sobota, 19 listopada 2016

Magdalena Witkiewicz - "Pracownia dobrych myśli"

Magdalena Witkiewicz, to pisarka, która dała mi się poznać przy książkach: "Pierwsza na liście", "Po prostu bądź", czy "Cześć, co słychać?" Bardzo spodobała mi się jej twórczość, dlatego z całą przyjemnością zabrałam się za czytanie "Pracowni dobrych myśli". I jest to cudowna książka.

"Wszystko przychodzi z czasem. Gdy tylko na to czekasz, czekasz całe życie. A gdy przestajesz czekać, los robi Ci niespodziankę i to, na co wcześniej czekałaś, po prostu się dzieje." 


"Pracownia dobrych myśli" to nowo powstała kwiaciarnia znajdująca się w kamienicy przy ulicy Przytulnej 26. Kamienica ta ma również swoich bohaterów, których możemy poznać podczas czytania tej książki. I tak po kolei mieszkają w niej: 

Giga, czyli Genowefa - najnowsza i najmłodsza lokatorka pracująca w telewizji, która ma za swoją szefową Curellę de Mon - idealne porównanie! To właśnie dzięki niej ludzie mieszkający na Przytulnej poznają się, i zaprzyjaźniają. 
Ewa - wdowa zakochana nadal w swoim zmarłym mężu, ma cudowną córeczkę Amelkę. Kobieta cały czas wspomina swojego zmarłego męża, nie pozwala sobie na radość, bo myśli, że powinna być smutna, skoro jest wdową. 
Florian -  właściciel "Pracowni dobrych myśli", syn Grażyny. Uroczy człowiek, który wie co to prawdziwa sztuka. Założył kwiaciarnię, aby sprawiać ludziom przyjemność. Jest zdania, że każda nieszczęśliwa, bez nastroju kobieta powinna włożyć sobie we włosy kwiat, wtedy staje się szczęśliwsza. Przyjaźni się z Tomaszem, motocyklistą i  mieszkańcami kamienicy. 
Grażyna, artystka, które całe dnie spędza w swoim gabinecie, w którym maluje. Matka Floriana, która nie jest szczęśliwą kobietą, dlaczego? Przeczytajcie. 
Pani Wiesia - zdecydowanie moja ulubienica. Najcudowniejsza osoba w całej powieści. Około osiemdziesięcioletnia kobieta mieszkająca w kamienicy. Większość dnia spędza w oknie obserwując to, co się dzieje w okolicy. Nie jest to jednak typowa babcia, która wszystko wie najlepiej i do wszystkiego się wtrąca. To rewelacyjna kobieta, która swoim poczuciem humoru, swoją osobą sprawia, że znikają wszystkie troski. To kobieta, która nie lubi kłopotów. To właśnie ona ma swoją magiczną miksturę - malinówkę, która jest dobra na wszystkie troski. I pita jest przez mieszkańców "dla zdrowotności". Kolejna osoba, która skrywa tajemnicę.
Jest też pan Zbyszek, starszy mężczyzna, który dużo czasu spędza z panią Wiesią.

"Jeżeli kogoś kochasz, nie unoś się dumą. Rób wszystko tak, byś potem za kilkadziesiąt lat nie żałował, że czegoś nie zrobiłeś." 



Lubię, cenię, ubóstwiam, uwielbiam tę książkę. Czegoś takiego właśnie było mi trzeba. "Pracownia dobrych myśli" to wspaniała, ciepła lektura przedstawiająca losy mieszkańców Przytulnej 26. Ich perypetie są napisane w genialny sposób. Dawno nie czytałam żadnej książki, która tak bardzo potrafiłaby mnie rozbawić. (Ostatnio to chyba Uroczysko Magdaleny Kordel, ale kiedy to było!). Tak jak już wspominałam, Pani Wiesia to zdecydowanie moja ulubienica. Jej pomysły, chęć życia, radość wypływająca z niej, chęć niesienia pomocy, to wszystko spowodowało, że książka tak bardzo mi przypadła do gustu. Wyobraźcie sobie osiemdziesięciolatkę, która postanawia kupić sobie tablet i uczy się go obsługiwać, ogląda "programy po godzinie 22" razem z innym lokatorem, a to tylko część z jej szalonych pomysłów. Znana jest również z tego, że nie lubi kłopotów i częstuje wszystkich swoją nalewką malinową, którą pije "dla zdrowotności" i która jest najlepszym lekarstwem na wszystkie troski i zmartwienia. 

"Bo ta miłość to taka trochę bańka jest. Pryśnie nagle, zupełnie nie wiadomo kiedy. I kiedy jeszcze jest szansa pozbierać to, co po tej miłości zostało, ci durni ludzie unoszą się dumą i pychą i nic nie robią. No i potem z tego tylko kłopoty są."

Obiecuję Wam, że nie będziecie się nudzić przy tej książce, wręcz przeciwnie. Będzie to dla Was idealny odpoczynek, dokładnie taki, jaki był dla mnie. Przy tej książce można się cudownie zrelaksować. Czytałam ją z uśmiechem na twarzy. Nie mogłam się od niej oderwać, bo chciałam wiedzieć, jak potoczą się ich dalsze losy. I jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona!

Jest to tak przyjemna i ciepła lektura, że nie będziecie mogli się od niej oderwać. Jestem pewna, że czytając ją będzie Wam cieplej na sercu. I nie można tego rozumieć jako: skoro tak mówi, na pewno jest to książka przesłodzona do granic wytrzymałości. Zdecydowanie nie!


Uwielbiam w Pani Magdzie to, że potrafi pisać w tak lekki i przyjemny w odbiorze sposób, z poczuciem humoru, którego nie brakuje w "Pracowni dobrych myśli", ale potrafi również poruszać poważne tematy. Bo ta powieść to nie tylko śmiech. To coś więcej. To powieść o tym, co tak naprawdę w życiu jest ważne, a więc o miłości, przyjaźni i szczęściu, bez którego życie nie byłoby takie piękne. 

"Mówi się, że gdy człowiek idzie właściwą życiową ścieżką, to cały wszechświat mu sprzyja, by mógł nią iść dalej."

Jeśli chcecie poprawić sobie humor, przeczytać coś przyjemnego, odprężyć się, "Pracownia dobrych myśli" będzie idealnym wyborem. Polecam ją z całego serca!