środa, 23 września 2015

#SweetBookTAG





A więc stało się...! Oto mój pierwszy TAG. Jest tak smakowity, że po prostu nie mogłam mu się oprzeć. MNIAM!!!


Donut - książka, w której ci czegoś brakowało

Książka, a właściwie seria, w której mi czegoś brakuje to Kroniki Czerwonej Pustyni. Niby wszystko ładnie, podobało mi się, wysoko oceniłam szczególnie Krwawy szlak ale po przeczytaniu obu tomów, czułam niedosyt. Nie potrafię powiedzieć, o co mi chodzi. Nie wiem, jak ubrać w słowa to uczucie, dlatego chyba nawet nie wspominałam o tym w swoich recenzjach, jednak coś mi tutaj nie gra. Ech, jak ja nie cierpię takich dziwnych wrażeń!



Pudding - książka z rozlazłym bohaterem

Tutaj ponownie wskażę cykl i będzie nim Harry Potter. Oczywiście postacią, o której myślę jest Neville Longbottom. Wiecznie roztrzepany, zapominalski, z głową w chmurach ale i sercem na dłoni, Neville mnie bawił i rozczulał od pierwszego tomu. To typ rozlazłego bohatera, który nie irytuje, a budzi sympatię. W końcu za to jaki jest, wszyscy go kochamy.



Lody - książka, która zmroziła ci krew w żyłach

Ech, wciąż takiej pozycji poszukuję. Sądziłam, że proza Stephana Kinga przyprawi mnie o gęsia skórkę, a jednak nawet Miasteczko Salem nie zrobiło na mnie specjalnego wrażenia. Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się przeczytać książkę, która nie da mi spać po nocach ze strachu.



Czekolada - książka, którą możesz czytać bez końca i nigdy ci się nie znudzi

Seria, którą kocham i przeczytam jeszcze nieraz to Kroniki Mac O'Connor Moning (kocham Jericho Barronsa <3) jednak z równie dużą przyjemnością niejednokrotnie wrócę również do Jesiennych Ogni Komarowej czy Charlie'go Chbosky'ego.


Ciastko - książka, która złamała ci serce

Łatwiej byłoby wskazać książkę, która mi go nie złamała. Nigdy nie zapomnę, jak zalewałam się łzami po przeczytaniu Gwiazd naszych wina czy Oskara i pani Róży. Wszystkie te historie mnie wzruszyły, a to zaledwie garstka, która czytałam dość niedawno. Nie mam złudzeń - nie raz jeszcze będę wypłakiwała oczy przez literaturę. I właśnie o to chodzi, bo ma ona wzbudzać w nas emocje i poruszać nasze serca.


Cukierek - ulubiona krótka książka lub powieść z dzieciństwa

Zazwyczaj nie czytuję krótkich książek, a w dzieciństwie (o zgrozo, jakaż ja głupia byłam) nienawidziłam czytać. Dlatego też nie bardzo mam w czym wybierać. Jednak Oskar i pani Róża idealnie nadają się do tego punktu, gdyż książkę tę - niemal na pewno - przerabiałam w podstawówce, jest ona krótka i zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Niezwykle mądra opowieść, z którą naprawdę warto się zapoznać.


Tort - najcudowniejsza książka, która wprawia cię w dobry nastrój i w której niczego ci nie brakuje

Litości! Nie zdołam wybrać jednej. Od zawsze mam problem ze wskazaniem ulubionych rzeczy. Do tego punktu pasuje seria o Charley Davidson Daryndy Jones (kostusze i prywatnej detektyw w jednym), Krwawy fiolet Dii Reeves (pozycja niesamowicie oryginalna i rozbrajająca), seria o Nataliach Olgi Rudnickiej czy cykl o Stephanie Plum. Słowem: książki, w których główna postać to silne, pozytywnie zakręcone kobiety z powalającym poczuciem humoru.