środa, 30 marca 2016

Wioletta Sawicka - "Jeśli się odnajdziemy, kotku"


Ania ma - zdawałoby się - poukładane życie, ma pracę, dom, kochającą rodzinę, ale wciąż nie potrafi dogadać się z chorobliwie zazdrosnym mężem, który najchętniej zamknąłby ją w domu jak w złotej klatce i obsypywał kwiatami i prezentami, byle tylko nie odfrunęła. Właśnie takiego życia nie chce kobieta, chce, żeby Patryk coś w sobie zmienił, żeby ich życie wyglądało normalnie. Dlatego decyduje się odejść, by dać czas mężowi na przemyślenie sobie wszystkiego i zmianę, bez której wszystko może się zepsuć. 

Patryk z kolei rozumie, że daleko mu do ideału, ale ciężko mu żyć bez Ani, dlatego stara się na każdym kroku udowodnić jej, że się zmienił, czym jeszcze bardziej ją przytłacza. Kiedy kobieta stawia jasne warunki, że poza kontaktami z dzieckiem nie chce mieć z nim żadnego kontaktu, by mieć czas na przemyślenia - mężczyzna decyduje się wyjechać do innego miasta. Dużo czasu potrzeba, by Ania zrozumiała, że nie może bez niego żyć. Właśnie wtedy, kiedy kobieta już wie jak chce, by wyglądało jej życie pojawia się inna, która wszystko burzy i doprowadza do tego, że Anna robi coś, czego do końca życia ma żałować. 

Dalsze losy bohaterów są jeszcze bardziej zagmatwane i psują relacje, jakie towarzyszyły im z innymi ludźmi. Wszystko wydaje się bardzo skomplikowane i Anna nie potrafi się w tym odnaleźć...

Czytając tę książkę straciłam najwięcej nerwów, to trzecia część tej serii, ale zarazem najlepsza! Nienawidziłam Anki za to jakie decyzje podejmowała, często ich nie rozumiałam a mimo wszystko nie potrafiłam przerwać, ciągle mając nadzieję, że to tylko zły sen i nic wielkiego w życiu tych bohaterów się nie wydarzyło. Warto było stracić tyle nerwów, żeby poznać koniec i uronić kilka łez. 

Gorąco polecam, zresztą myślę, że jeśli ktoś sięgnął po dwie poprzednie książki, to nie będzie mógł żyć bez poznania zakończenia losów bohaterów. Mimo, że pewnie w niejednej sytuacji nie zgadzam się z postępowaniem Anny, jestem przekonana, że trzeba przeżyć to co ona, żeby w pełni zrozumieć sens tego wszystkiego. Piękna historia!!!