sobota, 5 marca 2016

Magdalena Kołosowska "Trawa bardziej zielona"

Nic nie zapowiadało takiego rozwoju wypadków. Pochopnie podjęta decyzja o małżeństwie postawiła 30-letnią Maję na życiowym rozdrożu. Papierowe małżeństwo, praca nie dająca prawdziwej satysfakcji, samotność, poczucie wypalenia. Wszystko zmieniło się jednak podczas krótkiego wypadu z przyjaciółką na Mazury. To tamtejsze spotkanie dało Mai i Moni impuls do życiowych zmian. Życie nie zawsze toczy się jednak liniowo, a konsekwencje pewnych decyzji ujawniają się w najmniej spodziewanym momencie, ku zaskoczeniu otoczenia, a nawet samych zainteresowanych.
Tak się właśnie uczyłam do sesji!

Decyzja o małżeństwie, to jedna z najważniejszych decyzji, przed jaką stają miliony młodych ludzi. To decyzja, która decyduje o przyszłym życiu, nie tylko swoim, ale osoby, z którą chce się przeżyć resztę życia. Czasem jednak te decyzje podejmowane są za szybko lub pochopnie i małżeństwo przeżywa kryzys. Jedni z niego wychodzą, drudzy nie. 

Z podobną sytuacją mamy do czynienia w powieści "Trawa bardziej zielona" autorstwa Magdaleny Kołosowskiej. Małżeństwo trzydziestoletniej Mai zaczyna się sypać. Jej mąż wyjechał do Szwecji i nie zamierza stamtąd szybko wracać. Majka zostaje sama z niezbyt satysfakcjonującą pracą i niekorzystnym samopoczuciem. Z pomocą przychodzi jej przyjaciółka, Monika, która proponuje jej wyjazd na Mazury. Poznają tam dwóch przystojnych panów, z którymi miło spędzają czas. Jednak po jakimś czasie muszą zejść na ziemię i wrócić do rzeczywistości, która maluje się w szarych barwach. 

"Trawa bardziej zielona" to nie pierwsza powieść Magdaleny Kołosowskej, którą miałam okazję przeczytać. Wcześniej zapoznałam się z "Dlatego mnie kochasz?", która bardzo mi się podobała i od której nie potrafiłam się oderwać. Miałam nadzieję, że i "Trawa..." będzie równie ciekawa! I nie zawiodłam się. 

Ostatnio coraz częściej spotykam się z książkami, gdzie główne bohaterki zostają pisarkami, piszą swoją powieść, uwielbiają czytać, albo mają jakikolwiek związek z książkami i bardzo mi się ten zabieg podoba. Sprawia on, że bez problemu mogę się utożsamić z bohaterką i zrozumieć ją, bo mamy coś wspólnego. Tak samo było i tym razem. Bardzo polubiłam zarówno Monikę jak i Majkę. Bohaterki te wykreowane są w rewelacyjny sposób, bardzo realistyczny, dzięki czemu bez problemu można się utożsamiać z nimi i doszukiwać się jakichkolwiek podobieństw z ich życia, postępowania czy podejmowanych decyzji. 

Bardzo podobało mi się, że ta książka jest tak prawdziwa. Autorka nie skupia się na głupotach, nie wymyśla jakichś niestworzonych scenariuszy, jednak pisze dokładnie tak, jak wygląda prawdziwe życie. Pokazuje problemy, z jakimi muszą się zmierzyć bohaterki, emocje, jakie im towarzyszą i wszystko to sprawia, że książkę czyta się rewelacyjnie. 

Autorka potrafi również grać na emocjach.  Początkowo daje nam wspaniały klimat gorących wakacji na Mazurach z mnóstwem przygód, żeby potem wszystko to zepsuć jedną sytuacją, jednym telefonem. Potem przez jakiś czas nic nie jest takie samo. 

Książka jest napisana bardzo ładnym, prostym i przyjemnym w odbiorze językiem, który sprawiał, że od książki naprawdę ciężko było się uwolnić.

Jeśli ktoś potrzebuje lekkiej lektury na kończącą się (mam nadzieję!)  zimę, to serdecznie polecam "Trawę bardziej zieloną"