sobota, 2 kwietnia 2016

Sylwia Trojanowska - "Blisko chmur"

W dobrych trylogiach jest coś takiego, że gdy skończy się czytać pierwszą część, nie można się doczekać premiery drugiej. Tak właśnie było w przypadku "Szkoły latania", debiutu Sylwii Trojanowskiej, który pochłonęłam bardzo szybko i tak mi się książka spodobała, że nie mogłam doczekać się drugiego tomu.  Nawet nie wiecie jaka byłam szczęśliwa, kiedy okazało się, że będę mogła przeczytać ją przedpremierowo, a nawet kilka słów ode mnie będzie załączone na pierwszych stronach książki! 

Spodziewałam się czegoś dobrego, ale to, co otrzymałam w tej książce przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Pani Sylwia wykonała kawał dobrej roboty. "Blisko chmur" jest fenomenalne! Napisała książkę, od której bardzo ciężko jest się oderwać i bardzo szybko chce się do niej wrócić. Czytałam ją gdzie tylko było możliwe - w domu, w samochodzie, w pracy i na uczelni. Czytałam, czytałam i nie mogłam przestać.

Spotkałam się już z kilkoma recenzjami tej książki w Internecie. Większość z nich nie pisała nic o tym, co się dzieje w powieści z obawy przed spojlerami. Ja też tak zrobię. Nie napiszę nic o samej treści, bo nie chcę Wam psuć radości i zabawy przy czytaniu. Ja nie wiedziałam co się wydarzy, Wy z mojej recenzji też się nie dowiecie. Mogę Wam powiedzieć tylko tyle, że...

Pani Sylwia po raz kolejny stworzyła przepiękną historię i tak jak poprzednio, jej bohaterowie byli tak bardzo prawdziwi. Dokładnie tacy, jakich możecie spotkać w szkole, na ulicy, gdziekolwiek. Naprawdę dawno nie spotkałam się z tak realistyczną książką. Kaśka to typowa polska osiemnastolatka, która ma problemy jak każda dziewczyna, zachowuje się w identyczny sposób jak większość dziewczyn w jej wieku. Bez problemu się z nią utożsamiłam. W pewnym momencie zapomniałam, że to, co czytam, to jedynie wytwór wyobraźni Pani Sylwii. Miałam wrażenie, że Pani Sylwia jakimś cudem opisuje moją historię. 

Kaśka nie jest żadną rozkapryszoną nastolatką, jakie możemy spotkać w innych powieściach. Nie jest również żadną ofiarą losu, jak niektórzy starają się opisać osiemnastolatki, ani zbyt wyidealizowaną postacią. Jest po prostu prawdziwą dziewczyną, z krwi i kości. Z kompleksami, problemami miłosnymi i rodzinnymi. Jest twardą, ale wrażliwą dziewczyną, którą naprawdę łatwo zranić. Dziewczyna jednak walczy o siebie, walczy o to, aby było jej dobrze w życiu. W tej walce wspierają ją dwie niesamowite kobiety, które uwielbiam. Pierwsza z nich - Zośka - przyjaciółka Kaśki, przyjaciółka idealna. Taka, z którą można konie kraść! Wspaniale się ze sobą dogadują, ich relacje są niesamowite. Taka przyjaciółka to skarb! Drugą osobą jest pani Małgorzata, mama Kaśki, która wspiera ją jak może. Można zauważyć, że siła i odwaga, jaką posiada główna bohaterka została odziedziczona właśnie po niej. Nie mogłabym zapomnieć również o ciotce Matyldzie, którą tak znienawidziłam w "Szkole latania". W "Blisko chmur" dała się nam poznać zupełnie z innej strony, co było dla mnie wielkim szokiem!


Książka jest cudowna, wspaniała, rewelacyjna, niesamowita, doskonała w każdym calu, fantastyczna, zachwycająca, oszałamiająca, przepiękna...(Gośka, STOP!!!) Nie mogłam się powstrzymać, ale dokładnie taka ona jest!

Na koniec należą się ogromne podziękowania Pani Sylwii, za cudowną kontynuację losów Kaśki Laski, których nie zapomnę przez długi czas. Pokazała nam, czytelnikom czym tak naprawdę jest miłość. Udzieliła nam prawdziwej lekcji miłości, którą wzięłam sobie głęboko do serca! Lektura jest naprawdę bardzo poruszająca, "Blisko chmur" zakończyłam z mnóstwem wylanych łez. Historia naprawdę jest bardzo wzruszająca..porwała mnie do tego stopnia, że nie mogłam przestać jej czytać, nie mogłam przestać o niej myśleć i nie mogłam przestać powtarzać: mam tak samo, przecież to o mnie! To było genialne uczucie! Tak życiowej książki jeszcze nie było! Już jestem ciekawa, co Pani Sylwia szykuje nam w trzeciej części, której strasznie nie mogę się doczekać!