środa, 30 marca 2016

Wioletta Sawicka - "Jeśli się odnajdziemy, kotku"


Ania ma - zdawałoby się - poukładane życie, ma pracę, dom, kochającą rodzinę, ale wciąż nie potrafi dogadać się z chorobliwie zazdrosnym mężem, który najchętniej zamknąłby ją w domu jak w złotej klatce i obsypywał kwiatami i prezentami, byle tylko nie odfrunęła. Właśnie takiego życia nie chce kobieta, chce, żeby Patryk coś w sobie zmienił, żeby ich życie wyglądało normalnie. Dlatego decyduje się odejść, by dać czas mężowi na przemyślenie sobie wszystkiego i zmianę, bez której wszystko może się zepsuć. 

Patryk z kolei rozumie, że daleko mu do ideału, ale ciężko mu żyć bez Ani, dlatego stara się na każdym kroku udowodnić jej, że się zmienił, czym jeszcze bardziej ją przytłacza. Kiedy kobieta stawia jasne warunki, że poza kontaktami z dzieckiem nie chce mieć z nim żadnego kontaktu, by mieć czas na przemyślenia - mężczyzna decyduje się wyjechać do innego miasta. Dużo czasu potrzeba, by Ania zrozumiała, że nie może bez niego żyć. Właśnie wtedy, kiedy kobieta już wie jak chce, by wyglądało jej życie pojawia się inna, która wszystko burzy i doprowadza do tego, że Anna robi coś, czego do końca życia ma żałować. 

Dalsze losy bohaterów są jeszcze bardziej zagmatwane i psują relacje, jakie towarzyszyły im z innymi ludźmi. Wszystko wydaje się bardzo skomplikowane i Anna nie potrafi się w tym odnaleźć...

Czytając tę książkę straciłam najwięcej nerwów, to trzecia część tej serii, ale zarazem najlepsza! Nienawidziłam Anki za to jakie decyzje podejmowała, często ich nie rozumiałam a mimo wszystko nie potrafiłam przerwać, ciągle mając nadzieję, że to tylko zły sen i nic wielkiego w życiu tych bohaterów się nie wydarzyło. Warto było stracić tyle nerwów, żeby poznać koniec i uronić kilka łez. 

Gorąco polecam, zresztą myślę, że jeśli ktoś sięgnął po dwie poprzednie książki, to nie będzie mógł żyć bez poznania zakończenia losów bohaterów. Mimo, że pewnie w niejednej sytuacji nie zgadzam się z postępowaniem Anny, jestem przekonana, że trzeba przeżyć to co ona, żeby w pełni zrozumieć sens tego wszystkiego. Piękna historia!!!

poniedziałek, 28 marca 2016

Estelle Maskame - Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?

Minęły dwa lata odkąd Tyler wyjechał do Nowego Jorku. Dwa długie lata, podczas których Eden nieustannie o nim myślała. Jednak życie toczy się dalej, a Eden chciała zapomnieć o chłopaku. Zaczęła się spotykać z Deanem, najlepszym przyjacielem Tylera. Z Rachel nadal są najlepszymi przyjaciółkami. Nadchodzi lato, podczas którego Eden ma spędzić całe sześć tygodni wraz z przybranym bratem, w Nowym Jorku. Sześć tygodni tylko z nim, sześć tygodni z daleka od swojego chłopaka. Jak spędzą te sześć tygodni będąc znów razem, po tak długiej rozłące? Musicie się domyślić, lub po prostu przeczytać tę książkę.



Od pamiętnych wakacji w Santa Monica upłynęły już dwa lata. Eden i Tyler nie widzieli się przez ten czas, dla dobra rodziny próbując zapomnieć o uczuciu, jakie się między nimi zrodziło. Gdy jednak spotykają się w Nowym Jorku, by spędzić tam wspólnie kolejne lato, nie potrafią udawać. Oddaleni od przyjaciół i rodziców, sami wśród niezliczonych atrakcji Wielkiego Jabłka, zaczynają rozumieć, że ich miłość wykracza poza zwykły wakacyjny flirt.
Teraz czas na zmierzenie się z rzeczywistością i kilka ważnych postanowień. Jak zareaguje na nie rodzina? Czy związek Eden i Tylera przetrwa katastrofalne skutki ich decyzji?


Ci, którzy czytają tego bloga od dawna mogą wiedzieć, że pierwsza część, Czy wspominałam, że Cię kocham? zrobiła na mnie naprawdę bardzo duże wrażenie. Książkę pochłonęłam w mgnieniu oka i nie mogłam przestać o niej myśleć. Dosłownie tak samo jest w drugiej części. Przy czym wydaje mi się, że "Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?" jest bardziej emocjonująca. Więcej się dzieje, zarówno między Tylerem a Eden, jak wokół nich. 
Autorka wraz z bohaterami zabiera nas na cudowną wycieczkę po Nowym Jorku. Razem z nimi możemy zwiedzić Central Park, Times Square czy Empire State Building. Dzięki niej możemy choć na chwilę poczuć nowojorski klimat. 

Poza tym emocje, jakie autorka wydobywa z nas przy każdej wzmiance o Eden i Tylerze były nie do opisania. Uwielbiam tę parę. Wydarzenia, z jakimi było dane im się zmierzyć w tej części były naprawdę trudne i ciężkie. 
Bohaterowie w dalszym ciągu wykreowani są rewelacyjnie. Przyrodnie rodzeństwo, które się w sobie zakochało. Początkowo ukrywające swój związek, ale do czasu...jaka będzie reakcja ich środowiska, na wieść o ich związku? Tego z pewnością nie możecie przegapić.


Czy wspominałem, że Cię potrzebuję? - piękne słowa, prawda? Też mi się tak wydawało. Byłam po prostu pewna, że będzie pięknie, będzie sielanka, będzie niesamowicie. Przecież te słowa tak dużo znaczą. I to w pozytywnym sensie. Byłam tego w stu procentach pewna, jednak autorka nie byłaby sobą, gdyby wszystko zakończyło się po naszej myśli. Zakończenie mnie zabiło, dosłownie. Zwaliło z nóg i przez długi czas nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Nie dowierzałam, że to może zakończyć się w taki sposób. Tak samo jak w pierwszej części, zakończenie mnie zamurowało i zdecydowanie się go nie spodziewałam. 

Autorka zrobiła to celowo, jestem tego pewna! Po takim zakończeniu, koniecznie muszę przeczytać trzeci tom! A kiedy premiera 3 tomu? Tego nie wie nikt. 

Tak jak wspominałam, polecam serdecznie! Mam nadzieję, że i Wam książka się spodoba i poczujecie do niej tę samą miłość, co ja poczułam! Rewelacyjna seria, czekam na więcej! 

niedziela, 27 marca 2016

#Wielkanocny TAG książkowy /Ann

Witajcie, 
a więc nadeszła długo wyczekiwana przeze mnie wiosna, a wraz z nią przyszła Wielkanoc. 
Cała ekipa Blasku życzy Wam wszystkiego, co najlepsze. Spełnienia marzeń, zdrowia, ale i bogatego Zajączka, jeśli macie w zwyczaju obdarowywać się prezentami. 
Tymczasem zapraszam Was serdecznie na TAG Wielkanocny! 


źródło grafiki: http://oxu-czytanie.blogspot.com/2015/04/wielkanocny-tag-ksiazkowy.html


Króliczki - książka, której chcesz więcej (czekasz na jej sequel) 
Chcę więcej każdej jednej książki, która jest dobra. Nigdy dość wspaniałej literatury! 

Jajko - książka, która cię zaskoczyła 
Myślę, że moim największym zaskoczeniem czytelniczym do tej pory jest Harry Potter. Filmy z jakichś powodów zawsze strasznie mnie od tej historii odrzucały, a jednak HP niezmiennie od lat był wspominany i stawiany na wzór. Bardzo irytowało mnie, że nie wiem, o co chodzi, zatem postanowiłam się z tą serią zapoznać. Podeszłam do lektury z nieufnością, rezerwą i niechęcią, a zakochałam się w niej na zabój! 

Tropienie jajeczek - książka, którą z trudem dostałaś w swoje ręce 
Niełatwo było mi dostać Charliego Stephena Chbosky'ego w okładce oryginalnej. Niemal wszystkie księgarnie oferowały okładki filmowe, a ja ich nie znoszę. Byłam jednak wytrwała i udało mi się ją dopaść. 




Owieczki - dziecięca książka, którą nadal uwielbiasz
O kurde, chyba żadnej nie wskażę. Uwielbiam  wszystkie bajki swojego dzieciństwa.

Wiosna - książka z okładką, która przywodzi ci na myśl tę porę roku 
Myślę, że dobrze wpasują się tutaj okładki książek Katarzyny Michalak. Co prawda nie czytałam żadnej z tym pozycji, ale okładki mocno przywodzą mi na myśl kwitnącą wiosnę. 

Jezus - religijna książka, którą kochasz 
Nic mi nie przychodzi na myśl. Raczej takich pozycji nie czytuję. 


Zmartwychwstanie - książka od nieżyjącego już autora 
Choćby niedawno przeze mnie czytane Studium w szkarłacie Doyle'a.

Koszyczki - książka, która aktualnie znajduje się na twojej liście życzeń 
Prościej byłoby zapytać, co się na niej nie znajduje... Marzy mi się cała seria wiedźmińska ale chyba się nie dorobię i ruszę na poszukiwania do biblioteki. 

Cukierki - słodka książka
Myślę, że może klasyczne romanse... Nie wiem, nie pytajcie mnie. Nienawidzę takich książek. 

źródło: http://kartkolandia.pl/kartki-elektroniczne/kartki-wielkanoc,17,0.html

Tradycyjnie nominuję każdego! A co mi tam.

piątek, 25 marca 2016

Adrian Bednarek - „Proces diabła”




          Morderca zwany Rzeźnikiem Niewiniątek kilka lat temu siał terror na ulicach Krakowa. Sprawił, że ulice opustoszały, a dziewczyny bały się zostawać same w domach. Rozpętał chaos, który uczynił go sławnym na całą Polskę. Ujęty przez policję i skazany na dożywocie, został zabity przez współwięźnia. Teraz jest tylko miejską legendą, mrocznym wspomnieniem, opowieścią służącą ku przestrodze dla nieostrożnych młodych kobiet. Tak uważają wszyscy oprócz mnie…
            Tylko ja wiem, że Rzeźnik Niewiniątek nigdy nie został złapany, żyje i ma się całkiem dobrze. Widzę jego twarz za każdym razem, gdy spojrzę w lustro. Od kilku lat moja niezwykła potrzeba przegrywa ze strachem przed popełnieniem błędu. Żeby uciszyć mroczne myśli, skupiam się na budowaniu adwokackiej kariery. W Krakowie i okolicach dochodzi do serii rytualnych mordów na prostytutkach. Policja po długich poszukiwaniach w końcu aresztuje podejrzanego. Jestem coraz lepszym prawnikiem, dlatego wkrótce będę miał okazję poznać osobiście Rozpruwacza z Krakowa jako jego obrońca. Wraz z nim w moje życie wpisze się Ona, wywołując mroczną arię pobudzającą najskrytsze pragnienia.
          Przyznaję się, że o tej pozycji nie słyszałam. Nie wiem jak to się stało. Ta powieść idealnie wpasowuje się przecież w moje gusta! Jednak nic straconego, w końcu do mnie trafiła. Co prawda pierwszy tom mi umknął, ponieważ o jego istnieniu dowiedziałam się już po lekturze  Procesu, ale w akcji się odnalazłam, a to najważniejsze.
          Jak już wspomniałam, pomysł na fabułę kupiłam w stu procentach. Po przeczytaniu opisu, poczułam się zaintrygowana. Tematyka jest w istocie warta uwagi, ale jednocześnie rodzi spore oczekiwania, ponieważ jest również trudna. Starałam się dociec czy autor posiada jakąś naukową wiedzę, dotyczącą psychologii, szczególe w tak skrajnych przypadkach. Niestety nic się na ten temat nie dowiedziałam, a przecież fakt fascynacji seryjnymi mordercami, nie oznacza, że Adrian Bednarek ich rozumie.
          Od razu zwróciłam uwagę na to, że problemy Kuby Sobańskiego, a raczej ich zaprezentowanie, znacznie różni się od tych, jakie miałam okazję czytać u innych psychpatycznych zabójców. Mam tutaj na myśli rozterki bohatera. To jak sprzeczne emocje wzbudzają w nim jego żądze. Trochę mnie to zbiło z tropu. Niestety nie jestem w stanie ocenić, na ile jest to trafne i zgodne z prawdą, ponieważ nie miałam okazji zagłębiać psychiki osób z takimi zaburzeniami ale jest to dla mnie pewna nowość.
          W czasie lektury towarzyszyła mi jedna, dość niewygodna myśl, a mianowicie: do czego autor zmierza? Być może jest tak, ponieważ nie czytałam tomu poprzedniego, a zatem nie wsiąkłam w tę historię od początku. Miałam jednak takie poczucie bezsensu, nie do końca rozumiałam, jaki autor ma zamiar i co stara się osiągnąć. Finał trochę mi to rozjaśnił ale sam wątek procesu w moim odczuciu niewiele wniósł do głównego wątku tej opowieści.
           Procesu diabła nie czyta się szybko, a przynajmniej mi lektura zajęła trochę więcej czasu niż zwykle. Bynajmniej nie dlatego, że jest ona trudna w odbiorze. Przeciwnie. Książka ta została napisana w prostym, nawet czasami w lekko prymitywnym języku. Jednak proces seryjnego mordercy, w który zaangażowany jest Kuba mnie męczył. Nawet momentami miałam wrażenie, że troszkę lana jest tutaj woda. To delikatnie nudziło i sprawiało, że nie miałam ochoty czym prędzej kontynuować czytania.
           Wykreowany przez Adriana Bednarka świat jest po prostu zły. Wręcz tonie w mroku, a żyjący w nim ludzie są zepsuci do szpiku kości. Pieniądze, seks, narkotyki, łapówki, ale przede wszystkim śmierć. Nagła, bestialska i nieludzka. To bezwzględna rzeczywistość która przeraża i napawa smutkiem.
          Pomimo kilku wyżej wspomnianych niedociągnięć, jestem gotowa polecić tę książkę wszystkim zainteresowanym tematem. Uważam, że nie ma co opierać się w zupełności o opinie innych, jeśli dany tytuł żywo kogoś interesuje. Warto przekonać się samemu. To oryginalna pozycja w swoim gatunku, której zakończenie może zainteresować. Pozostaje tylko oczekiwać tomu następnego, jeśli ten zaintrygował. Ja na razie nie jestem pewna czy po dalsze losy Kuby Sobańskiego sięgnę.


Autor: Adrian Bednarek
Tytuł: Proces diabła
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 28 września 2015
Liczba stron: 372
Ocena: 5/10



źródło opisu: http://zysk.com.pl/

środa, 23 marca 2016

Prosto z..."Blisko chmur" Sylwii Trojanowskiej #2

Witajcie!
Dzisiaj mam dla Was kolejną porcję cytatów prosto z "Blisko chmur" Sylwii Trojanowskiej. Książkę pokochałam nad życie, więc prawdopodobnie będę Was jeszcze trochę nią zamęczać. Jednak...jeśli ją przeczytacie, zrozumiecie o czym piszę. To absolutny geniusz! Najlepsza książka przeczytana w 2016 roku do tej pory!



"Czułam się jak na jakiejś szalonej karuzeli, którą ktoś podkręcił i jej tempo dawno przekroczyło dozwoloną prędkość, a ja na dodatek nie miałam zapiętych pasów bezpieczeństwa."



"Wszystko jest dla ludzi, ale trzeba umieć dokonywać wyboru."

"Jeśli jesteś w stanie zobaczyć to oczami wyobraźni, dasz radę to osiągnąć. Tylko musisz chcieć!"

"Czasem musisz po prostu niemal skonać, żebyś urodził się na nowo. Raz jesteś wolny, latasz niczym ptak, innym razem spadasz, ale jeśli jesteś gotów, podniesiesz się i będziesz żył jeszcze lepiej i mądrzej niż wcześniej."

"Próbowałem uwolnić się od ciebie, od myślenia o tobie, ale to jest cholernie trudne, bo jak się kogoś prawdziwie kocha, to ten ktoś staje się częścią ciebie, a nie możesz przecież wyrwać kawałka siebie i żyć dalej..."

"Prawdziwa miłość wygląda inaczej. Ona znaczy i tęsknić, i marzyć, i myśleć, i wariować na punkcie jednej osoby." 

"Kiedy zastanawiasz się nad czymś, zależy ci. Kiedy przestajesz, temat dla ciebie już nie istnieje."

"To jest miłość, a ona nie ma kodeksu. I jest jak dmuchawiec. Jest piękna, ale gdy wiatr zawieje, gdy pojawią się problemy, może się rozszczepić na dziesiątki drobinek, by przepaść lub dać początek czemuś nowemu, czasem dużo piękniejszemu."

czwartek, 17 marca 2016

Prosto z..."Blisko chmur" Sylwii Trojanowskiej. #1

Witajcie kochani!
Dzisiaj mam dla Was coś niesamowitego! Pewnie nie pamiętacie, ale jakoś we wrześniu bardzo ekscytowałam się pewną książką, debiutem polskiej autorki - Sylwii Trojanowskiej. Mowa tutaj oczywiście o "Szkole latania", której recenzję możecie przeczytać TUTAJ. Z niecierpliwością czekałam na drugą część, "Blisko chmur". 22 marca będzie oficjalna premiera tej powieści, a ja mam dla Was  z tej okazji coś niezwykłego. Otóż...w tym i kolejnym poście, który pojawi się za kilka dni przedstawię Wam łącznie 15 cytatów z "Blisko chmur", które najbardziej zapadły mi w pamięć. Mam nadzieję, że zachęcą Was one do sięgnięcia po tę książkę. 


"Walczyć warto, ale o prawdziwą miłość, bo tylko ona jest w życiu ważna".

"Jeśli to jest taka miłość, na jaką wygląda - to walcz, żebyś nigdy sobie niczego nie wyrzucała. Lepiej żałować, że coś zrobiłaś, niż tego, że się poddałaś."

"Kiedy widzisz samo słońce i nie rozglądasz się dookoła, możesz nie zauważyć chmury deszczowej,  a ona przecież wcześniej czy później się zjawi. Ale po deszczu jest tęcza, a potem znowu słońce. Tak to już jest."

"Jeśli możesz to zmienić, zmień to. Jeśli nie możesz, to zaakceptuj albo odejdź."

"Szczęścia  nie da się osiągnąć na siłę." 

To jest właśnie ten typ porażki, który musi trochę poboleć. Kiedy ból osiągnie ekstremum, będzie już tylko lepiej. Będzie bolało coraz mniej i mniej, aż w końcu o bólu zapomnisz i wtedy poczujesz szczęście."

"Jeśli prawdziwie kochasz, to przechodzisz z drugą osobą przez trudny czas,nie zostawiając go. Jesteś z nim i wspierasz."


Mam nadzieję, że cytaty przypadły Wam do gustu i przekonały Was do sięgnięcia po tę powieść. Który z nich spodobał Wam się najbardziej? 

środa, 16 marca 2016

"Będzie dobrze, Kotku" - Wioletta Sawicka


Ania jest żoną Patryka, lekarza, który każdą wolną chwile poświęca rodzinie. Patryk jest tradycjonalistą, chciałby by jego żona siedziała w domu z dziećmi i poświęcała czas rodzinie. Ania ma jednak inne plany, chce się realizować i wie, że to w niczym nie będzie kolidować z wychowaniem dzieci.  To głównie z tego powodu w ich związku nie jest tak jak powinno. Kobieta bije się z myślami, co dalej, kocha swojego męża i czuje się kochana na każdym kroku, jednak to powoli przestaje jej wystarczać... 

Co zrobić, kiedy chciałoby się w życiu czegoś więcej, a miłość zdaje się to ograniczać? Ciężko jest podjąć decyzję, która byłaby satysfakcjonująca dla wszystkich, żeby nikogo nie skrzywdzić... Jest jeszcze Maja - córka Patryka, o której przez wiele lat nie miał pojęcia. To dzięki niej Ania chce walczyć o swoją rodzinę, za wszelką cenę udowodnić przybranej córce, że jest dla niej bardzo ważna. 

To już druga książka pani Sawickiej, z którą miałam styczność, a zarazem kontynuacja losów Anny i jej bliskich. Dla mnie geniusz! Potrafi wywołać takie emocje, że ciężko wysiedzieć w jednym miejscu i się od niej oderwać. Ciągle chciałam więcej i więcej, dlatego też trzecią część łyknęłam w dwa wieczory. Piękna historia, ale trzyma w napięciu i czasem ma się ochotę spuścić porządne lanie głównej bohaterce! 

Bardzo gorąco polecam! Jeśli szukacie dobrej książki o miłości, która miałaby w jakiś sposób zmienić podejście, pocieszyć, czy nakierować na dobrą drogę, to myślę że właśnie tej książki szukacie!!! 

niedziela, 13 marca 2016

Nowości książkowe u Gosiek!

Witajcie kochani!
Mam świadomość, że w lutym zawaliłam z dodawanymi postami, jednak w marcu mam zamiar się poprawić. I chciałabym zacząć od podzielenia się z Wami nowościami, które znalazły nowy dom w mojej biblioteczce w ostatnim czasie. Wiem, że lubicie takie posty, więc będę starała się je dodawać trochę częściej. Poza tym będziecie mieli okazję zorientować się co aktualnie czytam i jakich recenzji będziecie mogli wypatrywać na blasku.


1. Anna Ficner-Ogonowska - "Czas pokaże" od wyd. Znak

2. Krystyna Mirek - "Rodzinne sekrety" od autorki
3. Anna Bednarska - "Trudny mężczyzna" od Business&Culture
4. Rainbow Rowell - "Linia serc" od księgarni Taniaksiazka.pl
5. Stephanie Meyer - "Życie i śmierć" - jw. 
6. Thomas Morgenstern - "Moja walka o każdy metr" - jw. 
7. Morgan Matson - "Odkąd cię nie ma" - od wyd. Jaguar
8. Przemysław Sewczuk - "Wampir z Zagłębia" - od wyd. Znak
9. Gail McHugh - "Amber" od Business&Culture 

Mieliście okazję przeczytać którąkolwiek z wyżej wymienionych książek? Jeśli tak, to dajcie znać jak Wam się podobała/y.

sobota, 12 marca 2016

Brittainy C.Cherry - "Kochając Pana Danielsa"

Chyba wszędzie i wszystkim wspominałam już, że "Kochając Pana Danielsa" czekało na mnie od czerwca na półce i nigdy nie było dobrego momentu, aby sięgnąć po tę książkę. Jednak, gdy dowiedziałam się, że w Polsce ma się ukazać druga książka tej autorki, postanowiłam w końcu przeczytać tę powieść. 
Nie nastawiałam się na nic wielkiego, gdyż ostatnimi czasy spotkałam się z kilkoma negatywnymi opiniami na temat tej książki. Nie chciałam się rozczarować, więc nie liczyłam na nic genialnego. 








"Kiedy facet dostaje serce takie jak twoje, zatrzymuje je na zawsze"


Ashlyn i Gabby to bliźniaczki, które dzieli wspaniała więź. Są zarazem siostrami i najlepszymi przyjaciółkami na świecie. Nic więc dziwnego, że gdy Gabby umiera, Ashlyn zawala się cały świat. Na domiar złego matka, która zajmowała się ich wychowaniem nie radzi sobie z tym i postanawia wysłać Ashlyn do ojca, który kilkanaście lat temu zostawił je i wyjechał, i  którego dziewczyna prawie nie zna.

W podróży do nowego domu spotyka pewnego mężczyznę, który zaprasza ją na koncert swojego zespołu. "Misja Romea" brzmi naprawdę imponująco. Dziewczyna, nie znając nikogo w nowym miejscu zamieszkania, postanawia pójść do baru i posłuchać występu nieznajomego. Nie wie jeszcze, że ta noc wywróci jej życie do góry nogami.

I wszystko byłoby "pięknie, ładnie", gdyby nie wydarzenie z kolejnego dnia. Podczas zajęć w szkole okazuje się, że Daniel, którego dziewczyna poznała dzień wcześniej, to jej nauczyciel. (A jej ojciec jest dyrektorem tej szkoły). Rozumiecie co to oznacza? Oni nie mogą być razem, o ile nie chcą kłopotów. Od tej pory Daniel jest dla niej panem Danielsem.

"W życiu najlepsze rzeczy wcale nie przychodzą lekko. Zdobywanie ich jest trudne, bolesne, gorzkie. I sprawia, że osiągnięcie celu ma o wiele lepszy smak"

Ta powieść jest genialna! Nie mogę sobie darować, że czekałam z jej czytaniem tyle czasu, a mogłam tę przepiękną historię poznać już ponad pół roku temu! To historia o pięknej, prawdziwej miłości. Takiej, która zdarza się raz w życiu, której nie sposób nie zauważyć i której nie można odtrącić. Taka na całe życie.

Wiele osób twierdzi, że "Kochając Pana Danielsa" powiela schematy, które były już wcześniej w innych książkach. Racja, ale co z tego. Autorka napisała historię o zakazanej miłości między uczennicą a nauczycielem, jak wiele innych, jednak ona zrobiła to po swojemu. I zrobiła to naprawdę genialnie.

Powieść czyta się na jednym wdechu. Nie sposób się od niej oderwać, a jeśli już, to od razu chce się do niej wracać. Bardzo emocjonująca i chwytająca za serce historia, którą pokochali czytelnicy w wielu krajach. Ja również. Jest to jedna z moich ulubionych historii miłosnych.

Zarówno Daniel jak i Ashlyn mają za sobą trudną przeszłość, traumatyczne przeżycia. Dla Ash śmierć siostry bliźniaczki była ciosem prosto w serce. Dziewczyna czuła się, jakby w niej jakaś część umarła wraz z jej bliźniaczką. Gabby zostawia dla Ash jednak coś, co pozwoli jej na powrót do normalnego życia. To lista rzeczy, którą Ash musi wykonać. Do punktów dołączone są listy, które Ash może przeczytać po wykonaniu danego zadania.

Pomysł z listą rzeczy do zrobienia genialny. Gdy dowiedziałam się o jej istnieniu, czytałam dalej z uśmiechem na ustach, wiedziałam, że będzie ciekawie. I było.



"Jeśli czegokolwiek nauczyłam się w ciągu ostatnich miesięcy, to tego, że życie jest do bani, Danielu. Jest okropne. jest podłe, szydercze i obmierzłe. Mroczne i okrutne. Jednak, czasami, chwilami jest tak piękne, że wyrzuca z siebie cały mrok i zastępuje go światłem."

Daniel natomiast stracił oboje rodziców. Najpierw matkę, która została postrzelona przez  "mafię", a potem ojciec zachorował i zmarł. Daniel ma również brata, o którym jednak woli nie rozmawiać. Ogólnie mężczyzna jest zamknięty w sobie, nie mówi zbyt wiele o sobie.
Jego odzwierciedleniem jest jednak zespół - Misja Romea, w którym Daniel gra. Świetna nazwa, prawda? A gdyby tego było mało, wszystkie teksty ich piosenek są zaczerpnięte z dzieł Szekspira. Rewelacja!  Byłam zachwycona czytając tę książkę.

Tak jak wspominałam, książka jest genialna. Dawno nie czytałam czegoś równie dobrego. Napisana rewelacyjnym językiem, pochłania się ją w błyskawicznym tempie.

Jeśli byłoby coś, do czego mogłabym się "doczepić", to sama postać Daniela, który był zbyt wyidealizowany. Takich facetów jak on w prawdziwym życiu nie ma, naprawdę. Autorka go trochę przerysowała, przez co stał się aż nazbyt idealny.

"Każdy z nas ma jakieś złoto. To może być cokolwiek: piosenka, książka, zwierzę, człowiek. Cokolwiek, co sprawia, że czujesz się tak szczęśliwy, że twoja dusza płacze z czystej radości. To uczucie jak po zażyciu narkotyków, tyle, że lepsze, bo to naturalny odlot". 


Książkę polecam dosłownie wszystkim, którzy lubią gatunek New Adult. Jestem pewna, że ta książka zachwyci Was równie mocno jak mnie i stanie się Waszą ulubioną. 

A jeśli mieliście okazję ją przeczytać, dajcie znać jak Wam się podobała!

piątek, 11 marca 2016

#Pogaduchy u Aguchy TAG

autor

Obecnie mamy modę na TAGi. Nic w tym dziwnego, to świetna zabawa. A jednak w większości są one powtarzalne. Dlatego też zaprzyjaźniona grupa blogerów stworzyła własny, unikalny TAG. Oprócz miłości do książek i blogowania, łączy nas jeszcze jedno: grupa na Facebooku Pogaduchy u Aguchy! Poznałam tam wielu fantastycznych ludzi, dlatego też z przyjemnością napisałam ten post. Zapraszam!

Zaczytany glonek – książka z motywem przyrodniczym, ulubiony element przyrody w literaturze
Przychodzi mi do głowy tylko MISSja survival.

Recenzje przy kawie – książka z motywem jedzenia
Zabijcie mnie ale nie wiem. 

Książkowy wolontariat – książka z motywem niesienia pomocy innym 
Pasuje mi tu seria Dary Anioła. Zadaniem Nocnych Łowców jest ochrona zwykłych ludzi.

Bukowe opowieści – książka z motywem książki 
Jedwabnik. Tam właśnie o książkę poszło!

Recenzje Wojtka – książka z wątkiem muzycznym 
Skojarzyła mi się tutaj Cudzoziemka Kuncewiczowej. Dla Róży nie istniało nic ważniejszego od muzyki. 

Świat fantasy – książka z wątkiem fantastycznym 
Ileż ja bym mogła tu wymieniać! Większość z tego, co czytam. 

97books – książka z liczbą w tytule 
Trzynaście powodów.

Tanayah czyta – książka, gdzie akcja dzieje się w bibliotece 
Może seria o Aurorze Teagarden? Nie czytałam ale główna bohaterka jest bibliotekarką. 

Isabel Czyta – książka słodka jak cukierki
Wszystkie sztampowe romansidła.

Kitty Candy – powieść ze zwierzakiem
Saba w Kronikach Pustyni miała swego wiernego towarzysza - kruka. 

Książkowy świat Niki – książka, której akcja rozgrywa się w innym świecie
Choćby moje ukochane Siedem królestw. 

Imperium Książkomaniaczki – książka z monarchią
Królowa Tearlingu.

Książko, miłości moja – powieść, którą kochasz
Trudno mi tak wybrać... Jednak postawię na Kroniki Mac O' Connor. 

Blask książek – powieść, która rozjaśni każdy smutny dzień
Dobra komedia. Nie ma sensu wymieniać tytułów. Każda zabawna powieść, zdoła przegonić ciemne chmury.

Modna książka – powieść, którą wszyscy znają, bo jest na topie
Zmierzch czy nieszczęsne Pięćdziesiąt twarzy Greya.

Książka od kuchni – książka, która pokazuje jakąś dziedzinę życia od zaplecza
Umarli mają głos Marka Krajewskiego. Polecam. 

Krzywe Recenzje – książka kiepsko napisana, przy której się męczyłeś
Troszkę się męczyłam przy lekturze Bezlitosnych. Nie dlatego, że książka jest źle napisana - po prostu za dużo na raz. 

Nowe horyzonty – książka, która zmieniła Twój światopogląd
Hmmm, wydaje mi się, że nie mam takiej książki jeszcze.

Po Książkach Mam Kaca – książka, po której miałeś kaca książkowego
Po Gwiazd naszych wina miałam niezłego kaca.

Sebastian Czyta - książka, przez którą zarywałeś nockę
Ostatnio przez Królową Tearlingu. Nie mogłam się oderwać. 

Blue Kuba Books – ulubiona książka z elementem koloru niebieskiego
Wołanie kukułki

Magia książek – książka z okładką, która oczarowała Cię od pierwszego zobaczenia
Aaaach, okładka Królowej Tearlingu jest przecudna! Na myśl przychodzą mi tez okładki książek Susan Ee. 

Waniliowe Czytadła - książka, która pięknie "pachniała"
Oj, chyba takiej nie mam. Nie jestem typem mola książkowego, który wącha książki. 

Viktolandia – ulubiona powieść z dzieciństwa
Kwiat kalafiora.

Books Culture - ulubiony klasyk literatury
Cudzoziemka zdecydowanie.

Moje spojrzenie na kulturę – ulubiona ekranizacja książki
Chyba Charlie. Trudno o dobra ekranizację, a ta była naprawdę dobra. 

As Kier – szczęśliwy traf, książka, która nie zapowiadała się dobrze, a okazała się przyjemną lekturą
Może nie nie zapowiadała ale byłam strasznie sceptycznie nastawiona do Harrego Pottera. Teraz jestem psychofanką! 

Subiektywne recenzje - książka, o której masz odmienne zdanie niż inni
Może seria Niezgodna? Słyszałam wiele pozytywnych opinii, a osobiście po lekturze byłam rozczarowana. 

MajkaBloguje - ulubiony blog książkowy
Nie ma opcji bym zdołała takowy wskazać, bo nie istnieje. Lubię wiele blogów, ale żadnego nie stawiam ponad inne. 

Zakątek Czytelnika – najlepsze miejsce do czytania
Mój pokój. Jest w nim cisza i spokój. 

Książkowy świat – pokaż swoją biblioteczkę
Niestety biblioteczka znajduje się w domu, a ja jestem na stancji. Zdjęcia nie posiadam. Jest jednak skromna jak na zbiór książkoholika. 




środa, 9 marca 2016

Wioletta Sawicka - "Wyjdziesz za mnie kotku?"




Ania to młoda kobieta, która pragnie spełniać się nie tylko zawodowo ale również w miłości, nie jest jednak pewna, czy przy Patryku - mężczyźnie, który pragnie, by jego ukochana była zawsze w domu i czekała na niego, kiedy wróci z pracy. Patryk bardzo kocha Annę, robi dla niej wszystko, pracuje ponad siły, żeby zapewnić im dobre życie, ale jest też potwornie zazdrosny, jednak jego kobieta nie pozwoli się tak łatwo usidlić i musi pracować nad sobą, żeby nie zepsuć tego na czym najbardziej mu zależy. 

Para jest otoczona mnóstwem oddanych przyjaciół, wspierają się nawzajem nawet wtedy, kiedy któreś z nich zrobi coś głupiego, nie pozwalają na to, by ktokolwiek cierpiał i to jeszcze bardziej ich do siebie zbliża. Ania, by odnaleźć siebie postanawia wyjechać na chwilę do znajomej za granicą, pomysł ten nie do końca podoba się Patrykowi, jednak ufa jej i musi zgodzić się na wyjazd. To tam uświadamia sobie jak wielki skarb posiada, jak bardzo kocha i tęskni...

Wokół życia Anny wiele się dzieje, zdrady, romanse i choć to nie dotyczy jej tylko przyjaciół, dziewczyna bardzo to przeżywa. To jeszcze bardziej uświadamia jej, że nie chce takiego życia, pełnego kłamstw, chce pielęgnować miłość, którą tworzą z Patrykiem. 

Ta książka wywołała we mnie mnóstwo łez, ciężko czytać taką historię z kamienną twarzą. Często byłam, wzruszona, zła, ale często też cieszyłam się razem z bohaterami. Ania to moja idolka, jedna z moich ulubionych książkowych bohaterów, ponieważ to bardzo silna, a zarazem krucha kobieta, która potrafi powiedzieć nie, kiedy wymaga tego sytuacja, potrafi też bezgranicznie kochać, a tego tak bardzo teraz brakuje... 

Zaliczam tę książkę do kolekcji moich ulubionych i gorąco polecam. Zdawałoby się, że to kolejne romansidło, jakich wiele, ale nie... Ta książka pokazuje codzienne życie, w którym nie może zabraknąć nas dla drugiej osoby...

niedziela, 6 marca 2016

Podsumowanie lutego 2/2016



Proszę, proszę, już marzec! A zatem najwyższy czas na podsumowanie. Nie wiem, jak Wy ale my już czujemy zbliżającą się leniwie wiosnę. Och, Ann dałaby sobie głowę uciąć, że jak wychodzi słońce czuć już wiosenne powietrze. To idealny czas, aby oddać się lekturze. Jednak bądźmy szczerzy - nie ma pory roku, roku, miesiąca, dnia czy godziny, które nie sprzyjałyby czytaniu, albowiem każdy moment jest dobry. Już po sesji, można było się odprężyć, a przecież nic tak nie relaksuje jak dobra książka, tu się z pewnością zgadzamy. Zapraszamy do zapoznania się z naszymi wynikami.


Ann
1. Robert Galbraith - Żniwa zła - 480 stron
2. Erika Johansen - Królowa Tearlingu - 486 stron
3. Arthur Conan Doyle - Studium w szkarłacie - 152 strony

Ilość przeczytanych stron: 1068

Mnie te liczby wciąż nie zadowalają, jednak cieszy mnie, iż w lutym miałam okazję czytać same dobre książki. Żniwa zła i Królowa Tearlingu mnie zachwyciły, a moją opinię na temat Studium w szkarłacie poznacie wkrótce. Nie liczy się bowiem ilość a jakość, a na nią nie mogę narzekać. Co więcej wracam ponownie do anime, a zatem niewykluczone, że w końcu pojawi się jakaś moja recenzja. Przyznaję, że strasznie się za nimi stęskniłam. Ach, gdyby tak dało się rozciągnąć dobę... ;)

Gosiek
1. Magdalena Kołosowska - "Trawa bardziej zielona" - 312 stron
2. Cherry Brittainy C. - "Kochając Pana Danielsa" - 300 stron 

Ilość przeczytanych stron: 612

Luty to kolejny miesiąc z którego wcale nie jestem dumna. Jednak  jego pierwsza połowa to sesja i egzaminy, a potem jakoś nie miałam weny do czytania. No cóż. Cieszę się, że chociaż te dwie książki udało mi się przeczytać. W marcu będzie lepiej, zobaczycie! 


    Blog w liczbach! 


    Facebook: 2869 (+21)
    Instagram: 811 (+12)
    Liczba wyświetleń bloga:  761 238  (+10 438)
    Liczba obserwatorów: 692 (+8)
    Liczba komentarzy: 8794 (+142)
    Najpopularniejszy post lutego: Victoria Aveyard - Szklany miecz
    Najaktywniejszy komentator: Natalia Kapela