piątek, 29 stycznia 2016

C.J. Daugherty & Carina Rozenfeld - „Tajemny ogień”




Wszyscy mieli wiedzieć, że życie jest niebezpieczne, a ten, kto chce przetrwać, musi być silny.

          Daugherty to sławne nazwisko. Jej seria pt. Wybrani okazała się wielkim sukcesem, a w efekcie niemal każdy słyszał o niej i o jej autorce. Natomiast Carina Rozenfeld, a właściwie jej twórczość, jest mi zupełnie nieznana. Wieść o wydaniu Tajemnego ognia i jego premiera w Polsce, spotkała się z dużym zainteresowaniem. Kiedy miałam okazję wziąć udział w Book Tourze z tą książką wiele się nie zastanawiałam, bo nigdy wcześniej nie miałam przyjemności doświadczyć takiej akcji. Byłam więc bardzo podekscytowana, nie wiem czym bardziej: Book Tourem czy lekturą, ale emocje były duże.
           Taylor i Sachę na pierwszy rzut oka nic nie łączy. Ona jest pilną uczennicą ze znakomitymi wynikami w szkole i wielkimi ambicjami. Tymczasem on w szkole... bywa. Czasami. Nie dba o stopnie i zadaje się z podejrzanymi ludźmi. Co więcej mieszkają w innych krajach. A jednak jest coś, co splata ze sobą ich losy - klątwa rzucona setki lat temu. Sacha za kilka tygodni ma umrzeć, a jedyną osobą, która może go ocalić jest Taylor. Tylko jak ma to zrobić?
          Przyznam, że nawet nie zauważyłam, kiedy udało mi się dotrzeć do ostatniej strony, Tajemny ogień czyta się bowiem w błyskawicznym tempie. Głównie za sprawą wartkiej akcji, jednak rozmiar fontu także miał tutaj pewnie jakieś znaczenie. Lektura ta jest bardzo rozluźniająca i przyjemna. Nieszczególnie skomplikowana fabuła nie nadwyręża zbytnio czytelnika, jednak i nie nudzi wzbogacona o kilka zagadek, które staramy się rozwikłać razem z bohaterami.

- Przyznaję, że moje metody są nietypowe...
- Nietypowe? - powtórzyła Taylor podniesionym głosem. - Zachowujesz się jak kryminalistka. Powinnaś siedzieć w pudle. 
- Już siedziałam, ale uciekłam - oświadczyła Louisa ozięble. 

          Postaci nie poznajemy zbyt blisko. Taylor to grzeczna kujonka, która ma wyrzuty sumienia korzystając z laptopa bez pozwolenia mamy, a Sacha jest zbuntowanym chłopakiem, wcale nie mającym świata gdzieś nawet w jednej trzeciej tak głęboko, jak próbuje to udowodnić. I to by było na tyle. Choć autorki miały możliwość zapoznać nas z bohaterami bliżej, nie zrobiły tego, jednak Tajemny ogień to pierwszy tom serii o tym samym tytule, mają zatem jeszcze czas, aby rozwinąć charaktery głównych postaci.
          Sporym zaskoczeniem było dla mnie to, jak autorki postanowiły skrzyżować drogi Sachy i Taylor. Chyba najbardziej zadziwiła mnie prostota tego rozwiązania. Korepetycje przez Skype'a? A dlaczego nie?! Fantastyczny pomysł, o wiele bardziej wiarygodny niż inne "przypadkowo-nieprzypadkowe" spotkania!


          Uważam, że nawiązanie do alchemii jest interesujące, a geneza klątwy ciekawa. Liczę na to, że w kontynuacjach pojawi się na ten temat więcej informacji, szczególnie dotyczących przewidywanych skutków dopełnienia się przekleństwa. Mechanizmy mocy Taylor są wciąż zagadką, którą mam nadzieję rozwikłać w przyszłości. Najbardziej zastanawiająca jest jednak reakcja zdolności Taylor na obecność Sachy. Mogę się tylko domyślać, co się za tym kryje.
          Jesteście fanami Wybranych i poszukujecie tytułów w podobnym klimacie? Zachęcam do sięgnięcia po Tajemny ogień. Jest to powieść młodzieżowa, która nie wybija się na tle sobie podobnych, a jednak jest bardzo przyjemnym czytadłem, z którym uporacie się raz-dwa. Zachęcam wszystkich zainteresowanych gustujących w tego typu literaturze - nie powinniście być zawiedzeni.



Autor: C. J. Daugherty & Carina Rozenfeld
Tytuł: Tajemny ogień
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 19 października 2015
Liczba stron: 392
Ocena: 7/10
         


Serdecznie dziękuję za egzemplarz, ale przede wszystkim za możliwość uczestnictwa w Book Tourze, wydawnictwu: 


*Przepraszam za fatalną jakość zdjęcia, postaram się je wymienić. Drugie z kolei jest autorstwa Anity z bloga Krzywe recenzje. Dziękuję za udostępnienie!