niedziela, 23 sierpnia 2015

Agata Czykierda-Grabowska - "Kiedy na mnie patrzysz"

Są takie książki, które przyciągają do siebie od samego początku. Czy to za sprawą okładki, opisu książki, rekomendacji znajomych czy innych czynników, których tak naprawdę nie sposób wymienić. Co sprawiło, że tak bardzo chciałam przeczytać tę książkę? W głównej mierze przyczynił się do tego opis z tyłu okładki, w którym się zakochałam i wiedziałam, że książkę muszę przeczytać choćby nie wiem co. I tak też się stało. 

http://instagram.com/blaskksiazek"Kiedy na mnie patrzysz" to debiut (jakże udany) Agaty Czykiedry-Grabowskiej, polskiej autorki, która sprawiła, że na parę ładnych chwil mogłam oderwać się od rzeczywistości i przenieść się do świata Kariny i Alka. A oto, co im się przytrafiło:

Karina i Aleksander poznają się przypadkiem w deszczowy wakacyjny dzień, ratując potrąconego psa. Oboje są młodzi i straszliwie samotni. Szybko rodzi się między nimi intensywne, namiętne uczucie, ale na jego drodze stoi tragiczna przeszłość Kariny, tajemnica Aleksandra i ogromna odległość – ona na stałe mieszka w Polsce, on w Kanadzie.

To właśnie ten opis zachęcił mnie do przeczytania tej powieści. Namiętne uczucie, tragiczna przeszłość, tajemnice, problemy - tego właśnie było mi trzeba w tamtej chwili. Od razu skojarzyłam wszystkie te rzeczy z jednym: New Adult. Ale takie polskie?  Byłam bardzo zaciekawiona jak autorka poradzi sobie z tą powieścią. 

Pierwsze co mi się bardzo spodobało, to bohaterowie, których wprost uwielbiam. W Alku zakochałam się doszczętnie. On jest...taki cudowny, wspaniały, dobry, wrażliwy, no wprost ideał, którego chyba każda dziewczyna chciałaby spotkać na swojej drodze. Dodatkowo jest bardzo pewny siebie i ma świetne poczucie humoru. Skrywa tajemnicę, przeszłość o której chciałby zapomnieć, jednak ona cały czas mu o sobie przypomina. Dodam jeszcze, że chłopak na co dzień mieszka w Kanadzie, do Polski przyjechał jedynie na wakacje oraz pomóc w przygotowaniach do ślubu jego siostry, Anny i Jammiego - kolejnych bohaterów, których nie można nie polubić. Karina również jest świetną postacią, a gdy tych dwoje jest razem, to jest pięknie. Relacja, jaka ich połączyła, to nic innego, jak przeznaczenie. A jak wiadomo, z tym nie można walczyć, bo to i tak się nie uda. Bohaterowie próbowali, jak na tym wyszli? Przeczytajcie, a sami się dowiecie! 

Autorka przedstawiła nam historię, która mogłaby wydarzyć się naprawdę. Sytuacje opisane w powieści są bardzo realne, przez co możemy się w bardzo łatwy sposób utożsamić z bohaterami. Rozwój znajomości i uczuć między bohaterami również jest bardzo naturalny. Wiem, że takie sytuacje zdarzają się w prawdziwym życiu, więc bardzo miło i przyjemnie czytało mi się o dwójce nastolatków, których dopadło przeznaczenie, a z którym oni próbowali za wszelką cenę walczyć.
Autorka pisze bardzo prostym i lekkim językiem, dzięki czemu lektura może stać się prawdziwą przyjemnością. Mimo, iż książka posiada prawie 500 stron, czyta się ją w bardzo szybkim tempie. Wciąga już od samego początku, gdy tylko zdołamy poznać głównych bohaterów. Na plus jest również to, w jaki sposób prowadzona jest narracja. Otóż wydarzenia opisane w powieści przedstawione są nie tylko z perspektywy jednego bohatera, ani jedynie postaci pierwszoplanowych. Bardzo lubię ten zabieg w literaturze, bo dzięki temu wiem, co przeżywa nie tylko jeden bohater, ale i pozostali. 

Jeśli chodzi o ogólne wrażenie dotyczące książki, to jestem bardzo nią zachwycona. Uwielbiam ją i jestem w stanie polecić ją dosłownie każdemu. Bo tę książkę naprawdę musicie przeczytać!  Choćby ze względu na cudownego i uroczego Alka, którego ubóstwiam! Jedyne co mi się nie podoba w tej książce, to okładka. Jednak wiem też, że jest spora grupa ludzi, którzy są odmiennego zdania, więc...wszystko zależy od człowieka, bo każdy ma inny gust.Tak jak już wspominałam, mimo, iż książka ma prawie 500 stron i trzeba przy niej chwilę posiedzieć, nie żałuję ani jednej minuty, podczas której czytałam ją. To właśnie ona sprawiała, że na mojej twarzy co chwilę gościł uśmiech.

Na koniec zostawię Wam jeszcze kilka cytatów, które bardzo mi się podobają. Łapcie: 

* Można tylko iść do przodu i nie spoglądać się za siebie, czasami zapomnieć, a kiedy indziej udawać, że to nigdy nie miało miejsca.

* Otwórz oczy. Popatrz na mnie. Kiedy na mnie patrzysz, wiem, że żyję. - zdecydowanie najlepszy

* Miłość jest piękna, czysta i wyidealizowana,ale tylko wtedy gdy jest niespełniona. Nie ma wtedy okazji pokazać swojego brzydszego, nieidealnego oblicza: zazdrości, zaborczości, zawodu, zdrady. Kiedy nie oczekujesz i nie spodziewasz się niczego, nic nie może Cię zaskoczyć i zranić.