poniedziałek, 12 października 2015

Martyna Senator - "Kiedy wolność mówi szeptem"



Jane jest studentką prawa, którą z grona rówieśników wyróżnia nie tylko imponujący stan rodzinnej fortuny, ale również poprzeczka ustawiona na wysokości cudzych oczekiwań. Przed duchową śmiercią ochrania ją jedynie wątły płomyk buntu, który zdołała rozniecić z ostatniej, ocalonej iskierki. Nikt bowiem nie przypuszcza, że z dala od murów uczelni i czujnych oczu rodziców, Jane przeobraża się w zupełnie innego człowieka. Wydaje się, że linia rozdzielająca dwa kompletnie różne światy Jane, jest doskonała. Ale jeden wieczór wystarczy, żeby w ściśle zaplanowanym życiu Jane zapanował chaos. Jedna decyzja stanie się początkiem reakcji łańcuchowej, która z zakamarków ludzkiej pamięci zacznie wydobywać długo skrywaną prawdę.


Jest wiele książek, które traktują o spełnieniu marzeń, o wierze w marzenia i o tym,  że naprawdę warto marzyć i starać się realizować swoje marzenia.  I "Kiedy wolność mówi szeptem" jest właśnie kolejną książką, która uzmysławia nam, jak ważne są w życiu marzenia. To właśnie one sprawiają, że szare, codzienne życie nabiera kolorów, staje się piękniejsze. 


Od zakochania jeszcze daleka droga do miłości. Dopiero kiedy przebrniesz przez sieć awantur, nieprzespanych nocy, chwil, w których wydaje ci się, że jesteś najszczęśliwszą osobą na świecie, dopiero kiedy z powodu drugiego człowieka rozdasz miliony uśmiechów i wypłaczesz niezliczoną ilość łez, nauczysz się go kochać.

Jane jest studentką prawa. Jednak nie z powołania. Jej rodzice wymagali tego od niej, więc zdecydowała się studiować. Równocześnie Jane rozpoczęła studia na drugim kierunku. Takim, który pasjonuje ją od dawna i w którym chce się spełniać.  To bohaterka, która ma dwa oblicza, które przedstawia światu. Raz jest ułożoną, dobrze wychowaną, posłuszną rodzicom studentką prawa, narzeczoną pewnego człowieka, za którego ma wyjść za mąż (oczywiście rodzice są wniebowzięci). Gdy jednak nikt nie widzi zamienia się w szczęśliwą dziewczynę, lubiącą jeździć na motorze, spełniającą się zawodowo. 
Pewnego dnia, tragiczne wydarzenie, w którym uczestniczy, zmienia jej podejście do życia i postanawia coś z tym zrobić. Pakuje walizki i z Chicago wyprowadza się do Szkocji. Tam chce odnaleźć spokój, odpocząć. Również postanawia zerwać zaręczyny ze swoim narzeczonym, co tylko potęguje gniew rodziców. 

W Szkocji poznaje nowych ludzi, odnajduje spokój. Czystą kartę, z którą przyjechała zapełnia po swojemu, od nowa. Zawiera nowe przyjaźnie, odnajduje prawdziwą miłość, a co najważniejsze - odkrywa tajemnicę. W końcu dowiaduje się, kim tak naprawdę jest. 


Już miałam przejść na drugą stronę ulicy, gdy nieoczekiwanie go zobaczyłam. Przystanęłam. Nie mogłam oderwać od niego wzroku. Wyglądał tak, jakby drzemał w nim niespokojny duch.

"Kiedy wolność mówi szeptem" to przejmująca historia o niełatwych wyborach, które w życiu czekają niejednokrotnie każdego z nas. To pełna nadziei i marzeń powieść o szansie na nowe życie, przyjaźni, miłości, relacjach rodzinnych i tajemnicy, która nieoczekiwanie wyjdzie na jaw. 

Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, co daje nam możliwość wcielenia się w główną bohaterkę i przeżywania wszystkiego w taki sposób, jak ona to robiła. Poznajemy wszystkich ludzi, których spotkała na swojej drodze, wiemy co czuła, o czym myślała, jakie emocje towarzyszyły jej na każdym etapie jej życia przedstawionego w tej powieści. 


Kiedyś byłam przekonana, że całe życie idę korytarzem, a drzwi, które mijam, są zamknięte na klucz. Jednak dzisiaj udało mi się odnaleźć iskierkę nadziei i uwierzyć, że jeśli naprawdę będę chciała je otworzyć, to zwyczajnie sięgnę do kieszeni po mosiężny klucz.

Również podobały mi się opisy szkockich krajobrazów, które sprawiły, że od razu zapragnęłam znaleźć się tam i podziwiać je na własne oczy. 

Polecam książkę wszystkim kobietom, które szukają z pozoru lekkiej książki. Jeśli chcecie poczytać o problemach, jakie przytrafić się mogą każdej z nas, myślę, że "Kiedy wolność mówi szeptem" powinna Wam się spodobać. Według mnie jest bardzo dobrą książką na długie jesienne wieczory. 



Nie musisz szukać miłości. Ona zna drogę do twojego serca. Tylko pozwól jej wejść. Nie każ jej czekać.