czwartek, 17 września 2015

Darynda Jones - „Pierwszy grób po prawej”





          Pierwszy grób po prawej miałam okazję przeczytać już parę lat temu. Wyposażona w drugi tom i świadoma, iż na rynku dostępny jest już trzeci, uznałam, że odświeżę sobie treść, by móc sięgnąć po kontynuacje. Bardzo lubię tę książkę, gdyż jest idealnym poprawiaczem nastroju, dlatego też postanowiłam napisać opinię na jej temat, abyście jej nie przegapili przechadzając się po księgarni czy bibliotece.

- Chciałam mieć to mieszkanie i pomyślałam, że zasłonię go biblioteczką albo coś. Ale myśl, że jakiś nieboszczyk unosi się nad ziemią za moim egzemplarzem Słodkiej dzikiej miłości, nie dawała mi spokoju. Nie mogłam go tak po prostu tam zostawić. Nawet nie wiem, czy lubi romanse.

          Charley Davidson jest prywatnym detektywem, konsultantką policyjną i jedyną kostuchą na całej Ziemi, co czyni ją bardzo zajętą osobą. W końcu ktoś musi pomóc zmarłym rozwiązać ich niedokończone sprawy i pomóc im dostać się na drugą stronę... To wszystko sprawia, że Charley jest już wystarczająco zalatana, jednak jakby tego było mało, kostucha z Albuquerque wciąż wpada w jakieś kłopoty i absurdalne sytuacje, a nocami miewa zmysłowe sny z najgorętszym mężczyzną we wszystkich istniejących wymiarach. Starach pomyśleć, co przyniesie z sobą kolejny dzień niezwykłej detektyw.
           Wyznam Wam, że nie zdołam oprzeć się książce, która przyrównana zostanie do serii o Stephanie Plum czy Królowej Betsy. Uwielbiam te cykle za zabójczy humor i szaloną akcję. Musiałam więc przeczytać debiut Daryndy Jones, przy czym bawiłam się doskonale. Moim zdaniem pisarz, który swoją literaturą potrafi zrelaksować czytelnika i sprawić, że ten zapomni o wszystkich troskach, może czuć się zwycięzcą, a coś takiego udało się właśnie tej młodej autorce, czego jej bardzo gratuluję. 


Przez jego przeprosiny poczułam się winna, że nie byłam bardziej... sama nie wiem, że nie udzieliłam mu więcej wsparcia. Może przydałoby mi się szkolenie z wrażliwości. Zapisałam się kiedyś na zajęcia z panowania nad gniewem, ale instruktor mnie wkurwiał. 

          Dla nas, starych wyjadaczy, pomysł pani Jones nie wydaje się być niczym nowym. W końcu nie jest to pierwsza seria, w której główna bohaterka widzi zmarłych i stara się im pomóc (np. moja ukochana Pośredniczka), jednak zabawa ogólnym wyobrażeniem społeczeństwa na temat Śmierci bardzo mi się spodobał. Któż by się spodziewał, że kostuchą jest atrakcyjna dwudziestosiedmioletnia kobieta o złotych oczach w T-shircie z napisem Genjósz, a nie mroczna postać odziana w ciemność i dzierżąca w szponach ostrą kosę? Nie ja, i jak się okazuje dusze nawiedzające Charley także są tym faktem zaskoczone.
          Narracja to kolejny plus tej powieści, bowiem Pierwszy grób po prawej napisana została w sposób niezwykle lekki, ale przede wszystkim zwariowanie zabawny. Czytając kolejne strony tej książki, uśmiech niemal w ogóle nie schodził mi z twarzy, a osobiście bardzo sobie cenię humor. Koniecznie muszę również wspomnieć o scenach erotycznych, które są pełne pasji i dzikości, że aż czułam na swojej twarzy elektryczne iskry strzelające wprost ze stronic. Dzięki temu nie męczyłam się czytając je, a nawet poczułam dreszcz ekscytacji. To się ceni!
          Bardzo miłym akcentem są różnego rodzaju sentencje występujące przed każdym kolejnym rozdziałem: myśli Charley, napisy z jej koszulek czy naklejek na zderzak. Są one bardzo pozytywne i zabawne, dzięki czemu zanim jeszcze pogrążyłam się w lekturze o przygodach naszej kostuchy, już byłam rozbawiona.

- [...] po prostu chcę z tobą o tym porozmawiać.
- Nie.
- To znaczy, jak to działa?
- Dobrze. 
- Widujesz zmarłych cały czas?
- W co drugi weekend i w święta. 
- Czy oni są, wiesz, wszędzie? 
- A czy żabia rzyć jest wodoszczelna?

          Postaci są słabszym aspektem tej powieści, ponieważ bliżej poznajemy jedynie Charley. To sympatyczna kobieta o ciętym języku, która nawet strażników pałacu Buckingham zdołałaby rozśmieszyć. Zakochałam się w niej i wcale nie wstyd mi się do tego przyznać. Szczątkowo poznajemy także przeszłość najlepszej przyjaciółki głównej bohaterki, czyli serdecznej Cookie, która jest po prostu równą babką. Nie straszna jej odrobina szaleństwa i niebezpieczeństwa, które nie przeszkadzają jej w macierzyństwie. Nie można zapomnieć o boskim Reyesie, którego przeszłość i tożsamość odkrywamy wraz z Charley; i nie jest to grzeczny chłopczyk (YEAH!!!). Bardzo mi zaimponowała oryginalna kreacja adoratora głównej bohaterki, oby tak dalej. Inne postaci to dla nas zagadki, gdyż zostają nam przedstawieni zaledwie pobieżnie, co - mam nadzieję - autorka zmieni w kolejnych tomach.
         Z uwagi na fakt, że Charotte jest prywatnym detektywem w książce występuje również wątek kryminalny, który znajduje się na przyzwoitym poziomie. Nie jest mocno rozbudowany a więc nie zdominował akcji, tylko równo dotrzymuje kroku innym aspektom powieści. Jest wystarczająco ciekawy, aby urozmaicić, i tak już wciągającą, lekturę.
        Pierwszy grób po prawej to rasowy paranormal romance przeznaczony dla starszych czytelników. Jest to pozycja dla moli książkowych, które kochają książki fantastyczne pełne humoru i akcji. Polecam ją szczególnie tym, którzy chcą się rozluźnić i poprawić sobie nastrój, gdyż jest to genialny antydepresant. Ja na lekturze tej książki spędziłam niecałe dwa dni, co wspominam bardzo przyjemnie. Z wielkim zapałem złapię za Drugi grób po lewej.

Autor: Darynda Jones
Tytuł: Pierwszy grób po prawej
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 29 sierpnia 2012
Ilość stron: 372
Ocena: 7/10