niedziela, 13 listopada 2016

Nicholas Sparks - "Spójrz na mnie"


Collin nie miał szczęśliwego dzieciństwa. Brak zainteresowania rodziców, dorastanie w szkołach wojskowych, potem problemy z agresją i zatargi z policją. Maria natomiast zawsze czuła wsparcie rodziny – jako mała dziewczynka, a także później, podczas studiów prawniczych i na początku kariery zawodowej. Pewnie trudno byłoby znaleźć dwie bardziej różniące się historie. I dwa tak niepodobne do siebie charaktery.
A jednak przeciwieństwa najwyraźniej się przyciągają. Maria i Colin zostają parą. Wszystko świetnie się zapowiada, dopóki ona nie zaczyna otrzymywać dziwnych wiadomości od anonimowego prześladowcy. 


Kolejna powieść od mojego króla powieści obyczajowych. Uwielbiam Sparksa i chyba wszyscy o tym wiedzą. Kiedyś nałogowo czytałam jego książki, jedna po drugiej, jednak jeszcze nie wszystkie udało mi się przeczytać. Mam nadzieję, że uda mi się to nadrobić w najbliższym czasie. Dzisiaj jednak mam dla Was opinię o najnowszej powieści Nicholasa Sparksa - "Spójrz na mnie". 


Pierwsze, co pomyślałam po przeczytaniu jej to: "Kurczę, to zupełnie inny Sparks. Tego jeszcze nie było." Jednak wszystko to jest zdecydowanie na plus. Nicholas Sparks przyzwyczaił nas do iście romantycznych historii, więc byłam trochę zaskoczona czytając "Spójrz na mnie", gdzie pojawiły się wątki kryminalne. 

Poznajemy Collina i Marię. Dwójkę osób, skrajnie od siebie różnych. Ona - pani prokurator, On - zawodnik walk MMA Nikt normalny nie przypuszczałby, że mogą mieć ze sobą cokolwiek wspólnego. Jak się jednak okazuje, mogą mieć. I to o wiele więcej, niż można się było spodziewać. Zaczynają się spotykać i zakochują się w sobie. Ich miłość jest piękna, prawdziwa i godna naśladowania. 


Maria zostaje obiektem prześladowania i nękania - bukiet w samochodzie czy przebite opony to tylko dwa przykłady, których używa gnębiciel. Kobieta ma pojęcia kim może być jej prześladowca. Razem z Collinem próbują się czegoś dowiedzieć na ten temat. I gwarantuję Wam, że nie domyślicie się, kim on był. Ja byłam w szoku, nie spodziewałam sie totalnie. Ale to dobrze, o to chodziło. Tyle zagadek do rozwiązania, tajemniczości, niespodziewanych zwrotów akcji. Podobało mi się! 

Dynamiczna akcja, wspaniali bohaterowie, tajemnice, zagadki i oczywiście miłość w roli głównej. Tak można zdefiniować książkę "Spójrz na mnie". Dodatkowo ta przepiękna okładka, od której nie potrafię oderwać wzroku do tej pory!

Polecam ją naprawdę wszystkim. I fanom Sparksa, których raczej nie trzeba namawiać, ale również tym, którzy mają jeszcze przed sobą zapoznanie się z twórczością tego autora. Jestem pewna, że nie będziecie żałować!