poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Prosto z... "Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?"

Witajcie kochani!
Wczoraj na Blasku Książek mogliście przeczytać recenzję drugiego tomu DIMILY, czyli "Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?". Dzisiaj mam dla Was coś specjalnego. Podczas czytania książki, zaznaczałam sobie cytaty, które bardzo mi się podobały. Było ich na tyle dużo, że postanowiłam się nimi z Wami podzielić. I tak oto powstał post "Prosto z... "Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?"

Wiem, że przy okazji "Blisko chmur" taka forma promocji książki przypadła Wam do gustu. Myślę, że tego typu posty będą pojawiać się coraz częściej na blogu. I mam nadzieję, że cytaty spodobają Wam się i trafią w Wasze gusta, no i oczywiście zachęcą do lektury!



Czy istnieje różnica między kochaniem kogoś, a byciem zakochanym w drugiej osobie?


-Wiesz co? Pieprzyć to. Nie chcę cię. Ja cię potrzebuję. 
-Potrzebujesz?
-Potrzebuję. Potrzebuję cię, bo jesteś jedną z nielicznych osób, którym ufam. Potrzebuję cię, bo znasz mnie takiego, jakim byłem, a mimo to jesteś przy mnie. Potrzebuję cię, bo jestem w tobie zakochany, Eden, i nie mam pojęcia, co bym bez ciebie zrobił. 


Teraz się nam wydaje, że to co nas łączy, jest prawdziwe i będzie trwało wiecznie, ale prawda jest taka, że nie wiemy, co wydarzy się za kilka miesięcy albo za kilka lat. 


Nie wiem, jak powinien się czuć człowiek, który kogoś kocha, ale jeśli miłość oznacza, że człowiek myśli o drugiej osobie w każdej sekundzie dnia... Jeśli oznacza, że cały jego nastrój poprawia się, gdy ta osoba jest w pobliżu...Jeśli oznacza, że zrobiłby dla tej osoby absolutnie wszystko, to moja miłość do ciebie nie zna granic. 


Tak to już jest z odległością: albo sprawia, że oddalasz się od kogoś, albo uświadamia ci, jak bardzo go potrzebujesz.


I nagle wszystko we mnie się rozpada. Moje serce przestaje bić. Płuca zapadają się w sobie. Krew rzednie. Gardło przeszywa ból – całe moje ciało staje się siedliskiem bólu. Głowę mam zbyt ciężką, a kolana uginają się pode mną.


- Ale ja cię kocham - szepczę. Nie dlatego, iż mam nadzieję, że zmieni zdanie, ale dlatego, że chcę, żeby pamiętał o tym, kiedy zamknie za sobą drzwi .
- A ja ciebie potrzebuję - mówi. To dziwne wyznanie, zważywszy na okoliczności. Przeczy temu, co mówił wcześniej, że nie chce dłużej tego ciągnąć i że się poddaje. - Na tym polega problem, Eden.


- To znaczy: "Nie poddawaj się" - szepce, bawiąc się mazakiem. - Jeśli chodzi o ciebie, to całkiem proste: Tak długo, jak ty się nie poddasz, ja też nie dam za wygraną.


PS. Dajcie znać, co sądzicie o tego typu postach. I który cytat podoba Wam się najbardziej.