sobota, 8 sierpnia 2015

Nina Majewska-Brown "Wakacje"

Wakacje to taki czas, w którym chcemy odpocząć, zregenerować się, nabrać siły do dalszego zmagania się z rzeczywistością. Latem również sięgamy częściej po książki, które są w jakiś sposób związane z wakacjami, podróżami. Najlepsze na ten czas są właśnie lekkie, przyjemne lektury, które nie wymagają od czytelnika wyjątkowego skupienia. Takie, przy których łatwo można się zrelaksować, spędzić miłe chwile z książką w dłoni. 

Gdy tylko usłyszałam o książce "Wakacje", wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. Moim głównym argumentem było to, że akcja powieści toczy się w mojej ukochanej Barcelonie, którą bardzo chcę odwiedzić. Tym razem to właśnie miała być namiastka mojej podróży w to miejsce, którą odbędę kiedyś, w przyszłości. Jak postanowiłam, tak zrobiłam i zabrałam się za czytanie. 

Książka przedstawia (początkowo) wakacje polskiej rodziny, która swoje wakacje spędza w Hiszpanii. Nina, Bartek i ich dzieci - Jasiek i Klara bardzo cieszą się na ten wyjazd. Początkowo spędzają cudowne dni w rodzinnym towarzystwie zwiedzając piękną Barcelonę. Schody zaczynają się pewnego poranka, gdy do ich hotelu niespodziewanie (dla Niny) dobijają się teściowie Niny. Tak, dokładnie. Rodzina Brownów ma spędzić wakacje z teściami. I to nie są żadni wspaniali teściowie, chętni do pomocy, mili, troskliwi itd. Pani Aleksandra to taki typ teściowej, która nienawidzi swojej synowej. Na każdym  kroku stara się jej udowodnić, że robi źle, oraz za wszelką cenę stara się, aby małżeństwo Brownów się rozpadło. Nie jest również dobrą babcią dla Jaśka i Klary. Praktycznie się z nimi nie widuje, nie odwiedza ich, nie rozpieszcza (jak to babcie mają w zwyczaju). Zazwyczaj tylko ich krytykuje, jest dla nich oziębła i wymagająca. Jak sami widzicie, takie wakacje nie mogą być udane. Jednak nasi bohaterowie robią wszystko, aby jednak spędzić te chwile razem, w miłej atmosferze. Bartek bardzo by chciał, aby jego rodzice i żona pogodzili się i byli w dobrych relacjach, jednak nie zawsze jest to możliwe. 

Powieść zasadniczo dzieli się na dwie części. Pierwsza -lekka, przyjemna. Wakacje polskiej rodziny w Barcelonie, opis tego cudownego miasta, zwiedzanie razem z bohaterami całej Barcelony, zmaganie z teściami, humorystyczne scenki, które nie raz doprowadzały mnie do wybuchu śmiechu, wakacyjna miłość Jaśka i Angeli, hiszpanki poznanej na plaży. Wydawać by się mogło, idealne wakacje! I takie właśnie były...do czasu.  Potem rozpoczyna się druga część, ta wstrząsająca, która zszokowała mnie do głębi. A miała być taka lekka i przyjemna lektura na upalne, letnie popołudnie. Nic z tego. Tego, co zgotowała nam autorka nie spodziewałabym się w życiu. Aby nie było za słodko, pani Nina postanowiła dodać trochę tragizmu w tę powieść. Można powiedzieć, że tragedia, która spotkała Ninę, to punkt kulminacyjny powieści i punkt zwrotny w życiu bohaterki. Od tej pory już nic nie miało być takie jak kiedyś. 

Od tego momentu książka zyskuje dużo więcej emocji. Autorka wspaniale przelała na papier uczucia Niny po stracie męża i syna. To wielka tragedia dla niej. Pisarka idealnie pokazała nam, jak czuje się kobieta, gdy zabraknie jej najważniejszych osób przy boku. Jednak kiedyś trzeba wrócić do rzeczywistości, spróbować ogarnąć siebie i swoje życie od nowa, wprowadzić nowe zasady, nauczyć się życia od nowa, co nie jest takie proste. Początkowa sielanka i szczęście, które było wyczuwalne na kartach powieści, przysłoniło współczucie i smutek z powodu tragedii, do jakiej doszło w Barcelonie. 

Czytając tę książkę miałam wrażenie, jakby autorka opisywała swoje przeżycia i doświadczenia, ponieważ wszystkie te emocje, które wylewały się na zewnątrz, były tak prawdziwe i realistyczne, że aż trudno uwierzyć, że wszystko to jest fikcją literacką. Takie wydarzenia tak naprawdę mogłyby zdarzyć się każdemu z nas. Nigdy nie wiadomo, co czeka na nas "za rogiem". (Ponadto imię i nazwisko głównej bohaterki...jest zbliżone do autorki, więc już sama nie wiem co mam o tym myśleć. Nie znalazłam jednak żadnych informacji, aby to miały być prawdziwe wydarzenia.)

Tak jak wspominałam, "Wakacje" to rewelacyjna powieść, która wciągnie Was od samego początku. Najpierw będziecie się śmiać, denerwować na teściów, spędzać miło czas z rodziną w Barcelonie, a potem zapewne uronicie łzę, będziecie współczuć głównej bohaterce. Autorka wprowadzi smutny nastrój, a potem będziecie duchowo wspierać Ninę w jej powrocie do codzienności. Chciałabym również wspomnieć, że ta cudowna książka, to DEBIUT. Tak, Pani Nina zadebiutowała właśnie tą książką, która okazała się być tak przejmującą i ciekawą powieścią, którą będę polecać wszystkim znajomym. Już czekam na kolejną część historii Niny, ponieważ jestem bardzo ciekawa jak potoczą się jej losy. 

"Wakacje" to książka, która tak mi się spodobała, że mogłabym o niej pisać i pisać, ale myślę, że na dziś już wystarczy. Chyba, że w komentarzach będziecie chcieli się podzielić swoimi odczuciami wobec niej i wywiąże się z tego jakaś dyskusja, to będzie mi bardzo miło! Dajcie znać, jak Wam się podobała książka! 


PS. Książka została przeczytana w ramach mojego autorskiego Wyzwania Czytelniczego na Lato 2015, do którego serdecznie Was zapraszam!