sobota, 9 stycznia 2016

[PRZEDPREMIEROWO] Katarzyna Michalak - "Spełnienia marzeń"

Tak jak wspominałam, mam kilka takich autorów, po których książki sięgam w ciemno. Często nawet nie wiedząc o czym one są, nie czytając tekstu na czwartej stronie okładki. Tak też było tym razem. 
Poza tym, zostałam Zaufaną Recenzentką Katarzyny Michalak! W zyciu nie spodziewałam się czegoś podobnego. I właśnie w taki sposób otrzymałam do recenzji przedpremierowy egzemplarz "Spełnienia marzeń", na który bardzo się cieszyłam.
Premiera 4.02.2016 r. 


Osiemnastoletnia Klaudia rozpoczyna nowe życie. W małym, niewyremontowanym domku na warszawskiej Białołęce, bez grosza przy duszy, za to z wielkim marzeniem i jeszcze większym sekretem. Choć jest młoda, już wiele w życiu wycierpiała… Dziewczyna jednak ma nadzieję, że uda się jej nie tylko uciec się przed demonami z przeszłości, ale też samodzielnie stanąć na nogi i odnaleźć spokój. A może o wiele więcej?...
Gdy postanawia odpowiedzieć na lokalne ogłoszenie o pracy, która ma polegać na opiece nad niewidomym mężczyzną, nie spodziewa się, że właśnie w tym momencie rozpoczyna się zupełnie inny rozdział jej życia. Kamil jest bystry, przystojny, krnąbrny i także doświadczony przez los. Między tymi młodymi ludźmi zaczyna się rodzić uczucie, choć nie wszyscy są z tego zadowoleni, a i przeszłość zaczyna upominać się o Klaudię... 


"Dla takiego szczęścia, nawet jeśli ma trwać kilka chwil, warto zaryzykować. Bo lepiej je mieć i utracić, niż żałować, że nigdy się go nie zaznało."

W powieści poznajemy Klaudię, która w dniu osiemnastych urodzin ucieka z domu. W końcu udaje jej się wyrwać od ojca, który od siedmiu lat wykorzystuje dziewczynę. Klaudia nienawidzi go z całego serca. Chce rozpocząć swoje życie od nowa, ułożyć je sobie sama, bez Tamtego. W spadku po babci dziewczyna otrzymała domek, jak się potem okazało, ruderę, której daleko do normalnego domu. Jednak dziewczyna jest szczęśliwa, że nie musi już oglądać Tamtego. Nastolatka przy okazji poszukiwania pracy poznaje Kamila, chłopaka który dwa lata temu stracił wzrok. I postanawia mu pomóc. Tak po prostu, bezinteresownie. Chociaż bardzo boi się mężczyzn, przy nim czuje się bezpieczna. Jednak czy przeszłość da jej o sobie zapomnieć? Czy może "tatuś" wróci i nadal będzie robił jej krzywdę?

Nie spodziewałam się o czym ta książka będzie. Naprawdę. Nie czytałam opisu z tyłu okładki, po prostu wzięłam w ciemno. Dopiero jak zaczęłam czytać zorientowałam się i...byłam nieco zaskoczona doborem tytułu i okładki. Jednak później zrozumiałam jaki przekaz chciała nam zostawić Pani Michalak. 

Autorka daje do zrozumienia nam - czytelnikom, że każdy powinien wierzyć w marzenia, dążyć do ich spełnienia i nie poddawać się, chociaż na drodze będzie stało mnóstwo przeszkód. Gdy tylko bardzo tego będziemy chcieli, i będziemy robili wszystko, aby to marzenie spełnić, osiągniemy to. Ważne jest również to, żeby pamiętać, że marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia. Dokładnie tak jak do spełnienia marzeń dążyli nasi bohaterowie, Klaudia i Kamil.


"Musisz mieć marzenia. Zawsze (...) Bez nich już teraz możesz położyć się i umrzeć, bo jaki sens ma życie bez marzeń?"

Książkę czyta się rewelacyjnie. Pani Michalak ma w sobie to coś, co sprawia, że jej książki czyta się na "jednym wdechu". Mnie do robienia sobie przerw w czytaniu zmuszał jedynie brak czasu i inne obowiązki. Powieść ta wciąga niesamowicie. Historia jest tak ciekawa, że nie można się od niej oderwać. Ja od razu chciałam się dowiedzieć co będzie dalej i dalej. Poza tym autorka operuje tak lekkim i swobodnym językiem, że aż chce się czytać i poznawać dalszą część historii

Tematyka, jaką wybrała Pani Kasia jest naprawdę trudna. Jednak jak mogliśmy się przekonać przy okazji Bezdomnej czy Nie oddam dzieci, autorka umie wzruszyć, a nawet złamać czytelnikowi serce. I mimo, że Spełnienia marzeń nie należy do tej serii, powinna być poruszająca i wbijająca w fotel, łamiąca serce, niestety taka nie była. Mnie nie poruszyła aż tak bardzo jak powinna. Powinnam wyć z bólu, odczuwać to wszystko z bohaterką, czuć to co Klaudia. Niestety. Czegoś mi tutaj zabrakło. Tych emocji, które są tutaj obowiązkowe. Nie zmienia to jednak faktu, że książka jest rewelacyjna. 

"Są ludzie, którzy pojawiają się w twoim życiu zaledwie na chwilę. Ot parę  słów, zamienionych na progu domu, serdeczny uścisk, wspólny śmiech, albo milczenie - wydawałoby się nic wielkiego, a mimo to twoje życie zaczyna się zmieniać. Pod wpływem chwili podejmujesz decyzje, które są kamyczkiem wywołującym lawinę." 

Pomimo tej jednej wady, o której Wam napisałam, książka jest naprawdę bardzo dobra. Przede wszystkim ciekawa i wciągająca. Gwarantuję Wam, że nie będziecie się przy niej nudzić. Poza tym bohaterowie, to bardzo sympatyczni młodzi ludzie, którzy walczą o to, aby spełnić swoje marzenia. 
Zakończenie w pewnym sensie było przewidywalne, chociaż w trakcie czytania nic już nie było takie pewne. Poza tym, nie wyobrażam sobie innego. To było takie...idealne.  

Innym się może nie podobać, no cóż. Ja jestem romantyczką i uwielbiam takie historie. 

Fanek pani Kasi nie będę nakłaniać do przeczytania tej lektury, bo wiem, że i tak to zrobią. Jednak chciałabym polecić Wam wszystkim. To naprawdę dobra lektura, z którą spędzicie miłe i przyjemne zimowe wieczory.