sobota, 7 maja 2016

Matthew Quick - „Prawie jak gwiazda rocka”








Nie jestem już dzieckiem. 

           Siedemnastoletnia Amber Appleton mieszka w szkolnym autobusie z matką i psem. Traci grunt pod nogami, ale nie nadzieję. Należy do Federacji Fantastycznych Fanatyków Franksa, trenuje Chrystusowe Diwy z Korei i toczy zaciętą walkę z Joan Sędziwą. Myśli pozytywnie i zaraża innych swoją energią. Jest prawie jak gwiazda rocka. Bez kitu!
           Polowałam na tę książkę naprawdę długo. Coś mnie ciągnęło do książek młodzieżowych Quicka, więc kiedy udało mi się je dorwać na cudownej promocji, byłam zachwycona. Szybka wyliczanka wskazała mi, że powinnam zacząć od Prawie jak gwiazda rocka, co uczyniłam najszybciej jak zdołałam.
           Opis coś o tej historii mówi ale nie oddaje czegoś, co jest w niej najistotniejsze - emocji. A te wylewają się z każdej strony. Od radości, różnego rodzaju miłości, sympatii i ufności, po ból, rozczarowanie i poczucie bezsensu. Czyli wszystko to, czego doświadcza przeciętny nastolatek. Bardzo szybko i łatwo można wczuć się w sytuacje Amber i wraz z nią przeżywać jej wzloty i upadki.

Dla niektórych spraw trudno znaleźć wytłumaczenie lub ich przyczynę, więc kiedy się dzieją, nie ma sensu o nich mówić. I najlepiej za długo o tym nie rozmyślać, bo wtedy odkrywa się, że życie nie ma sensu.

          Zacznie to ułatwia narracja pierwszoosobowa - więź z bohaterem tworzy się wówczas trochę szybciej. Na początku czytelnik może mieć problem, choć nie musi, ze złapaniem rytmu książki, ponieważ Amber jest niezwykła, a więc jej myśli również. Przyznaję, że na początku miałam wrażenie, jakby autor za bardzo silił się na młodzieżowy język. Później jednak zaczęłam myśleć, że być może o to właśnie mu chodziło. Jak już wspominałam, Amber jest bardzo nietuzinkową osobą, a taki, a nie inny, sposób wypowiadania się. Jednak bez obaw - mi udało się do tego przyzwyczaić, więc zapewne większość innych czytelników również nie będzie miała z tym kłopotu. 
           Główna bohaterka jest osobą do bólu pozytywną, serdeczną i pełną entuzjazmu. Jednocześnie może sprawiać wrażenie nachalnej, nadgorliwej i przekraczającej pewne granice prywatności innych osób. To mi się podoba, ponieważ lubię postaci barwne i autentyczne - posiadające nie tylko zalety ale i wady. Niestety reszta bohaterów została zaledwie naszkicowana. Wiele czytelnik się o nich nie dowiaduje. Do ostatniej strony imiona najlepszych przyjaciół Amber mi się myliły. Aczkolwiek to ona była gwiazdą tej powieści. Ona i przeszkody, które musiała pokonać. 

Mój pies jest katolikiem. A jeśli powiecie, że psy nie mają duszy, przez co nigdy nie pójdą do nieba, spuszczę wam łomot. Bez kitu.

           Podoba mi się, że w czasie lektury mimowolnie stawiałam przed sobą pytania, jednocześnie rozważając te, które zadawała Amber. To lekka książka, której jednak nie przeczytałam bezmyślnie. Bardzo to sobie cenię, szczególnie, że Matthew Quick zdrową dawkę refleksji, podał w przyjemniej i zabawnej formie. Dzięki temu się nie czułam się przytłoczona i znudzona. 
           Czytając Prawie jak gwiazda rocka śmiałam się, płakałam z żalu ale i uśmiechałam z dumną i wzruszeniem. Ponieważ ta książka mówi: ludzie są dobrzy, wartościowi, warci wysiłku. Nie wiem czy wydarzenia opisane w tej powieści mogłyby mieć miejsce w rzeczywistości. Może nie. Chcę jednak wierzyć, że takie rzeczy się zdarzają, a tacy ludzie istnieją. Dzięki tej książce zyskałam coś wspaniałego - wiarę. Znakomitszego podarunku nie mogłam sobie wyobrazić. 
             
  Pies nie zapomni 
Ucałować cię przed snem
Nawet gdy cuchniesz



        Autor: Matthew Quick
Tytuł: Prawie jak gwiazda rocka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Data wydania: 8 października 2014
Liczba stron: 380
Ocena: 9/10


źródło opisu: http://otwarte.eu/