie tylko ja!). Bardzo podobała mi się na zdjęciach w Internecie, jednak, gdy dostałam ją w formie papierowej, oniemiałam. Jest w rzeczywistości dużo piękniejsza niż na zdjęciu i nie mogę się na nią napatrzeć. Z całą pewnością jest to najładniejsza okładka w całej mojej biblioteczce!

PS. Fajnie byłoby zobaczyć ekranizację tej książki. Takie moje małe marzenie na koniec.

PS2. Zapomniałam napisać, że jest to najlepsza książka przeczytana w 2016 roku przeze mnie! Naprawdę warto się z nią zapoznać.

Ocena: 11/10 
Czytaj dalej »

poniedziałek, 11 lipca 2016

Richard Paul Evans - "Bliżej słońca"


Christina jest szczęśliwą, młodą kobietą, wkrótce ma wyjść za mąż. Wszystko zmienia się z dnia na dzień, kiedy jej narzeczony dochodzi do wniosku, że nie jest gotów na tak poważny krok. Na kobietę spada to jak piorun z jasnego nieba, nie wie jak się zachować. Jest załamana i zdaje się, że nic nie jest w stanie wyprowadzić jej z tego dołka. 

Paul żeby zapomnieć o bolesnej przeszłości, stara się ratować ratować porzucone dzieci w amazońskiej dżungli. Ta praca to jego życie i nie wyobraża sobie robić niczego innego, czuje się potrzebny tym wszystkim dzieciakom, którym udaje się pomóc. 

Ci ludzie, tak zupełnie różni od siebie, jednak na siebie trafiają. Christina za namową przyjaciółki zgadza się na przygodę, która ma pomóc jej zapomnieć o przeszłości i rozświetlić przyszłość. 

Przeciwieństwa się przyciągają, ale czy aż tak? Szczególnie, kiedy na drodze do szczęścia znów pojawia się były narzeczony kobiety? Życie lubi płatać figle...

Uwielbiam twórczość pana Evansa, to w jaki sposób opisuje historie swoich bohaterów i jak bardzo potrafi wpływać na emocje czytelnika... Kiedy czytałam historię tych dwojga, nawet nie starałam się zastanawiać, co zrobiłabym na ich miejscu, nie musiałam. Ta książka zdecydowanie będzie należeć do moich ulubionych pozycji. Bardzo uczuciowa i ciepła książka, w której nie brakuje odpowiedniej dawki strachu i niespodzianek.

Myślę, że to książka, która większości z Was przypadłaby do gustu i zauroczyła już od pierwszych stron. Gorąco polecam!
Czytaj dalej »

niedziela, 10 lipca 2016

Podsumowanie czerwca 6/2016




Oto i nadeszły długo wyczekiwane przez wielu wakacje! Czas lenistwa, relaksu i nieznośnego słońca. Nie wiem jak Wy, ale ja za latem nie przepadam, bo nie lubię upałów. Jednak, tak jak niemal każdy, uwielbiam odpoczywać i nic nie robić. Niestety tak się nie da. Oby te wakacje pozwoliły nam odpocząć i zrealizować wszystkie nasze plany, nie tylko te czytelnicze!


pochodzenie grafiki: https://laughloveprosper.com/2015/06/30/goodbye-june/

1.Rick Riordan - Big Red Tequila 460 stron
2. Iga Wiśniewska - Przeklęta - 320 stron
3. Maria Czubaszek -  Nienachalna z urody - 272 strony
4. Sarah J. Mass - Zabójczyni i Czerwona Pustynia - 136 stron
5. Christoph Marzi - Heaven. Miasto elfów - 336 stron


Liczba przeczytanych stron: 1 524

Jestem całkiem zadowolona ze swojego wyniku, bo jest przyzwoity. Czytałam sobie na spokojnie i z przyjemnością. Teraz jednak złapałam straaaaaaasznego lenia i zupełnie nie mam ochoty na czytanie. Muszę się za siebie wziąć, bo stos książek mnie czeka!

Blog w liczbach! 
Instagram: 972  (+33)
Liczba wyświetleń bloga: 803 624 (+8 648)
Liczba obserwatorów: 710 (+3)
Liczba komentarzy: 9 191 (+73)

pochodzenie grafiki: https://new.vk.com/englishtime63

Czytaj dalej »

sobota, 9 lipca 2016

Christoph Marzi - „Heaven. Miasto elfów”




          Londyn jest jego miastem. Ponad dachami brytyjskiej stolicy osiemnastoletni David znalazł swój drugi dom. Tylko tutaj czuje się wolny i może zapomnieć o swojej niechlubnej przeszłości.
Pewnej nocy na jednym z dachów spotyka dziwną i piękną dziewczynę. Ma na imię Heaven i błaga o pomoc. Twierdzi, że właśnie wycięto jej serce. Choć David nic z tego nie rozumie i nie dowierza słowom Heaven, postanawia jej pomóc. W szpitalu lekarz potwierdza, że Heaven naprawdę nie ma serca. W ten sposób rozpoczyna się ich wspólna niebezpieczna przygoda. Przeżyją tylko wtedy, gdy uda im się poznać tajemnicę Heaven.          Heaven. Miasto elfów zrobiło furorę od razu po wydaniu. Piękna okładka zwróciła uwagę wszystkich estetów,  a intrygujący opis przekonał niezdecydowanych do przeczytania, ponieważ zapowiadał treść równie piękną, jak strona graficzna. Nie do końca wiedziałam, czego mam się spodziewać po tej pozycji, dlatego z zapałem wzięłam się za lekturę. Spodziewałam się bajkowej historii i... właśnie to otrzymałam!

- Miłość zawsze kończy się utratą, prawda? Jedno traci drugie, zawsze, nieuchronnie.    

          W trakcie czytania, Heaven kojarzyła mi się bardzo klimatem z Zimową opowieścią. Obie te książki utrzymane są w konwencji baśniowo-magicznej. Na okładce widnieje informacja, że jest to urban fantasy, jednak Heaven nie przypomina żadnej powieści z tego gatunku, jaką miałam okazję czytać. Została napisana w zupełnie inny sposób. Dlatego nie należy jej kojarzyć z typową literaturą tego gatunku, bo się możecie rozczarować.
           Uważam że tę książkę należy czytać, przede wszystkim, z przymrużeniem oka. Złapać klimat, puścić wodze wyobraźni i po prostu uwierzyć, dać się ponieść. Analizowanie przebiegu zdarzeń czy postępowania bohaterów jest zbędne i tylko niszczy radość czytania. Heaven to urocza opowieść, którą mi czytało się bardzo przyjemne, nawet pomimo kilku mankamentów, takich jak przewidywalność czy papierowe postacie. Ale po kolei.
           Wydaje mi się, że autor po prostu stworzył opowieść, do której dorysował potrzebnych mu bohaterów, którym nie poświęcił szczególnej uwagi. Nie dlatego, że nie potrafił, po prostu nie chciał. Dlatego są oni nakreśleni, mają swoje osobowości, jakąś pobieżnie przedstawioną historię życia, i tyle. Żałuję, ponieważ wolałabym poczuć jakąś więź chociaż z Heaven i Davidem, jednak oprócz sympatii, nie żywię do nich żadnych większych uczuć. Jak w każdej bajce występują też bezwzględni i źli do szpiku kości złoczyńcy, jednak Christoph Marzi nie wykreował tylko postaci czarnych lub białych.

A potem odwrócili się i odeszli w noc.
Ani razu nie obejrzeli się za siebie, bo to coś, czego żywi pod żadnym pozorem nie powinni robić, gdy wychodzą ze świata zmarłych. Wiedzieli o tym, choć nikt im tego nie powiedział. 

            Fantastycznie został opisany Londyn. Niezwykle barwnie, niemal czułam lodowate powietrze, dokuczające Davidowi, a niezbędne Heaven. Tajemnicza atmosfera mi się udzieliła, ponieważ dokładnie tak samo jak David, nie miałam pojęcia, o co w tym wszystkim chodzi. Byłam ciekawa, choć sama nie dociekałam. W czasie lektury rozluźniłam się całkowicie, wyłączyłam mózg i chłonęłam. Pozwoliłam, aby refleksje i wrażenia same do mnie przypływały.
           Zaimponowało mi mnóstwo odniesień i nawiązań, a to do muzyki, literatury, kinematografii... Jest ich w tej książce naprawdę dużo. Między innymi to i one tworzą ten fantastyczny klimat Miasta elfów, które jest bardzo łatwą i miłą w odbiorze lekturą, która być może szybko z pamięci uleci, jednak zawsze już będę ją kojarzyła z magiczną okładką, baśniową historią i bajkową atmosferą. Absolutnie nie jestem rozczarowana, ponieważ właśnie takiej opowieści się spodziewałam. Serdecznie polecam tę książkę. Tak na odstresowanie. Idealnie się sprawdzi w księżycowy wieczór.




Autor: Christoph Marzi
Tytuł: Heaven. Miasto elfów
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 8 czerwca 2016
Liczba stron: 336
Ocena: 8/10



Serdecznie dziękuję za egzemplarz wydawnictwu:


Czytaj dalej »

środa, 6 lipca 2016

Ambasadorka "Jak powietrze" - już 20 LIPCA w sprzedaży!


Ci, którzy śledzą Blask Książek na Facebooku  czy Instagramie, wiedzą to już od dłuższego czasu. Teraz czas, aby podzielić się tym z resztą. Otóż...


Zostałam AMBASADORKĄ książki "Jak powietrze", która swoją premierę będzie miała 20 lipca. 


Autorką powieści jest Agata Czykierda-Grabowska, której twórczość miałam okazję poznać już rok temu, przy okazji premiery jej pierwszej książki, "Kiedy na mnie patrzysz", w której po prostu się zakochałam i do dzisiaj jest jedną z moich ulubionych i której nigdy nikomu nie oddam! 


"Jak powietrze" zachwyciło mnie od początku okładką. Jest to najpiękniejsza okładka, jaką kiedykolwiek widziałam! A treść...jest jeszcze lepsza. 

Już niedługo na Blasku będziecie mogli przeczytać przedpremierową recenzję tej powieści, zapoznać się z moimi ulubionymi cytatami i oczywiście pojawi się to, co wszyscy lubią najbardziej, czyli...KONKURSY. Dla każdego coś dobrego. Już teraz Wam mogę powiedzieć, że będzie: losowanie na Facebooku,  konkurs fotograficzny na instagramie i literacki, tutaj na blogu. 




Zwykła dziewczyna, zwykły chłopak, niezwykła miłość.

Niektórym może się wydawać, że Oliwii niczego nie brakuje – przystojny chłopak, świetne studia, wieczory spędzane w warszawskich klubach. Ale gdy los stawia na jej drodze Dominika, w jego bursztynowych oczach dziewczyna dostrzega coś, czego nie dał jej wcześniej nikt inny.
Dominik mieszka w obskurnej kamienicy na Pradze i musi zajmować się młodszym rodzeństwem. W jego życiu nie ma miejsca na rozrywki ani nawet na marzenia.
Choć pochodzą z dwóch różnych światów, wkrótce okazuje się, że nie mogą bez siebie żyć. On przynosi jej długo oczekiwany spokój, ona jest dla niego jak powietrze.

Ale czy taka miłość ma szanse przetrwać?

Czy Dominik potrafi odciąć się od bolesnej przeszłości?

Czy da się żyć bez powietrza?


Serdecznie zachęcam wszystkich do przeczytania tej powieści. Jestem pewna, że nie będziecie zawiedzeni!
To zdecydowanie MUST HAVE na lato! 
Czytaj dalej »