poniedziałek, 18 lipca 2016

Kevin Alan Milne - "Słodkie nieszczęścia"

Okładka książki Słodkie nieszczęścia

Sophie Jones po swoich przeżyciach z przeszłości stara się ułożyć sobie życie najlepiej jak potrafi. W wypadku, w którym brała udział jako dziecko, zginęli jej najbliżsi, w dodatku w dniu jej urodzin. Tylko ona przeżyła tę katastrofę i tylko dzięki pomocy przyjaciół stała się tym kim jest. Spełniła swoje marzenie i otworzyła sklep ze słodyczami, w którym tworzy jedyne w swoim rodzaju ciasteczka z wróżbą, która zawsze przepowiada coś złego. Ich ohydny smak nie zniechęca klientów, jest wręcz przeciwnie, ludzie lgną po nie, by dowiedzieć się co też złego wywróżą im tym razem. 

Garrett Black to mężczyzna idealny dla kogoś takiego jak Sophie, kiedy dochodzi do ich spotkania, ciężko powstrzymać atak śmiechu, jednak jest w tym coś uroczego... 

Wszystko zmienia się, gdy pojawia się pewna tajemnica, która zmusza Garetta do oddalenia się od Sophie. Zostawia ją, nie wyjaśniając dlaczego, sam przekonany, że tak będzie najlepiej... Życie Sophie ponownie zostaje wywrócone do góry nogami, a zraniona kobieta z trudem próbuje podnieść się po kolejnym ciężkim przeżyciu. 

Miłość jednak bywa bywa bardzo silna i nieustępliwa. Czy tym dwojgu uda się przezwyciężyć przeszłość i nauczyć się żyć pozwalając starym ranom się zagoić? Trudne zadanie przed nimi...

Ostatnio często czytam książki, w których tajemnice sprzed lat komplikują życie bohaterów, nie zawsze jednak wszystko układa się po mojej myśli. Często nie rozumiem dlaczego jest tak, a nie inaczej, ale chyba właśnie dzięki temu te historie nie są przewidywalne i czyta się je z zapartym tchem. Ta książka zdecydowanie do takich należy i wywołała u mnie taką mieszankę emocji, że z przyjemnością sięgnę po nią ponownie. Zdecydowanie jestem na TAK!