środa, 27 kwietnia 2016

[PREMIERA] Krystyna Mirek - "Większy kawałek nieba"

Niejednokrotnie wspominałam Wam, że są książki, na które czekam z wytęsknieniem, których premiery nie mogę się doczekać, a jeśli mam możliwość przeczytania jej przedpremierowo, wariuję ze szczęścia. "Większy kawałek nieba" należy właśnie do tych książek. Poza tym, otrzymanie tej książki było dla mnie niesamowitą niespodzianką od wydawnictwa i samej autorki. Jeszcze tego samego dnia wzięłam się za czytanie! 

Iga i Wiktor żyją w zupełnie odmiennych światach. 
Ona dobrze rozumie, co to znaczy nie mieć wsparcia rodziny ani pieniędzy. Życie mocno ją doświadczyło. Na przekór wszystkiemu potrafi jednak cieszyć się nawet z najmniejszych okruchów dobra. Ma odwagę marzyć i snuć plany na przyszłość.
On jest zamożnym właścicielem restauracji, który po stracie ukochanej żony nie chce sobie przyznać prawa do szczęścia. Trochę wbrew sobie postanawia otworzyć nowy rozdział w życiu - ożenić się i stworzyć prawdziwy dom dla dorastającego syna.
Czy tak różni ludzie, mogą mieć ze sobą coś wspólnego?


Książki Krystyny Mirek podobają mi się zawsze. Choćby nie wiem co, zawsze jestem z nich zadowolona i jeszcze nigdy nie zawiodłam się. Tak też było tym razem. Otrzymałam prawdziwą historię, nietuzinkowych bohaterów, których bardzo polubiłam. Autorka pokazała nam, że życie to nie bajka, w której wszystko jest piękne i kolorowe. Dlatego "Większy kawałek nieba" nie jest żadnym typowym romansidłem. Owszem, przewijają się tam losy Wiktora i Igi, jednak jest to bardzo delikatnie zrobione. Autorka bardziej starała skupić się na prawdziwym życiu, które nie zawsze jest takie, jak sobie wymarzyliśmy. Bohaterowie muszą zmierzyć się z przeciwnościami losu, pokonać własne słabości i postarać się uwierzyć w siebie i w to, że ich pragnienia mogą zostać spełnione. 

Jeśli o bohaterach mowa, muszę przyznać, że autorka kreuje ich fenomenalnie. W powieści możemy spotkać mnóstwo różnorodnych bohaterów, którzy różnią się diametralnie od siebie. I tak na przykład główna bohaterka, Iga. Kobieta, która pochodzi z biednej rodziny, musi ciężko pracować, aby miała pieniądze, ma ojca alkoholika, który nie ma zamiaru się zmienić. To jednak twarda, ale i wrażliwa kobieta, która dużo w życiu przeszła i jej historia bardzo mi się spodobała. Wiktor, właściciel restauracji, ojciec dorastającego syna, wdowiec, który spotyka się z Natalią. Od początku widać, że mężczyźnie brakuje prawdziwej miłości, który tęskni za kimś, kto byłby naprawdę z nim. Z początku może wydawać się nieco gburowaty, jednak z czasem wywołuje zupełnie inne emocje. 
Bohaterką, której szczerze nie znosiłam jest właśnie Natalia, partnerka życiowa Wiktora, która za wszelką cenę chce zostać jego żoną. Upodabnia się do Łucji, zmarłej żony Wiktora, bo myśli, że dzięki temu ma większe szanse. Twierdzi, że kocha Wiktora, ale ja nie jestem tego do końca pewna. I ostatnia dwójka, o której nie mogłabym nie wspomnieć. Oliwier, dorastający syn Wiktora, który jest bardzo mądrym, ale zamkniętym w sobie chłopcem, gdyż ojciec nie poświęca mu na tyle uwagi, ile chłopiec potrzebuje. Ba! Nie poświęca mu prawie w ogóle uwagi. Zatrudnia do tego gospodynie domowe, które chłopak skutecznie "wykańcza" doprowadzając do ich zwolnienia. Dopiero, gdy pani Maria przychodzi do pracy, chłopak zwyczajnie w świecie poczuł do niej sympatię. Nic dziwnego, gdyż jest to osoba bardzo sympatyczna, miła, uczynna, na wspomnienie której na mojej twarzy pojawia się uśmiech. 

Tak jak wspominałam, autorka wspaniale nakreśliła sylwetki bohaterów. Niby każdy z nich jest inny, to jednak razem tworzą coś, co już od dziś możecie spotkać w księgarniach. Tworzą tę wspaniałą i jedyną w swoim rodzaju historię, której kontynuacji nie mogę się doczekać. Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się losy bohaterów. Wiem, że na pewno nie będę zawiedziona, gdyż pani Krysia pisze w tak oszałamiający sposób, że nie można się od książki oderwać. Przy "Większym kawałku nieba" czułam się jakbym patrzyła na te wszystkie wydarzenia tam gdzieś z boku. Byłam razem z bohaterami w krakowskiej restauracji, w domu pana Wiktora, a nawet wraz z Igą odwiedziłam jej ojca, by sprawdzić jak się miewa. 

"Większy kawałek nieba" to wielowątkowa opowieść o prawdziwym życiu, które nie zawsze jest takie kolorowe. Bardzo podoba mi się to, że autorka nie stara się na siłę sprawić, aby wszystko potoczyło się cudownie, aby wszyscy byli szczęśliwi. Stawia na ich drodze różne nieprzewidziane problemy i przeciwności losu, z którymi bohaterowie muszą się borykać, tak, jak w prawdziwym życiu. 

Z całego serca polecam! 

PS. Od niedzieli na blogu widnieje post z moimi ulubionymi cytatami z książki, zapraszam serdecznie.