wtorek, 3 maja 2016

Juan Gomez-Jurado - „Pacjent”







Chwyciłem szczypce, gotów zabić prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki. 

        Ceniony neurochirurg David Evans zostaje postawiony w potwornej sytuacji: jeżeli jego następny pacjent przeżyje operację, jego córeczka Julia zginie z rąk psychopaty.
Kiedy doktor Evans odkrywa, że pacjentem, który musi umrzeć, aby jego córka przeżyła, jest nie kto inny jak prezydent Stanów Zjednoczonych, rozpoczyna się rozpaczliwe odliczanie.
          Do przeczytania Pacjenta zachęciły mnie pozytywne opinie. Ta książka kojarzyła mi się z amerykańskim kinem. Wiecie, z takim filmem w stylu: mamy 24 godziny, aby uratować świat. Spodziewałam się wielu emocji i napięcia. Do lektury odpowiednio nastraja ciekawy opis oraz klimatyczna okładka.
              Pomysł na fabułę brzmi znajomo. Nie jest to nic świeżego i oryginalnego, a jednak intryguje. Co więcej realizacja tej koncepcji jest bardzo dobra. Razem z Davidem odliczałam kolejne godziny, pałałam nienawiścią do pana White'a i drżałam o los Julii. Wrażeń w czasie lektury mi nie brakowało, albowiem to rasowy thriller. Akcja jest wartka, w odpowiednich momentach przyśpiesza i zwalnia. Kolejne wydarzenia naprzemiennie sprawiały, że krew zamarzała mi w żyłach lub tętno przyśpieszało.
               Autor zadbał również o to, aby bohaterowie byli autentyczni. Są to postaci z krwi i kości posiadający własną historię, dobre i złe cechy, a także popełniający błędy. Nie budzą w czytelniku z miejsca sympatii lub antypatii, ponieważ są wielowymiarowe i różnorodne. A zatem wciąga nie tylko główny wątek, jakim jest postawione przed Davidem potworne zadanie, ale i jego przeszłość. Ciekawiło mnie jego życie, zastanawiałam się, co doprowadziło go do takiego stanu. Równie interesujące są postaci Kate i pana White'a.

Jeśli jesteś inteligentny - Kate zaś była, i to bardzo - w tym momencie usłyszana informacja przemienia się w iskrę elektryczną, za sprawą której mruga pewna żarówka. Jej światło ukazuje ciemny i pełen koszmarów pokój, który zawsze tam był, ale do którego nie odważyłeś się dotąd wejść. Twoje życie nie będzie się już toczyło w salonie, gdzie rozsiadałeś się z wyciągniętymi nogami, podczas gdy wesoły ogień tańczył w kominku. Nie, twoje życie będzie się teraz toczyć w tej wilgotnej i ponurej celi. Za ścianami czai się zaś więcej cieni, których ie odważysz się nazwać po imieniu. 
Już nic nie będzie takie samo. I jest to sytuacja nie do przyjęcia. 

               Juan Gomez-Jurado imponuje również wiedzą medyczną. Zważywszy na fakt, iż główny bohater to neurochirurg nie dziwi fakt, iż w Pacjencie występuje medyczny żargon, pojawia się wiele terminów i zagadnień, które jednak nie przytłaczają czytelnika. Są bowiem serwowane w sposób bardzo subtelny i łatwo przyswajalny.
                  Na główny plan wyłania się również dylemat moralny głównego bohatera. Nie przychodzi mu łatwo podjąć taką decyzję. Jest on bowiem nie tylko ojcem, ale i lekarzem oraz człowiekiem honorowym. Przysięgał ratować ludzkie życia, a nie je odbierać. Oczywiście ani na moment nie przychodzi mu do głowy, by porzucić swoją córeczkę, jednak wciąż dręczy go to, co musi zrobić. Naciski i groźby pana White'a, czas, honor sumienie... to wszystko Davida przytłacza i wystawia jego zdrowie psychiczne na próbę.
                 Warto również wspomnieć o ciekawej konstrukcji powieści, ponieważ autor zastosował inwersję czasową. Już na samym początku czytelnik wie, jak ta historia zakończy się dla Davida Evansa, który swoją historię przytacza cofając się pamięcią do tych zdarzeń. Jednych taki zabieg zniechęci, zaś innych zachęci. Mi on nie odebrał przyjemności czytania.
                     Pacjent to rasowy thriller najwyższej jakości, który z pewnością usatysfakcjonuje wielbicieli tego gatunku. Nie mogę zdradzić zbyt wiele, jednak zrobił na mnie wrażenie tym, jak przemyślanie i starannie został napisany przez Gomeza-Jurando. Ta opowieść wciąga i bezwstydnie kradnie kilkanaście godzin z życia czytelnika. A zatem idealnie spełnia swoje zadanie.


Autor: Juan Gomez-Jurando
Tytuł: Pacjent
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 13 stycznia 2016
Liczba stron: 560
Ocena: 7/10


Za egzemplarz jestem bardzo wdzięczna:
 matras

Tę książkę oraz opinie na jej temat, nie tylko moją, możecie Państwo znaleźć na stronie księgarni Matras!



źródło opisu: http://www.soniadraga.pl/