sobota, 2 stycznia 2016

Richard Paul Evans - "Obietnica pod jemiołą"

Nie wiem czy wiecie, ale uwielbiam wszystko co związane ze świętami Bożego Narodzenia. Filmy, książki, piosenki, dosłownie wszystko i mogłabym zachwycać się nimi przez cały rok. Jednak wiadomo, że najlepszy klimat dla tych rzeczy jest oczywiście w okolicach świąt. I tak właśnie dzień przed Wigilią stałam się posiadaczką cudownej książki Evansa, którego uwielbiam - "Obietnica pod jemiołą", na którą wyczekiwałam dzień w dzień. Już nawet myślałam, że nie uda mi się jej otrzymać przed świętami, a tu taka niespodzianka - idealny prezent na święta! 

Największe podarunki od losu często dostajemy w najcięższych chwilach życia.

Gdyby można było wymazać jeden dzień ze swojego życia, Elise wiedziałaby doskonale, który wybrać.
Błąd popełniony w przeszłości sprawił, że dziewczyna zamyka się w swoim cierpieniu. Do chwili, kiedy tajemniczy nieznajomy składa jej niezwykłą obietnicę… Elise ze zdumieniem odkrywa, iż Nicolas ma własny klucz do jej serca.

Za ciemną stroną księżyca może kryć się światło. Choć czasem wydaje się, że to miłość jest źródłem wszystkich lęków, nie ma takiego błędu, którego nie może przezwyciężyć siła przebaczenia.


Piękny opis, prawda? Jednak to nie on sprawił, że postanowiłam ją przeczytać. Moim głównym powodem był zdecydowanie autor, którego uwielbiam i klimat świąteczny jaki wprowadza. Poza tym mnóstwo pozytywnych recenzji na jej temat, nie można było tego nie przeczytać. I to jeszcze w okresie świątecznym.

I w taki właśnie sposób poznałam Elise i Nicolasa. Spotykają się w biurowcu, w którym oboje pracują. On do niej podchodzi i składa jej propozycję nie do odrzucenia. Spisują umowę (tak, on jest prawnikiem, musi mieć wszystko na piśmie) i wdrażają ją w życie. Od tego momentu w życiu Elise i Nicolasa wszystko się zmienia. Z pozoru szalona umowa, którą podpisali powoduje, że w ich życiu w końcu zaczyna się coś dziać, a w sercu ich oboje zaczyna rodzić się miłość. Oboje są po przejściach, które do tej pory nie pozwoliły im na spokojne, szczęśliwe życie.

Nie znam wielu książek Evansa (ale chcę to nadrobić!), ale wystarczyło mi kilka, abym mogła stwierdzić, że ten autor z całą pewnością należy do moich ulubionych. Nic więc dziwnego, że gdy tylko dowiedziałam się, że zostaje wydana jego nowa książka, w dodatku świąteczna, byłam bardzo szczęśliwa i musiałam ją przeczytać.

Evans swoim lekkim i przyjemnym piórem przedstawia nam romantyczną historię dwojga ludzi z przeszłością, którzy do tej pory nie potrafili się otworzyć, zaufać drugiej osobie. Jednak zdecydowanie nie jest to płytki, banalny romans, na jaki można się natknąć coraz częściej. Dodatkowo magia Świąt potęguje doznania, jakie otrzymujemy podczas lektury tej książki. Autor przekazuje nam wiele emocji, świątecznego ciepła, dobrego humoru, ale i wzruszeń. Pokazuje również jak ważną sprawą jest wybaczanie popełnionych błędów osobom, które się kocha.

Obietnica pod jemiołą to książka, którą czyta się bardzo szybko. Zanim się obejrzycie, będziecie mieć ją za sobą. Co prawda nie jest ona długa, bo ma tylko 248 stron, jednak wydaje mi się, że jest to odpowiednia długość. Z tego mogę wnioskować, że autor idzie nie w ilość, ale w jakość i naprawdę wychodzi mu to rewelacyjnie. Nie sztuka napisać długą, nudną książkę, przy której każdy wyczekuje zakończenia, żeby w końcu to się skończyło, ale żeby odłożyć ją z satysfakcją i zadowoleniem, tak jak to było przy tej książce.

Idealna książka na zimowe (niekoniecznie świąteczne) wieczory. Myślę, że bardzo dobrze sprawi się również jako prezent dla bliskiej nam osoby. Książka podobała mi się bardzo i jestem pewna, że Wam też się spodoba i będziecie ją czytać z uśmiechem na twarzy, tak jak to było w moim przypadku. Mam nadzieję, że będzie tak jak u mnie i będziecie ją polecać wszystkim Waszym znajomym! 

Obietnica pod jemiołą dostępna jest w księgarni Taniaksiazka.pl