środa, 9 marca 2016

Wioletta Sawicka - "Wyjdziesz za mnie kotku?"




Ania to młoda kobieta, która pragnie spełniać się nie tylko zawodowo ale również w miłości, nie jest jednak pewna, czy przy Patryku - mężczyźnie, który pragnie, by jego ukochana była zawsze w domu i czekała na niego, kiedy wróci z pracy. Patryk bardzo kocha Annę, robi dla niej wszystko, pracuje ponad siły, żeby zapewnić im dobre życie, ale jest też potwornie zazdrosny, jednak jego kobieta nie pozwoli się tak łatwo usidlić i musi pracować nad sobą, żeby nie zepsuć tego na czym najbardziej mu zależy. 

Para jest otoczona mnóstwem oddanych przyjaciół, wspierają się nawzajem nawet wtedy, kiedy któreś z nich zrobi coś głupiego, nie pozwalają na to, by ktokolwiek cierpiał i to jeszcze bardziej ich do siebie zbliża. Ania, by odnaleźć siebie postanawia wyjechać na chwilę do znajomej za granicą, pomysł ten nie do końca podoba się Patrykowi, jednak ufa jej i musi zgodzić się na wyjazd. To tam uświadamia sobie jak wielki skarb posiada, jak bardzo kocha i tęskni...

Wokół życia Anny wiele się dzieje, zdrady, romanse i choć to nie dotyczy jej tylko przyjaciół, dziewczyna bardzo to przeżywa. To jeszcze bardziej uświadamia jej, że nie chce takiego życia, pełnego kłamstw, chce pielęgnować miłość, którą tworzą z Patrykiem. 

Ta książka wywołała we mnie mnóstwo łez, ciężko czytać taką historię z kamienną twarzą. Często byłam, wzruszona, zła, ale często też cieszyłam się razem z bohaterami. Ania to moja idolka, jedna z moich ulubionych książkowych bohaterów, ponieważ to bardzo silna, a zarazem krucha kobieta, która potrafi powiedzieć nie, kiedy wymaga tego sytuacja, potrafi też bezgranicznie kochać, a tego tak bardzo teraz brakuje... 

Zaliczam tę książkę do kolekcji moich ulubionych i gorąco polecam. Zdawałoby się, że to kolejne romansidło, jakich wiele, ale nie... Ta książka pokazuje codzienne życie, w którym nie może zabraknąć nas dla drugiej osoby...