piątek, 24 lipca 2015

Sarah J. Mass - „Szklany tron”





          Swego czasu o Szklanym tronie było bardzo głośno. Osobiście nie zdarzyło mi się spotkać z negatywną opinią o tej książce, co tylko zwiększyło mój zapał, by się z nią zapoznać. Sam opis nastawił mnie na lekturę bardzo pozytywnie, bo owa książka wydawała się być bardzo w moim guście. Uwielbiam silnie bohaterki, a Cealena na taką właśnie się zapowiadała. Z czytaniem uwinęłam się w trzy dni, przy czym towarzyszyło mi wiele wrażeń.
          Celaena, choć jest zaledwie siedemnastolatką, dorobiła się już mrocznej reputacji najlepszej zabójczyni w Adarlanie. Jednak popełnia błąd, zostaje złapana i skazana na dożywotnią pracę ponad ludzkie siły w kopalni w Endovier. Niespodziewanie pozbawiona nadziei dziewczyna, dostaje propozycję od księcia Doriana - może wziąć udział w zorganizowanym przez króla turnieju o tytuł królewskiego zabójcy. Celaena będzie musiała zmierzyć się na śmierć i życie z różnego rodzaju przestępcami. Jeśli uda jej się zwyciężyć - odzyska wolność, natomiast jeżeli przegra, jej wybawieniem będzie śmierć. Ktoś lub coś zaczyna mordować uczestników w wyjątkowo okrutny sposób. Czy Celaenie uda się zdemaskować zabójcę? Może nie zdąży i sama zostanie zamordowana?
          Szklany tron należy do tych książek, które czyta się szybko i bez żadnych przeszkód. Napisana jest bardzo lekko i przystępnie, co sprawia, że bez trudu chłoniemy zapisany na jej stronicach tekst, pomimo sporej ilości kartek. To idealna lektura na spokojny dzień, bo choć nasze ciała leniuchują, to wyobraźnia działa na wszystkich obrotach i z pewnością, nawet bardziej niż chętnie, mentalnie przeniesiemy się do zamku ze szkła i będziemy z boku obserwować poczynania zarozumiałej zabójczyni.
          Mam bardzo mieszane odczucia odnośnie Celaeny Sardothien. Podoba mi się, że jest pewna siebie, a nawet trochę zarozumiała, bywa zabawna i zdarzyło jej się powiedzieć coś, z czym zgadzałam się całym sercem. Skrywała także kilka sekretów, które bardzo chciałam poznać. Sam fakt istnienia kryjących się w niej dwóch, tak od siebie różnych, natur, uważam za interesujący. Bardzo mnie jednak uwierał jej wiek. Nie wiem, czym kierowała się autorka, decydując się na wykreowanie tak młodej głównej postaci. Wciąż mi przeszkadza, że zaledwie siedemnastoletnia dziewczyna jest mistrzynią w sztuce zabijania. Kurczę, Celaena jest młodsza ode mnie!
          Nie tylko lekki styl jest plusem ten powieści fantastycznej. Bardzo, ale to bardzo, spodobało mi się, że autorka rozsiała na przestrzeni całej treści malutkie strzępy informacji na temat zabójczyni. Z tego powodu z uwagą śledziłam tekst, by dopasowywać poszczególne fragmenty i dopisywać do nich własne teorie. Dobrze się przy tym bawiłam, choć nie było to zbyt wymagające zadanie.
          W tego typu książkach po prostu nie może zabraknąć wątku romantycznego. Zatem i tutaj się takowy pojawia. Nie jest on w żaden sposób innowacyjny czy zaskakujący. Z łatwością można zauważyć, w którą stronę zmierza dana relacja. Przypuszczam, że nietrudno odgadnąć, jak to wszystko się potoczy, choć pewność zyskam dopiero po przeczytaniu tomu kolejnego. Potencjalni adoratorzy stworzeni zostali pod szablon i nie sposób doszukać się w nich czegoś zaskakującego. 
          Aspekt fantastyczny nie jest zupełnie nowy, natomiast przedstawiony został w ciekawy sposób. Z zainteresowaniem poznawałam nowe fakty związane z magiczną stroną świata wykreowanego przez Sarah J. Mass i chcę wiedzieć jeszcze więcej.
          Pierwszy tom cyklu pt. Szklany tron to przyjemna w odbiorze lektura. Jeśli pominąć fakt, że autorka pisała swoje dzieło pod schemat, można je nawet uznać za dobrą książkę w swoim gatunku. Śmiało mogą po nią sięgnąć osoby gustujące w tego typu powieściach, gdyż Szklany tron napisany został bardzo przyzwoicie. Dodam tylko, że za sobą mam już Koronę w mroku, której recenzja także na blogu się ukaże, a następnie planuję przeczytać wydany zbiór opowiadań, by później grzecznie czekać aż w księgarniach pojawi się tom trzeci.


Autor: Sarah J. Mass
Tytuł: Szklany tron
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 25 czerwca 2013
Ilość stron: 520
Ocena: 7/10

         

10 komentarzy:

  1. Zbieram się miesiącami do tej książki, ale wiem, że w końcu muszę ją przeczytać ;)

    gabxreadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam, ale od jakiegoś czasu poszukuję tej książki ;)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam wielką ochotę przeczytać "Szklany tron", ale jeszcze nie trafiła się okazja :c

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobno następne tomy są jeszcze lepsze, tak słyszałam. Mnie Maas zauroczyła
    "A court of thorns and roses" dlatego na pewno zapoznam się ze "Szklanym Tronem".

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo dobrego słyszałam o "Szklanym tronie" i myślę że w końcu się zdecyduję na lekturę :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. właśnie tę książkę teraz czytam! przypadek?
    jestem mniej więcej w połowie, dlatego powstrzymam się od czytania recenzji, natomiast wrócę tu zaraz po skończeniu ostatniego rozdziału powieści, obiecuję!
    jak na razie wciągnęła mnie fabuła niesamowicie, a i główna bohaterka bardzo na plus.
    zobaczymy co to dalej będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz śmiało czytać, gdyż nie zawarłam w swojej opinii żadnych spoilerów. :)
      Miłej lektury ci życzę!

      Usuń
  7. Cieszę się, że w końcu ktoś zwrócił uwagę na wiek bohaterki :D, mimo że nie raził mnie on w oczy tak jak zachowania Celaeny w drugim tomie.. Cały czas kołatało mi się w głowie 'ona to naprawdę zabójczyni?' Jednak z przyjemnością sięgnę po trzeci tom. Słyszałam też wiele dobrego o zbiorze opowiadań, dlatego czekam na recenzję czy warto :).

    OdpowiedzUsuń
  8. No i jak skończę trylogie o Julii to wzięłam sobie Szklany tron do kompletu xD Gorzej jak mi się książki skończą :D Widzę, że są w podobnym klimacie, lekkie i akurat na taki leniwy dzień :D Mam nadzieję, że tez mi się spodoba :) O "Wojnach Świata wynurzonego" chyba pisałam pod inną recenzją, ale polecam również :D

    OdpowiedzUsuń