poniedziałek, 20 czerwca 2016

Prosto z... „Przeklęta”


Premiera Przeklętej zbliża się wielkimi krokami, albowiem będzie mieć miejsce już 5 lipca. Na moim blogu już znajduje się opinia o książce. Jednak zanim sami zapoznacie się z treścią, zapraszam do przeczytania kilku cytatów!



Miriam odchrząknęła, przypominając o swojej obecności.
- Słucham?
David spojrzał na nią bez zrozumienia
- Powiedziałeś „ja i moi ludzie”, czy się przesłyszałam?
- Nie przesłyszałaś się. Płaciłem wam za pomoc, ale w tym wypadku jej nie potrzebuję. Nie musicie narażać się na niebezpieczeństwo. 
[...]
- Bez urazy - odezwał się David, gdy zostaliśmy we trójkę - ale nie nadajesz się do walki. Mogę zrozumieć obecność Iwana, ale ty? Będziesz tylko ciężarem. Nie chcę mieć jeszcze na głowie pilnowania, żeby nic ci się nie stało.
Twarz Miriam przybrała niebezpieczny wyraz. Celowo czy nie, zdenerwował ją bardziej, niż mógłby to sobie wyobrazić. 
- Bez urazy - skopiowała jego ton  ale chyba mnie nie doceniasz.
- Nigdy nie widziałem jak walczysz.
[...]
- Czym masz zamiar walczyć?
- Wyznaję zasadę, że słowa ranią bardziej niż miecze, są jednak takie sytuacje, kiedy słowa nie wystarczają, wtedy najbardziej preferuję walkę kontaktową - powiedziała Miriam w taki sposób, że gdybym jej nie znał, pomyślałbym, że to aluzja erotyczna. David najwyraźniej odniósł podobne wrażenie. Zaskoczenie przemknęło przez jego twarz, zmieniając się w lekki uśmiech. 
- Masz na myśli jakiś konkretny styl walki?
- Wypracowałam sobie własny.
- Mam ochotę go przetestować.
- Więc masz ochotę? - powiedziała powoli, przeciągając samogłoski. - Jak mogłabym odmówić? 
[...]
W końcu Miriam uwolniła jedną rękę i pogłaskała do po szyi, po czym z całej siły nacisnęła kciukiem jakiś punkt w pobliżu nasady, a David zwalił się na kolana. Wyraz jego twarzy był przekomiczny. Klęczał przed zadowoloną z siebie Miriam, a ona stała nad nim z taką miną, jakby to była najbardziej naturalna pozycja na świecie. Wglądał trochę tak, jakby właśnie zorientował się, że został bezczelnie oszukany. Właśnie ten moment wybrali sobie Ben i Vivian, by wejść do pokoju. 
- Coś nas ominęło? - zapytał Ben nieco nerwowo
- David właśnie poprosił mnie, żebym poleciała z nim do Hiszpanii. Na kolanach. 

҉ 



҉ 

- Nie wiedziałam Iwan, że taki z ciebie romantyk - powiedziała, gdy zjeżdżaliśmy windą. 
[...]
- Wiesz, to że sama nie masz serca, nie znaczy, że inni też go nie mają. 
[...]
Oboje byliśmy zdenerwowani i radziliśmy sobie ze stresem na swój sposób. A że ona wybrała akurat kpiny jako sposób na odreagowanie, to inna sprawa. Niepotrzebnie się uniosłem. 
[...]
Zdradziłam mu tyle, ile mogłam by nie narazić go na niebezpieczeństwo. Starałam się go chronić najlepiej, jak potrafiłam, choć doskonale wiedziałam, że według niego to on chronił mnie. 
[...]
Wierzyłam w jego dobre intencje i choć słowa, które wypowiedział w windzie, zabolały, wybaczyłam mu, bo świadczyły, że przez te lata robiłam wszystko dokładnie tak, jak powinnam. 

҉ 


҉ 

Po dwóch godzinach bezowocnych poszukiwań postanowiłem zrobić sobie przerwę i odpaliłem World of Warcraft. Choć od premiery minęło wiele wad, do tej pory mi się nie znudziło. To klasyka, podobnie jak GTA. Gra chwilę się uruchamiała. więc poszedłem zaparzyć herbatę. Pogwizdując pod nosem, wlałem wrzątek do kubka z wizerunkiem kury i napisem „Życie jest jak jajko - trzeba je znieść”. Nabytek Miriam. 
Mało nie wylałem sobie herbaty na nogę, gdy po powrocie dostrzegłem Miriam rozpartą w fotelu, ze zniecierpliwieniem stukającą nogą w blat biurka. 
- Powiedz mi, Iwan - odezwała się miłym, zbyt miłym głosem - za co ja ci płacę?
Cholera, ostatnio zbyt często słyszałem to pytanie. 

҉ 

Pokręciłam głową, wyślizgując się z jego uścisku. To, co zrobiłam chwilę później, było podyktowane nagłym impulsem. Wspięłam się na palce i szybko pocałowałam go w usta. 
- Przepraszam, Iwan. - W następnej chwili błyskawicznie uderzyłam go kantem dłoni w szyję. Opadł na kolana, a ja z bólem serca odwróciłam się i zaczęłam biec w tym samym kierunku, w którym popędził David.

҉ 


҉ 

Płakała. Pomyślałem, że wreszcie dotarło do niej co zrobiła, ale nie. Płakała ze śmiechu.
- Dlaczego to zrobiłaś? - spytałem, gdy uspokoiła się odrobinę.
- Gdybyś widział swoją minę, nie pytałbyś, dlaczego. Skoczyłabym ponownie, żeby zobaczyć ją jeszcze raz.
[...]
- Co to w ogóle było? Planujesz zostać samobójcą? Znudziło ci się życie? Bo nie powiesz mi, że to, co zrobiłaś, było normalne! Powinnaś wybrać się do jakiegoś dobrego psychiatry i to szybko, może nie jest za późno.
- Niepotrzebny mi psychiatra, zapewniam cię.
- O, doprawdy? Ja myślę, że owszem, bo twój instynkt samozachowawczy nie istnieje!
Popatrzyła na mnie przeciągle , porzucając nagle rozbawioną minę.
- Wiesz, skoro tak się przejąłeś, zdradzę ci tajemnicę. - Nachyliła się tak, że wargami prawie dotykała mojego ucha: - Powiedzmy, że instynkt samozachowawczy nie jest mi potrzebny.

҉ 

[...] Dopiero po wypiciu niemal połowy gorącej bursztynowej herbaty zdecydowała się przemówić.
- To było straszne. - Wzdrygnęła się tak silnie, że mało brakło, a resztki napoju wylądowałoby na jej spodniach.
- Co zobaczyłaś? Co z Nedą?
Spuściła głowę.
[...]
- A ty co zobaczyłaś - spytała cicho Miriam.
Palce zaciskające się na kubku stały się całkiem białe.
- Zło, zobaczyłam zło.
Cisza, która zapadła po tych słowach, nie była przyjemna. Wypowiedziała je w taki sposób, że dreszcz przebiegł mi po plecach. 

҉