niedziela, 30 sierpnia 2015

100 książek, które trzeba przeczytać wg czytelników Empiku.

Witajcie!
Na pewno słyszeliście o akcji "100 książek, które trzeba przeczytać" organizowanej przez Empik. Można było głosować na wybrane pozycje. Ja w końcu "przespałam" głosowanie i niestety nie oddałam głos na żadną z książek. Ranking jest już przygotowany, a ja dzisiaj chciałam sprawdzić, ile książek z tego rankingu już przeczytałam. Jesteście ciekawi?

Zaznaczone na zielono, to książki, które przeczytałam.

1. Rowling Joanne K. - "Harry Potter" 
2. Korsak Krzysztof - "Jestem kibolem" 
3. De Saint-Exupery Antoine - "Mały Książę" 
4. Dawkins Richard - "Samolubny gen" 
5. Bułhakow Michaił - "Mistrz i Małgorzata"
6. Rand Ayn - "Źródło" 
7. Tolkien John Ronald Reuel - "Władca Pierścieni"  
8. Czarnecki Mateusz - "Otwórz oczy, zaraz świt"
9. Collins Suzanne - "Igrzyska śmierci" 
10. Schmitt Eric-Emmanuel - "Oskar i Pani Róża"
11. Dostojewski Fiodor - "Zbrodnia i Kara"
12. Andrzej Sapkowski - "Wiedźmin"
13. John Green - "Gwiazd naszych wina"
14. George Orwell - "Folwark zwierzęcy" 
15. Montgomery Lucy M - "Ania z Zielonego Wzgórza" 
16. Orwell George - "Rok 1984" 
17. Glukhovsky Dmitry - "Metro 2033"
18. Zafon Carlos Ruiz - "Cień wiatru" 
19. Jane Austen - "Duma i uprzedzenie" 
20. Stephen King - "Zielona mila" 
21. Zusak Markus - "Złodziejka książek" 
22. Tolkien John Ronald Reuel - "Hobbit"
23. Salinger J. D. - "Buszujący w zbożu"
24. Kamiński Aleksander - "Kamienie na szaniec" 
25. Lindgren Astrid - "Dzieci z Bullerbyn"
26. Mario Puzo - "Ojciec chrzestny"
27. Bolesław Prus - "Lalka" 
28. Riordan Rick - "Percy Jackson i bogowie olimpijscy" 
29. Marquez Gabriel Garcia - "Sto lat samotności" 
30. Larsson Stieg - "Millenium. Trylogia"
31. Agnieszka Lingas-Łoniewska - "Bez przebaczenia"
32. Piotr C - "Pokolenie Ikea" 
33. William Shakespeare - "Romeo i Julia", "Hamlet", "Makbet"
34. Martin George R. R - "Pieśń Lodu i Ognia" 
35. Kesey Ken - "Lot nad kukułczym gniazdem"
36. Lewis C.S. - "Opowieści z Narnii"
37. James E L - "Pięćdziesiąt twarzy Greya" 
38. Nałkowska Zofia - "Medaliony"
39. Tołstoj Lew - "Anna Karenina" 
40. Clare Cassandra - "Dary Anioła"
41. Eco Umberto - "Imię róży"
42. Boyne John - "Chłopiec w pasiastej piżamie" 
43. Lee Harper - "Zabić drozda" 
44. Christiane F - "My dzieci z dworca zoo"
45. Reichter Nina - "Ostatnia spowiedź"
46. Zdanowicz Władysław - "Misjonarze z Dywanowa"
47. Piotr C -"Pokolenie Ikea. Kobiety"
48. Bronte Emily - "Wichrowe wzgórza"
49. Rand Ayn - "Atlas zbuntowany"
50. Burnett Frances Hodgson - "Tajemniczy ogród"
51. Fitzgerald F. Scott - "Wielki Gatsby"
52. Cecelia Ahern - "Love Rosie" 
53. Andersen Hans Christian - "Baśnie"
54. Collen Hoover - "Hopeless"
55. Gayle Forman - "Zostań jeśli kochasz"
56. Piotr Adamczyk - "Pożądanie mieszka w szafie"
57. Witold Gombrowicz - "Ferdydurke
58.  Heller Joseph - "Patagraf 22"
59. Szmidt Robert J - "Szczury Wrocławia"    
60. Kopiasz Klaudia - "W głąb lawendowych uliczek"
61. King Stephen - "Lśnienie" 
62. Cichowski Rafał - "2049" 
63. Nicholas Sparks - "I wciąż ją kocham" 
64. Piotr Adamczyk - "Dom tęsknot"
65. Haner K.N. - "Na szczycie"
66. Adam Mickiewicz - "Pan Tadeusz" 
67. Spadło Krzysztof - "Skazaniec" 
68. Roth Veronica - "Niezgodna" 
69. Daugherty C.J. - "Wybrani"
70. Nabokov Vladimir - "Lolita
71. Zdanowicz Władysław  - "Misjonarze z Dywanowa. Polski Szwejk na Misji w Iraku"
72. Milne Alan Alexander - "Chatka Puchatka"
73. Remarque Erich Maria - "Na zachodzie bez zmian"
74. Nicholas Sparks - "Pamiętnik" 
75. Kundera Milan  - "Nieznośna lekkość bytu"
76. Darda Stefan - "Czarny wygon. Słoneczna dolina"
77. Coelho Paulo - "Alchemik"
78. Wiśniewski Janusz L. - "Samotność w sieci"
79. Szmidt Robert J. - "Apokalipsa według Pana Jana"
80. Tyl Aleksandra - "Magiczne lato"
81. Capote Truman - "Śniadanie u Tiffany'ego"
82. Kubacka Martyna - "Bezczelna" 
83. Sakowicz Anna - "Szepty dzieciństwa"
84. Wharton William - "Ptasiek"
85.  Milne Alan Alexander - "Kubuś Puchatek" 
86. Szmidt Robert J. - "Samotność anioła zagłady"
87. Comello Lodovica - "Cała reszta nie ma znaczenia"
88. Cass Kiera - "Rywalki"
89. Sender Piotr - "Bóg nosi dres"              
90. Dickens Charles - "Opowieść wigilijna" 
91. Saramago Jose - "Miasto ślepców"
92. Huxley Aldous - "Nowy wspaniały świat"
93. Herbert Frank - "Kroniki Diuny"    
94. Doyle Arthur Conan - "Sherlock Holmes" 
95. Brown Dan - "Kod Leonarda da Vinci" 
96. Glukhovsky Dmitry - "Futu.re" 
97. Spadło Krzysztof - "Skazaniec. Tom 2" 
98. Meyer Stephenie - "Intruz" 
99. Wilde Oscar - "Portret Doriana Greya" 
100. Marquez Gabriel Garcia - "Miłość w czasach zarazy"   
     
Dokładnie 25 książek przeczytanych, 1/4 z listy. Nie jest najgorzej. Większość z tych nieprzeczytanych mam w planach, więc lista przeczytanych na pewno się  powiększy. Będę ją aktualizować i edytować po przeczytaniu kolejnych pozycji. 
A Wy ile z tej listy przeczytaliście? Dajcie znać w komentarzu!  

sobota, 29 sierpnia 2015

Anna Kasiuk - "Łowiska. Tom I. Lewy brzeg"

Wydawać by się mogło, że w tych czasach nie ma już ludzi, którzy wierzą w różnego rodzaju klątwy, uroki czy przepowiednie. Jednak bohater "Lewego Brzegu", Paweł jest wyjątkiem. Od dawna wie o klątwie, która ciąży na jego rodzinie i postanawia coś z tym zrobić. Przez wiele lat szuka kobiety, która miała być przyczyną tej klątwy. Chce ją poznać i zemścić się. W tym celu wyjeżdża do Warszawy, a tam zamiast jej, poznaje jej córkę, Majkę. Za wszelką cenę chce się do niej zbliżyć. Jak potoczą się jej losy? Czy Majce grozi niebezpieczeństwo? 
Sięgnęłam po tę książkę z takiego powodu jak zwykle. Gdy przeczytałam opis, bardzo mnie zaintrygował i chciałam się dowiedzieć jak potoczą się losy bohaterów.  Z autorką nie miałam nigdy wcześniej do czynienia. Jest to druga powieść pani Anny Kasiuk. Autorka zadebiutowała książką "Piąte - nie zabijaj", której nie miałam okazji jeszcze przeczytać, ale wszystko przede mną. 

Głównymi bohaterami są Majka i Paweł, którzy wpadają na siebie "przypadkowo" w Warszawskim klubie. Głośna muzyka, hałas, mnóstwo ludzi, to nie okoliczności sprzyjające nawiązaniu nowych znajomości, dlatego też Paweł przychodzi do jej pracy, chce się spotkać, zostawia swój numer telefonu. Paweł to osoba bardzo tajemnicza, stanowcza, spontaniczna, ale i drapieżna i nieprzewidywalna. Nigdy nie wiadomo, co w danej sytuacji wpadnie mu do głowy. 
Majka natomiast jest totalnym jego przeciwieństwem. Jest spokojna, opanowana, ostrożna, w pełni oddana swojemu choremu ojcu oraz przyjaciółce. Pracuje jako psycholog dziecięcy w starym, zniszczonym gabinecie na warszawskiej Pradze. Marzy o tym, aby kiedyś przenieść się na lewy brzeg Wisły i to tam rozpocząć karierę psychologa w pięknym, nowoczesnym budynku. Jednak czy ten lewy brzeg to na pewno dobry pomysł?

"Lewy brzeg" to książka bardzo tajemnicza i emocjonująca, a w niektórych sytuacjach nawet niepokojąca. Po powieści spodziewałam się zwyczajnej obyczajówki, a otrzymałam zupełnie coś innego. Tajemnice z przeszłości, miłość, która połączyła Majkę i Pawła. Jednak jest to miłość nieidealna, oparta na ciągłych kłamstwach, niedomówieniach i tajemnicach. Mamy tutaj również relacje przyjacielskie, między Ewą a Majką, rodzinne - Majką a jej ojcem i braterskie - Paweł i jego brat, Robert, którego bardzo polubiłam. 
Paweł przez całą powieść skrywa tajemnicę, o której nie chce powiedzieć Majce. Boi się, że gdy ta się o niej dowie, zostawi ją i nie będzie chciała mieć z nim nic wspólnego. Oboje jednak czują, jakby znali się od dawna i już kiedyś się poznali. 

Książka bardzo mi się podobała. Autorka pisze bardzo prosto i przyjemnie, więc podczas czytania spokojnie można się zrelaksować. Poza tym "Lewy brzeg" jest bardzo wciągający. Autorka w taki sposób prowadzi akcję, że nie można się oderwać od książki. Już nie mogę się doczekać kolejnej książki z tej serii, a nieoficjalnie już wiem, że książka jest już u wydawcy, więc pewnie niedługo będziemy mogli się spodziewać kontynuacji.

piątek, 28 sierpnia 2015

Wrześniowa zapowiedź - "Życie z drugiej ręki" Anna Grzyb


 W ostatnim czasie coraz więcej wydaje się książek polskich autorów, które od samego początku przyciągają czytelnika. Czy to przez okładkę, opis, czy znajomość autora. Czasem jest również tak, że wszystkie te trzy czynniki decydują o tym, że książkę po prostu chce się mieć! Dokładnie tak jest w tym przypadku. Zarówno okładka, opis jak i autorka zachęcają do przeczytania tej powieści. Mimo, iż jest to debiut, autorkę znam. Anna Grzyb jest blogerką książkową, prowadzi bloga Pisaninka, którego pewnie większość z Was zna, a jak nie, to serdecznie zapraszam. 

Premierę powieść będzie miała 7 września i już nie mogę się doczekać kiedy będę mogła ją przeczytać i oczywiście podzielić się swoją opinią z Wami! Na koniec zostawiam Wam opis książki, który na pewno zachęci Was do zapoznania się z tą lekturą.


 Do tej pory Anita nie zastanawiała się, czy jest naprawdę szczęśliwa. Żyje z dnia na dzień, wychowując dwie córki i borykając się z coraz bardziej odległym jej mężem. Ma jednak dosyć rutyny i monotonii. Marzy o znalezieniu pracy i uwolnieniu się od toksycznej przeszłości. I właśnie wtedy poznaje Joannę, która wpada na pomysł wspólnego biznesu.
Czy życie Anity jest aż tak beznadziejne, jak jej się wydaje? Jak długą drogę musi przejść i jak wiele rodzinnych tajemnic poznać, by wreszcie zrozumieć, co tak naprawdę ma w jej życiu największe znaczenie?
Życie z drugiej ręki to poruszający debiut przedstawiający rodzinną historię rozgrywającą się w scenerii prowincjonalnego miasteczka, opowieść o kobiecie zagubionej, która usilnie szuka swego miejsca w życiu. 
(opis: lubimyczytac.pl) 



I jak Wam się podoba? Jesteście zainteresowani? 
 

czwartek, 27 sierpnia 2015

BlaskTV: Sakamichi no Apollon





          Sakamichi no Apollon zwróciło moją uwagę, kiedy jego pierwsze odcinki zaczęły się pojawiać, ale nie zamierzałam tego tytułu oglądać. Jednak z czasem zauważałam coraz więcej pozytywnych opinii na jego temat, które wzbudziły moją ciekawość, aż wkrótce stwierdziłam, że jak najbardziej jest to pozycja dla mnie. Nie pomyliłam się. Bardzo mnie cieszy, że zdecydowałam się obejrzeć to anime, gdyż czas na poświęcony na seans upłyną mi niezwykle przyjemnie.


         Kaoru Nishimi kolejny raz się przeprowadził. Ciągłe zmienianie miejsca zamieszkania oraz fakt, iż w sytuacjach stresowych Kaoru dostawał mdłości, nie sprzyjało w zawieraniu znajomości, przez co chłopak wiódł życie samotnika. W szkole w Kiusiu przyjęty zostaje wrogo, gdyż rówieśnicy oceniają go jako zarozumiałego i zadufanego w sobie mieszczucha z bogatej rodziny. Niespodziewanie chłopak zawiera znajomość ze szkolnym chuliganem - skorym do bitek Sentarou Kawabuchim, zakochanym w jazzie oraz Ritsuko Mukae, jego przyjaciółką od najmłodszych lat i gospodynią klasy. Kawabuchi rzuca wyzwanie grającemu na fortepianie muzykę klasyczną Kaoru, co zapoczątkowuje przyjaźń między chłopakami i Ritsuko, a Nishimi niespodziewanie także rozkochuje się w jazzie i wstępuje do zespołu. Od tego momentu ta piękna i głęboka znajomość będzie wzlatywać i opadać w rytm muzyki jazzowej.


          Opis fabuły brzmi raczej niepozornie. Przyjaźń, szkoła, muzyka... nic w tym odkrywczego, a jednak ten tytuł ma w sobie sławne "to COŚ". Składa się na to wiele czynników. Zdecydowanie ogromnym atutem tej produkcji jest równowaga, którą udało się twórcom zachować. Żaden wątek nie dominuje na innymi; występuje odpowiednia ilość dramatu, komedii, a także muzyki, która stanowi przepiękne tło dla tej, sztampowej acz ciekawie i niebanalnie zrealizowanej, historii obyczajowej.


          Bohaterowie byli dla mnie największym zaskoczeniem. Spodziewałam się, że Kaoru będzie
biernym, nudnym, zakompleksionym i niezdolnym do podjęcia jakiegokolwiek działania, chłopakiem. Ku mojemu zdumieniu okazał się być zupełnie inny. Nishimi potrafił działać, walczył o to, co było dla niego ważne. Co więcej ten chłopak to prawdziwa bomba zegarowa; wybuchał niespodziewanie, a kiedy już gejzer jego emocji wystrzeliwał, nijak nie dało się go powstrzymać. Jego nieprzewidywalna natura nieraz mnie zaskakiwała i wprawiała w zdumienie.
Kolejną postacią, która mnie zaskoczyła był Sentarou. Sądziłam, że to on będzie tym gniewnym i niebezpiecznym, a jednak okazał się być radosny, serdeczny i pełen ciepła. Kiedy już myślałam, że Karou zniszczył swoją przyjaźń z Kawabuchim, cierpkimi słowami, które wyskakiwałaby z jego ust w chwilach silnego wzburzenia, wyrozumiałość i cierpliwość Sena od nowa wszystko sklejała. Jego swobodny i szczery sposób bycia mnie rozczulał. To zaskakujące, że tych dwóch, wydawałoby się, kompletnie różnych chłopaków, połączyła tak głęboka przyjaźń. Kaoru - drobny, cichy i uprzejmy a Sentarou głośny, radosny i bezpośredni. A jednak tak wiele ich łączy: miłość do muzyki, trudna sytuacja rodzinna ale i samotność, która tak długo trawiła ich serca. 
          O Ritsuko już tak wiele dobrego napisać nie mogę. To dobra dziewczyna, bardzo licząca się uczuciami innych. Spokojna, miła, naiwnie niewinna, a nawet dobrotliwa, częściej mnie irytowała niż wzbudzała moją sympatię. W myśl śmigających po Internecie memów, Mukae prezentowała postawę Sam Się Domyśl, co działało mi na nerwy. Druga postać kobieca jest Yurika, panienka z dobrego domu i pierwsza miłość Sentarou. Zdecydowanie bardziej ciekawa postać, choć niewiele mniej irytująca. Jej niezłomność, odwaga, duch walki, ale i wyrozumiałość, sprawiły, że pod koniec zaczęłam tę bohaterkę szanować. Kolejną postacią jest Junichi, przyjaciel Sena i Ritsuko, studiujący w Tokio. To kolejny wielbiciel jazzu, który na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie szarmanckiego uwodziciela, jednak jak się okazuje, jego serce skrywa wiele sekretów.

          Bardzo mnie cieszy, że postarano się, aby wszystkie wydarzenia miały swoje solidne, logiczne podstawy. Zdarzały się sytuacje, kiedy krzyczałam w myślach: Hej, co on/ona wyprawia?/O co tutaj chodzi?/Co to ma być?!, a wówczas bohaterowie stawili sobie takie same pytania lub udzielali odpowiedzi na te zadane już przeze mnie. Za każdym razem, już uspokojona, wydychałam z ulgą powietrze z płuc, że nie przyjdzie mi patrzeć na serię absurdów. Zrezygnowano z popularnych, niewyobrażalnie denerwujących, schematów i pokuszono się o kilka oryginalnych rozwiązań, za mnie bardzo raduje. Akcja została poprowadzona z wyczuciem i smakiem. Osadzenie akcji w latach 60. to kolejne świetne posunięcie. Z powodzeniem ujęto urokliwy klimat tamtych lat, pozbawiony technologii, ale za to pełen dobrej muzyki, spokoju i leniwie płynących chwil.

          Nie mogło zabraknąć miłosnych zawirowań. Trójkąt w bardzo szybkim tempie zamienił się w wielokąt. Jest to wątek, który rozwijał się bardzo szybko, zresztą nie on jeden, co jest zrozumiałe, gdyż anime - niestety - liczy sobie jedynie 12 odcinków. Przyznam, że momentami czułam się zmęczona tym bałaganem. Jednak doceniam fakt, że wątek ten nie został zakończony w sposób oczywisty oraz nie zdominował całej akcji.

          Koniecznie muszę pochwalić oprawę graficzną, gdyż zarówno bohaterowie, jak i tła zostały skrupulatnie narysowane. Oko odbiorcy cieszą piękne krajobrazy; plaże, wzgórza, usłane śniegiem ulice... Kolorystyka jest bogata, głęboka ale odpowiednio wyważona, a nie przesadnie jaskrawa. Animacja prezentuje się znakomicie. Postaci poruszają się płynnie, a gra na instrumentach wygląda bardzo naturalnie. Muzyka jest z pewnością kolejnym mocnym aspektem tego tytułu. Oczywiście prym wiedzie jazz, którego zapaloną fanką i znawczynią nie jestem ale kocham niemal każdy gatunek muzyczny. Tutejszy soundtrack mnie zdecydowanie kupił. W bardzo subtelny ale zauważalny sposób piosenki zostały wplecione w tło. W utworach rozpoczynającym i kończącym każdy odcinek jestem oficjalnie zakochana. Ani razu nie zdarzyło mi się przewinąć openingu czy zamknąć okno przed wysłuchaniem endingu. Obie te piosenki wywoływały u mnie uczucie melancholii. Słysząc je, nie mogłam powstrzymać uśmiechu, cisnącego mi się na usta. Wizualnie opening i ending przedstawiają się równie dobrze.


         Ku mojej rozpaczy niewiele anime rodzaju josei wychodzi, dlatego też z radością przyjmuję każdy kolejny tytuł. Sakamichi no Apollon to produkcja opowiadająca o przyjaźni, miłości, konieczności stawiania czoła problemom oraz muzyce. Wszystko to dzieje się w niesamowitych latach sześćdziesiątych. Akcja błyskawicznie mknie do przodu, gdyż manga liczy sobie aż 9 tomów. Upchnięcie takiej ilości historii to bardzo trudne zadanie. Choć mangi nie czytałam, domyślam się, że wiele zostało wycięte, co na pewno w jakimś stopniu spłyca poszczególne wątki. Szczególnie widoczne jest to w ostatnim odcinku. Nietrudno jednak dostrzec starania twórców, aby zawrzeć w anime wszystko, co konieczne. W moim odczuciu to anime prezentuje się naprawdę bardzo dobrze. Zdecydowaniem polecam wszystkim gustującym w seriach obyczajowych, zaprawionych romansem, dramatem, komedią oraz oczywiście, muzyką. Seans powinien sprawić Wam wielką przyjemność.


Autor: Yuki Kodama
Tytuł: Sakamichi no Apollon
Data wydania: 2012 rok
Studio: Mappa, Tezuka Productions
Reżyser: Shinichirō Watanabe
Scenariusz: Ayako Katoh,
                       Yūko KakiharaMuzyka: Yoko Kanno
Ilość odcinków: 12x23 min
Ocena: 8/10

wtorek, 25 sierpnia 2015

James Oswald - "Z przyczyn naturalnych"




James Oswald to szkocki autor, który jest autorem miedzy innymi "Z przyczyn naturalnych". Pisał tę książkę przez długi czas i gdyby nie jego przyjaciel nie powstałaby wcale. To za jego sugestią skupił się na literaturze detektywistycznej, przestając pisać w konwekcji fantasy. Myślę, że to była dobra decyzja, ponieważ ta powieść jest świetna. Oprócz typowych dla kryminałów zagadkowych morderstw, wielu poszlak, które czasami prowadzą donikąd i szukania winnych, autor wplótł wątek fantastyczny, który sprawił, że opowieść przedstawiona w powieści jest poniekąd nieprawdopodobna.

Akcja "Z przyczyn naturalnych" dzieje się w szkockim mieście, Edynburgu. Głównym bohaterem jest niedawno awansowany na inspektora, detektyw Anthony McLean. To właśnie jemu zostaje przydzielona sprawa zidentyfikowania młodej kobiety, której szczątki zostały odnalezione w piwnicy w jednym budynku przeznaczonym do rozbiórki. Żaden z jego kolegów nie bierze na serio całej tej sprawy, bowiem kobieta ów została zamordowana sześćdziesiąt lat wcześniej. Czy jest możliwość schwytania jej morderców? I czy po tylu latach uda się wymierzyć sprawiedliwość?

Detektyw inspektor McLean bardzo poważnie podchodzi do całej sprawy. Chce za wszelką cenę dowiedzieć się prawdy. Niestety nie pomagają mu w tym ciągłe starcia z Duguidem, czyli starszym stopniem współpracownikiem.

Duguid, jako bardziej doświadczony policjant prowadzi śledztwo w sprawie bestialskiego mordu Barnaby’ego Smythe’a. Nie jest on jedyną ofiarą nieobliczalnego zabójcy. Po kolei giną inne wielkie osobistości miasta Edynburg. Seryjny morderca nie ma litości dla swoich ofiar.

Inspektor McLean usiłuje dociec istoty niepokojących zbiegów okoliczności, łączących krwawą rzeź starych i bogatych mężczyzn z falą spektakularnych samobójstw, a także ze sprawą rytualnego mordu młodej kobiety sprzed wielu lat.

Powieść "Z przyczyn naturalnych" bardzo przyjemnie mi się czytało. Została ona napisana fajnym językiem, przy którym nie musiałam ziewać i zastanawiać się co jest grane. Od razu polubiłam też McLeana za to, jak traktował swoją babcię, która nie była w najlepszej formie. Został moim ulubieńcem również dlatego, że jego poczucie humoru wraz z realizmem jakim postrzegał świat dobrze ze sobą współgrało. Umiał ciskać ciętymi ripostami w każdym momencie, a przede wszystkim nie bał się tego co inni mogą o nim pomyśleć. Oswald świetnie wykreował tę postać.

Podsumowując polecam tę powieść. Każdy miłośnik literatury kryminalnej, a nawet fantasy, znajdzie tam coś dla siebie.

        Autor: James Oswald
Tytuł: "Z przyczyn naturalnych"
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 396
Ocena: 10/10


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu Jaguar. 



niedziela, 23 sierpnia 2015

Agata Czykierda-Grabowska - "Kiedy na mnie patrzysz"

Są takie książki, które przyciągają do siebie od samego początku. Czy to za sprawą okładki, opisu książki, rekomendacji znajomych czy innych czynników, których tak naprawdę nie sposób wymienić. Co sprawiło, że tak bardzo chciałam przeczytać tę książkę? W głównej mierze przyczynił się do tego opis z tyłu okładki, w którym się zakochałam i wiedziałam, że książkę muszę przeczytać choćby nie wiem co. I tak też się stało. 

http://instagram.com/blaskksiazek"Kiedy na mnie patrzysz" to debiut (jakże udany) Agaty Czykiedry-Grabowskiej, polskiej autorki, która sprawiła, że na parę ładnych chwil mogłam oderwać się od rzeczywistości i przenieść się do świata Kariny i Alka. A oto, co im się przytrafiło:

Karina i Aleksander poznają się przypadkiem w deszczowy wakacyjny dzień, ratując potrąconego psa. Oboje są młodzi i straszliwie samotni. Szybko rodzi się między nimi intensywne, namiętne uczucie, ale na jego drodze stoi tragiczna przeszłość Kariny, tajemnica Aleksandra i ogromna odległość – ona na stałe mieszka w Polsce, on w Kanadzie.

To właśnie ten opis zachęcił mnie do przeczytania tej powieści. Namiętne uczucie, tragiczna przeszłość, tajemnice, problemy - tego właśnie było mi trzeba w tamtej chwili. Od razu skojarzyłam wszystkie te rzeczy z jednym: New Adult. Ale takie polskie?  Byłam bardzo zaciekawiona jak autorka poradzi sobie z tą powieścią. 

Pierwsze co mi się bardzo spodobało, to bohaterowie, których wprost uwielbiam. W Alku zakochałam się doszczętnie. On jest...taki cudowny, wspaniały, dobry, wrażliwy, no wprost ideał, którego chyba każda dziewczyna chciałaby spotkać na swojej drodze. Dodatkowo jest bardzo pewny siebie i ma świetne poczucie humoru. Skrywa tajemnicę, przeszłość o której chciałby zapomnieć, jednak ona cały czas mu o sobie przypomina. Dodam jeszcze, że chłopak na co dzień mieszka w Kanadzie, do Polski przyjechał jedynie na wakacje oraz pomóc w przygotowaniach do ślubu jego siostry, Anny i Jammiego - kolejnych bohaterów, których nie można nie polubić. Karina również jest świetną postacią, a gdy tych dwoje jest razem, to jest pięknie. Relacja, jaka ich połączyła, to nic innego, jak przeznaczenie. A jak wiadomo, z tym nie można walczyć, bo to i tak się nie uda. Bohaterowie próbowali, jak na tym wyszli? Przeczytajcie, a sami się dowiecie! 

Autorka przedstawiła nam historię, która mogłaby wydarzyć się naprawdę. Sytuacje opisane w powieści są bardzo realne, przez co możemy się w bardzo łatwy sposób utożsamić z bohaterami. Rozwój znajomości i uczuć między bohaterami również jest bardzo naturalny. Wiem, że takie sytuacje zdarzają się w prawdziwym życiu, więc bardzo miło i przyjemnie czytało mi się o dwójce nastolatków, których dopadło przeznaczenie, a z którym oni próbowali za wszelką cenę walczyć.
Autorka pisze bardzo prostym i lekkim językiem, dzięki czemu lektura może stać się prawdziwą przyjemnością. Mimo, iż książka posiada prawie 500 stron, czyta się ją w bardzo szybkim tempie. Wciąga już od samego początku, gdy tylko zdołamy poznać głównych bohaterów. Na plus jest również to, w jaki sposób prowadzona jest narracja. Otóż wydarzenia opisane w powieści przedstawione są nie tylko z perspektywy jednego bohatera, ani jedynie postaci pierwszoplanowych. Bardzo lubię ten zabieg w literaturze, bo dzięki temu wiem, co przeżywa nie tylko jeden bohater, ale i pozostali. 

Jeśli chodzi o ogólne wrażenie dotyczące książki, to jestem bardzo nią zachwycona. Uwielbiam ją i jestem w stanie polecić ją dosłownie każdemu. Bo tę książkę naprawdę musicie przeczytać!  Choćby ze względu na cudownego i uroczego Alka, którego ubóstwiam! Jedyne co mi się nie podoba w tej książce, to okładka. Jednak wiem też, że jest spora grupa ludzi, którzy są odmiennego zdania, więc...wszystko zależy od człowieka, bo każdy ma inny gust.Tak jak już wspominałam, mimo, iż książka ma prawie 500 stron i trzeba przy niej chwilę posiedzieć, nie żałuję ani jednej minuty, podczas której czytałam ją. To właśnie ona sprawiała, że na mojej twarzy co chwilę gościł uśmiech.

Na koniec zostawię Wam jeszcze kilka cytatów, które bardzo mi się podobają. Łapcie: 

* Można tylko iść do przodu i nie spoglądać się za siebie, czasami zapomnieć, a kiedy indziej udawać, że to nigdy nie miało miejsca.

* Otwórz oczy. Popatrz na mnie. Kiedy na mnie patrzysz, wiem, że żyję. - zdecydowanie najlepszy

* Miłość jest piękna, czysta i wyidealizowana,ale tylko wtedy gdy jest niespełniona. Nie ma wtedy okazji pokazać swojego brzydszego, nieidealnego oblicza: zazdrości, zaborczości, zawodu, zdrady. Kiedy nie oczekujesz i nie spodziewasz się niczego, nic nie może Cię zaskoczyć i zranić. 


sobota, 22 sierpnia 2015

Moje czytelnicze plany na najbliższe miesiące!

Witajcie kochani!
Dawno nie pojawiały się tutaj żadne notki inne, niż recenzje, ale planuję to zmienić. Nie mam zbyt wiele czasu, ponieważ cały dzień pracuję i nie ma mnie w domu, jednak znalazłam na to sposób. Po prostu muszę być bardziej zorganizowana i właśnie założyłam sobie specjalny zeszyt z blogowymi sprawami i muszę Wam powiedzieć, że spisuje się rewelacyjnie (jak na razie). 

Dzisiaj postanowiłam pokazać Wam co w najbliższych miesiącach chcę i planuję przeczytać. Kilka pozycji mam już na półce, czekają na swoją kolej, inne czekają na mnie na sklepowym regale, a jeszcze inne dopiero będą miały swoją premierę. Zapraszam więc do zapoznania się z obowiązkowymi pozycjami dla mnie na najbliższe miesiące:



Ciąża. Stan odmienny. Błogosławiony? Nie dla Karoliny! Studentka ostatniego roku chemii ma plany na przyszłość i nie uwzględniają one bycia mamą. Na pewno jeszcze nie teraz! Gdyby mogła cofnąć czas, drugi raz nie byłaby taka głupia. Jak powiedzieć o ciąży rodzicom, babci, przyjaciołom, ojcu dziecka? Może nic nie mówić?
Dziewięć niezwykłych miesięcy zmian i niepokojów sprawi, że Karolina zrozumie siebie, zmądrzeje i odnajdzie miłość życia - synka Jasia



 Gdzieś u podnóża Sudetów, w Malowniczem, jest pensjonat Uroczysko - miejsce, które zmienia życie ludzi.
Majka od dłuższego czasu ma wrażenie, że przyciąga wszystkie możliwe nieszczęścia.
Zdradzona i porzucona przez męża, sama musi wychowywać nastoletnią córkę. Nie radzi sobie ze spłatą kredytu, przez co komornik chce odebrać im dom. Dosłownie cały świat wali jej się na głowę.
Postanawia wyjechać w Sudety do uroczego Malowniczego. Z dala od wszystkiego chce zastanowić się nad przyszłością.

Czy Majka odzyska w Malowniczem upragniony spokój?
Czy jej córka Marysia zaaklimatyzuje się w zupełnie obcym jej miejscu?
Czy obie odnajdą upragnione szczęście i MIŁOŚĆ?




 
Historia miłości i lekarskich dylematów.

„Nie ma nieba” to nieprzewidywalna opowieść o lekarzach, ich pacjentach i relacjach zachodzących między nimi – o wyczerpującym poczuciu odpowiedzialności, empatii, której nadmiar może stać się siłą niszczącą obydwie strony, rozterkach i dylematach. A wszystko to wplecione w historię miłości, która mogłaby stać się love story współczesnych czasów.

Przeczytaj! Być może nagle w swym lekarzu zobaczysz zupełnie innego człowieka…


 Monika od dzieciństwa miała tylko jedno marzenie: dużą, szczęśliwą rodzinę.
Daga gra w najlepszej orkiestrze w Polsce. Już w przedszkolu wymarzyła sobie tę pracę i owacje na stojąco, w największych salach koncertowych świata.
Przypadkowe spotkanie sprawia, że Dagmarę i Monikę zaczyna łączyć głęboka przyjaźń. Znają swoje najskrytsze sekrety, wspierają się w chwilach rozpaczy, o której nie mają pojęcia nawet ich najbliżsi. Pewnego dnia składają sobie obietnicę, która może spleść ich losy silniej niż przyjaźń. Obietnicę, przed którą nie można uciec. I która może sprawić, że obie stracą wszystko, co jest dla nich cenne, a przyjaźń zamieni się w wojnę na śmierć i życie.


Premiera: 2 września


 Dom Heleny i Jana, położony na przedmieściach Krakowa, otoczony jabłoniowym sadem jest bezpieczną przystanią, do której zawsze mogą wrócić ich cztery, dorosłe córki. Z ganku można zejść prosto do ogrodu, jabłonie szumią łagodnie, rodzą piękne dorodne jabłka i trwają. Każda z czterech córek, Maryla, Gabrysia, Julia i Aniela może w każdej chwili schronić się w jego przytulnym wnętrzu.
Jan, dżentelmen starej daty, właściciel małej księgarni stworzył piękny dom. Dla ukochanej żony i córek. Ale po latach widzi, że coś się w tym pięknym planie nie zgadza. Dzieci, które wyrosły w tak niezwykłej atmosferze nie potrafią dobrze ułożyć sobie życia. Córki błądzą i wciąż podejmują złe decyzje. Dlaczego?


Premiera: 26 sierpnia 

 
 Osiemnastoletnia Klaudia rozpoczyna nowe życie. W małym, niewyremontowanym domku na warszawskiej Białołęce, bez grosza przy duszy, za to z wielkim marzeniem i jeszcze większym sekretem. Choć jest młoda, już wiele w życiu wycierpiała… Dziewczyna jednak ma nadzieję, że uda się jej nie tylko uciec się przed demonami z przeszłości, ale też samodzielnie stanąć na nogi i odnaleźć spokój. A może o wiele więcej?...
Gdy postanawia odpowiedzieć na lokalne ogłoszenie o pracy, która ma polegać na opiece nad niewidomym mężczyzną, nie spodziewa się, że właśnie w tym momencie rozpoczyna się zupełnie inny rozdział jej życia. 


Premiera: 28 sierpnia



"Możemy się umówić i zawrzeć pewien pakt..." On był miłością jej życia, gdy go zabrakło jej świat runął. Została pustka i jeszcze ktoś... W pobliżu zawsze był przyjaciel. Jego przyjaciel, któremu nie wolno było czuć. "Ale możemy się umówić I zawrzeć pewien pakt" Zaopiekował się nią na dobre i na złe. "Pewnie nie taką miłość wymarzyłaś sobie w snach" Miłość przychodzi bezszelestnie, nikogo...

Premiera 7 października!  Jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku! Mam nadzieję, że autorka mnie nie rozczaruje. Okładka jest przepiękna i już sama ona zachęca do przeczytania!



Aleks ma dwadzieścia lat i od szesnastego roku życia jest skinheadem. Ma swoje bractwo, ideały i prawdy, w które wierzy. Amelia to osiemnastolatka, licealistka, która ma za sobą tragiczną przeszłość.
Drogi Amelii i Aleksa nigdy nie powinny się przeciąć. Nie łączy ich nic – ani pochodzenie, ani poglądy, ani rodzinna przeszłość. A jednak młodzi poznają się w dramatycznych okolicznościach i zakochują w sobie. Od tej chwili zmienia się wszystko.
Historia, która zwala z nóg. Dramatyczna pogoń za miłością silniejszą niż uprzedzenia, bolesne poszukiwanie własnej tożsamości i zakończenie, które nie pozwoli zasnąć.

 Premiera 24 października na Krakowskich Targach Książki!


Życie Allyson jest poukładane, zaplanowane, uporządkowane. Okazuje się jednak, że wystarczy jeden dzień, a wszystko może się zmienić. Ostatniego dnia swoich europejskich wakacji Allyson poznaje Willema, obiecującego młodego aktora i wolnego ducha. Willem różni się od Allyson pod każdym względem. Kiedy jednak namawia ją, aby zmieniła swoje plany i pojechała z nim do Paryża, Allyson zgadza się… Ta spontaniczna, nietypowa dla niej decyzja rozpocznie dzień pełen ryzyka i romansu, wyzwolenia i intymności. Nadchodzące 24 godziny mogą zmienić życie Allyson na dobre…
„Ten jeden dzień” to romantyczna i wciągająca opowieść o miłości, podróży i niezwykłych przypadkach losu. Już wkrótce ciąg dalszy tej historii w książce „Ten jeden rok”.


 
Quentin Jacobsen – dla przyjaciół Q – ma osiemnaście lat i od zawsze jest zakochany w zbuntowanej Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie przeżyli razem coś niesamowitego, teraz chodzą do tego samego liceum.
Pewnego wieczoru w przewidywalne, nudne życie chłopaka wkracza Margo w stroju nindży i wciąga go w niezły bałagan. Po czym znika. Quentin wyrusza na poszukiwanie dziewczyny, która go fascynuje, idąc tropem skomplikowanych wskazówek, jakie zostawiła tylko dla niego. Żeby ją odnaleźć, musi pokonać setki kilometrów po USA. Po drodze przekonuje się na własnej skórze, że ludzie są w rzeczywistości zupełnie inni, niż sądzimy. Czy dowie się, kogo szuka i kim naprawdę jest Margo?
 PS. Ta filmowa okładka jest obłędna!

Wren i Cath to siostry bliźniaczki „podobne” do siebie jak ogień i woda. Wren chce w życiu spróbować wszystkiego. Lubi imprezować, randkować i poznawać nowych ludzi. Cath woli siedzieć w ich wspólnym pokoju i pisać fanfiction do książki, która zawładnęła całym jej światem. Jest fanką nastoletniego czarodzieja Simona Snowa. Wróć! Jest Prawdziwą Fanką, która… ma swoich własnych fanów, bo pisze fanfiki o Simonie.
Mimo że tak różne, dziewczyny są nierozłączne.
Gdy bliźniaczki rozpoczynają naukę w college’u, ich drogi się rozchodzą – Wren nie chce już mieszkać z siostrą. Cath musi opuścić swój bezpieczny świat i stawić czoła rzeczywistości. Na swojej drodze spotyka Reagan i wiecznie uśmiechniętego Levi’ego oraz panią profesor od kreatywnego pisania. 
 
Kto z nas nie zna Małego Księcia, jego wymagającej róży i planety o trzech wulkanach?(Ja! Ja nie znam. Jestem już "taka stara", a nadal nie znam tej książki. Przecież to zbrodnia. Dlatego bardzo chcę ją przeczytać!)
A oto mój sekret. Jest bardzo prosty: dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.
"Mały Książę", najpiękniejsza opowieść o poszukiwaniu przyjaźni, bliski jest sercu każdego Czytelnika dzięki swojej nieprzemijającej mądrości. Od 1943 roku jest wydawany w milionach egzemplarzy na całym świecie.

piątek, 21 sierpnia 2015

Cassandra Clare & Holly Black - „Magisterium I: Próba Żelaza”





OGIEŃ CHCE PŁONĄĆ,
WODA CHCE PŁYNĄĆ,
POWIETRZE CHCE SIĘ UNOSIĆ,
CHAOS CHCE POŻERAĆ.

          Różne rzeczy mogą skłonić nas do sięgnięcia po daną książkę. Może to być na przykład autor, ciekawy opis, wydawnictwo, czyjaś rekomendacja czy nawet ładna okładka. Do Magisterium przyciągnęła mnie Cassandra Clare, której twórczość jest mi znana oraz pogłoski, iż przypomina ono, ubóstwianego przeze mnie, Harrego Pottera. To wystarczyło, aby wzbudzić we mnie ciekawość. Jednak moja wrodzona podejrzliwość, kazała mi zachować stosowny dystans, co było całkiem dobrą decyzją.
           Callum wychowywany jest wyłącznie przez ojca. To wyobcowany przez rówieśników, dwunastoletni chłopiec o ostrym języku. Skończywszy 12 lat, Call musi przejść obowiązkowy egzamin do szkoły magii - Magisterium, który ma na celu wyłowienie dzieci o potencjalne magicznym. Callum zdeterminowany jest, aby oblać, gdyż ojciec wpoił mu, że magia i jej użytkownicy to bezwzględne i niebezpieczne istoty pozbawione sumienia. Chłopiec zdobywa najgorszy wynik, jednak mimo to udaje mu się dostać do szkoły. Call początkowo boi się Magisterium wciąż mając w pamięci przestrogi ojca, ale z czasem zaczyna się szkoły przekonywać, a nawet się w niej odnajduje; skrupulatnie ćwiczy na lekcjach i zdobywa przyjaciół. Pewne okoliczności sprawiają, że Callum dowiaduje się o sobie czegoś, co może zmienić wszystko nie tylko w życiu Calla, ale i całym magicznym świecie.
          Rzeczywiście podobieństwa do serii J. K. Rowling istnieją. Nie da się ich nie zauważyć, a co za tym idzie - siłą rzeczy Próbę Żelaza porównujemy z cyklem o Harrym Potterze. Bez żalu stwierdzam, że Magisterium w tym zestawieniu wypada blado, żeby nie napisać, przezroczyście. Poszłabym nawet o krok dalej... Ta książka to taka trochę kalka, której Clare i Black nawet nie zachciało się wypełnić kolorami. Jest to powieść bardzo niedopracowana, co mnie dotknęło, gdyż spodziewałam się po tych pisarkach czegoś więcej.
          Magisterium to szkoła usytuowana w podziemnych jaskiniach, których splątane korytarze przerażają nowych adeptów. Wokół niej czają się zwierzęta opanowane przez niebezpieczną magię. Uczniowie są w małych grupach przydzielani pod opiekę każdego z magów. Jeśli chodzi o naukę, to niewiele ujawniono. Wiadomo, że edukacja w Magisterium składa się na pięć etapów: Próbę Żelaza, Próbę Miedzi, Próbę Brązu, Próbę Srebra i Próbę Złota. Nie jest znany system oceniania, a przebieg lekcji, gdzieś tam mimochodem, przewija się w rozmowach między uczniami ale bliżej nie został on czytelnikowi przedstawiony. Z tego co zaobserwowałam, wnioskuję, że każdy z magów uczy dzieci wedle własnego uznania, podręczniki nie istnieją, nie ma odgórnie narzuconego programu nauczania. Zadaniem nauczycieli jest przygotowanie uczniów do egzaminu, który jednak nie polega na zaznaczeniu poprawnej odpowiedzi na kartce a jest on bardziej praktyczny. Wszystko to, to jednak moje domysły, gdyż autorki nie zadały sobie trudu, aby czytelnika ze szczegółami zapoznać.
          O magicznym społeczeństwie również wiemy tyle, co nic. Dwanaście lat temu okrutną masakrą została zakończona wojna z magiem, zwanym Wrogiem Śmierci, władającym bardzo rzadkim rodzajem magii, pomimo to niepokój nadal dręczy czarodziejów, gdyż obecny pokój jest bardzo kruchy i pozbawiony silnych fundamentów. Ze strzępów informacji rozrzuconych w tekście, można przypuszczać, że magowie mieszkają wśród ludzi, którzy nie są świadomi tego, że magia istnieje, choć jej zalążek znajduje się także w nich. Tym sposobem zdarza się, że dzieci "zwykłych" ludzi zapraszane są na egzamin do Magisterium. Wydaje się, że technologia nie jest magom bliska, a nawet od niej stronią, jednak to również tylko mój wniosek, którego nie mogłam potwierdzić lub mu zaprzeczyć. Tak więc i społeczeństwo magiczne jest dla czytelników jedną wielką niewiadomą.
          O bohaterach również wiele dobrego napisać nie mogę. Główne postacie można bardzo łatwo scharakteryzować: Call to ten psotny, Aaron jest miły a Tamara mądra. Mogłabym na tym krótkim podsumowaniu zakończyć i wcale bym Was nie skrzywdziła, bo dużo o nich powiedzieć nie można. Call jest niezbyt lubianym chłopcem, który nie potrafi ugryźć się w język, jego przyjaciel to typ wesołego i uprzejmego dzieciaka, natomiast Tamara wywodzi się z rodziny magicznej i o magii, jak i Magisterium wie najwięcej. Na resztę uczniów składa się wredny chłopak, fajtłapa, miła dziewczyna, itd. Nie wyróżniają się niczym szczególnym. Ten sam zabieg został powtórzony z nauczycielami. Przypięto im stosowne łatki, choć i tak nie sposób ich rozróżnić, gdyż pojawiają się oni zaledwie epizodycznie. Zlewają się oni z całą resztą, która jest równie niedopracowana. O ile Calluma da się lubić, tak pozostali bohaterowie byli mi zupełnie obojętni z powodu swoich ubogich charakterów. Czytelnik nie ma szans się z nimi zżyć, choćby nawet bardzo się starał.
          W tej wtórnej całości pojawiają się jednak także perełki. Największą z nich jest zdecydowanie zakończenie, którym autorkom udało się mnie pozytywnie zaskoczyć. Po lekturze 300 stron straciłam już wszelką nadzieję, jednak ta finalna niespodzianka na powrót roznieciła w moim sercu płomień. Fakt faktem dość wątły, ale to zawsze coś. Co ciekawe tutejsza magia ma swój początek w alchemii. Nie jest to pomysł nowatorski, jednak na pewno interesujący. Cztery podstawowe żywioły (ogień, woda, ziemia powietrze), na których opierają się zdolności magiczne, zostały wsparte o jeszcze jeden element, jakim jest magia chaosu. Ponownie - nic nowego ale nadal to fajny akcent, z którym wiąże się ciekawy wątek zwierząt ogarniętych tą magią i zagrażających uczniom.
           Dla mnie ta książka jest sporym rozczarowaniem. Wykreowany przez Cassandrę Clare świat w Darach Anioła mi się podobał, a sam cykl uważam za bardzo dobrą serię młodzieżową, o Holly Black również słyszałam. Spodziewałam się czegoś fascynującego, co mnie zaskoczy, a nawet zauroczy. Tymczasem otrzymałam odgrzewany, już letni, kotlet. Zapożyczenia wzięte od J. K. Rowling uważam za, co najmniej, niestosowne. Tym bardziej, że nie zostały one wykorzystane w ciekawy sposób. Natomiast za naganny uznaję fakt zaniedbania tej historii i zaledwie naszkicowania jakiegoś tam, bliżej nieokreślonego, świata magicznego, o którym guzik czytelnik się dowiaduje.
          Nie polecam tej książki osobom powyżej 15 roku życia. Może ona zainteresować młodszych czytelników z niewielkim stażem czytelniczym, jednak starsi i bardziej wymagający raczej będą równie rozczarowani jak ja. Tak, jest to książka skierowana do młodszych odbiorców, aczkolwiek nie wyklucza to tego, że może się ona podobać dorosłym już czytelnikom, jak jest w przypadku Harrego Pottera, na którym autorki namiętnie się wzorowały, jak i nawet serii Clare o Nocnych Łowcach. Być może właśnie myśl, że ma być to książka dla dzieci i młodzieży, pozwoliła twórczyniom sobie odpuścić i pominąć detale. Jeśli tak jest to bardzo złe podejście. Nie wahajcie się więc tej książki podarować młodszym członkom rodziny czy znajomym ale jeśli liczycie sobie już troszkę wiosen, polecam z zakupu zrezygnować.
         


Autor: Cassandra Clare 
         & Holly Black
Tytuł: Magisterium I: Próba Żelaza
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 6 maja 2015
Ilość stron: 352
Ocena: 4/10


Za egzemplarz bardzo dziękuję księgarni:
 bonito.pl