sobota, 16 kwietnia 2016

Nora Roberts - "Miłość na zamówienie"



Jackie ma niespokojną duszę artysty. Ciągle szuka czegoś, czym mogłaby się w pełni zainteresować. Dlatego też rozpoczęła wiele kierunków studiów (żadnych nie skończyła). Tym razem postanowiła, że zacznie pisać i że nie skończy się to jak większość jej pomysłów - niepowodzeniem. Musiała tylko znaleźć odpowiednie miejsce, które nie rozpraszałoby myśli i dostarczało nowych pokładów energii.

Z pomocą kuzyna udaje jej się wynająć dom, w którym zakochuje się od pierwszego wejrzenia, jednak szybko okazuje się, że sprytny krewny ją wrobił, a dom należy do pewnego mężczyzny, który podczas swojej nieobecności powierzył swój dom Fredowi, który był uważany za kogoś godnego zaufania, jednak jego pokrętna natura pokazała swoje prawdziwe oblicze.

Jackie nie była zrażona tym, że wynajęła dom, który wcale nie był do wynajęcia. Zaproponowała właścicielowi domu - Nathanowi układ, który ich oboje miał zadowolić, nie dopuszczała bowiem do siebie myśli, że miałaby opuścić dom przed napisaniem powieści, która miała zmienić całe jej życie.

Niespodziewanie dwójka obcych, ale mieszkających ze sobą ludzi uświadamia sobie jak wiele dla siebie znaczą. To zupełnie nie pasuje Nathanowi, który pragnie samotności, chce całe swoje życie poświęcać pracy, a Jackie jest daleka od ideału, jaki sobie wyobrażał.

Tak to już zazwyczaj jest, że los płata nam figle, w tym przypadku jest podobnie, a historia tej dwójki jest zdecydowanie jedną z najlepszych i myślę, że każdy chciałby przeżyć coś podobnego.

Historia Jackie i Nathana to tylko jedna część powieści Nory Roberts, jest też druga - historia Abry i Cody'ego jest dużo bardziej skomplikowana. Między nimi iskrzy od samego początku i nie świadczy to o niczym dobrym, aż strach pomyśleć co może się między nimi wydarzyć.

Abra jest odpowiedzialna za budowę wyjątkowo dużej inwestycji, którą zaprojektował Cody. Dzięki temu codziennie mają okazję okazywać sobie wzajemnie niezbyt przychylne uczucia, a jednak mimo to coś ich ku sobie ciągnie.

Kilka kroków w przód i może okazać się, że z tej pułapki nie ma wyjścia, a przynajmniej takiego, które zadowoliłoby ich oboje. Cody i Abra będą musieli sporo razem przeżyć zanim odnajdą własne ścieżki...

O autorce słyszałam już od jakiegoś czasu, ale nigdy nie miałam z nią styczności i bardzo żałuję. Nora Roberts jest fenomenalna, a to w jaki sposób przedstawia swoich bohaterów bije na głowę niejednego autora, dlatego mam do niej wielki szacunek. Zakochałam się zarówno w Nathanie jak i w Codym i mimo, że niekoniecznie popieram każde ich zagranie, to mogę śmiało powiedzieć że to godni naśladowania mężczyźni (szkoda że to tylko książka).

Gorąco polecam, odpowiednia dawka uśmiechu, łez i nerwów zapewniona!