piątek, 31 lipca 2015

Sarah J. Mass - „Korona w mroku”





          Pierwszy tom cyklu pt. Szklany tron piorunującego wrażenia na mnie nie zrobił, jednak był na tyle interesujący, abym chętnie sięgnęła po kontynuację. Byłam ciekawa, jak pewne wątki zostaną poprowadzone, a także pragnęłam poznać odpowiedź na kilka nurtujących mnie kwestii. Spodziewałam się, że Korona w mroku będzie równie lekka i łatwa w odbiorze, co tom ją poprzedzający. Nie myliłam się.
          Celaenie udało się wygrać turniej o tytuł Królewskiego Obrońcy. Po wielu trudnych chwilach i niebezpiecznych incydentach, dziewczyna rozpoczyna spokojny i wygodny żywot, który upływa jej na wykonywaniu poleceń króla oraz zakupach. Niestety jej obowiązki nie kończą się na pilnowaniu porządku na balach. Celaena musi wykonywać dla króla także tajne, krwawe zadania. Jeden z jej dawnych znajomych, Archer Finn, zostaje posądzony o zdradę i działalność w spisku przeciwko koronie. Czy to możliwe, aby najpopularniejszy i najbardziej pożądany kawaler do wynajęcia był częścią tego typu konspiracji? Ponadto Oko Eleny coraz częściej alarmuje zabójczynię o jakimś niebezpieczeństwie czającym się w zamku...
          Krążyła wieść, że kolejne tomy Szklanego tronu są zdecydowanie lepsze i ciekawsze od części pierwszej. Przeczytawszy kontynuację po raz kolejny przekonałam się, że plotkom nie można ufać. W moim odczuciu Korona w mroku prezentuje się zdecydowanie słabiej od swojej poprzedniczki, co stwierdzam z przykrością.
          Największą wadą książki jest akcja przebiegająca nierówno. Przez pierwszą połowę książki czytanie szło mi jak po gruzie. Zupełnie nie mogłam się wciągnąć. Akcja się ślimaczyła i potwornie wiało nudą. W pewnym momencie zaczęłam tracić nadzieję na to, że coś się zmieni. Na szczęście moje obawy się nie sprawdziły i coś w końcu ruszyło. Momentalnie moje zainteresowanie wzrosło i szybko, bez żadnych przeszkód, skończyłam lekturę.
          Wątek miłosny został poprowadzony w przewidzianym przeze mnie kierunku, którego i wy z pewnością się domyśliliście. Niestety, tak jak wspominałam, w Szklanym tronie schemat goni schemat, dlatego też nietrudno jest przewiedzieć, jak potoczą się relacje pomiędzy głównymi bohaterami. Mnie ten mały dramacik nudził i męczył, gdyż miałam okazję już dziesiątki razy śledzić rozwój romansów tego samego typu. Autorka nas w żaden sposób nie zaskakuje. Rzeczy toczą się w sposób dla czytelnika przewidywalny.
          Ponownie wyrażę swoje ubolewanie z powodu braku ciekawych i nieszablonowych bohaterów, którzy mogliby moją opinię na temat tego aspektu diametralnie zmienić. Niestety są oni nudni. Tylko zabójczyni od czasu do czasu mnie zaskakiwała. Bywała zabawna, tajemnicza i fascynująca. Chwilami okazywała słabość, a jakimś cudem udało jej się przegapić rzecz oczywistą, za co później przyszło jej słono zapłacić. Nadal jednak darzę ją sympatią, podczas kiedy pozostałe postaci są mi, mniej lub bardziej, obojętne.
          Czytacie, co napisałam i pewnie zastanawiacie się czy właściwie warto zapoznać się z tą pozycją. Jeśli nie przeszkadza wam dość powszechna sztampowość na wielu płaszczyznach, to zdecydowanie tak. Mnie cykl Szklany tron interesuje przede wszystkim z powodu ciekawej fabuły. Wykreowany przez Sarah J. Mass świat bardzo mnie interesuje. W tym tomie autorka zaserwowała nam kolejną porcję informacji na jego temat. Poznaliśmy także historię kapitana Chaola, a ponadto kolejne fakty z przeszłości zabójczyni wyszły na jaw. Wszystko to sprawiło, że nadal jestem zainteresowana wysnutą przez autorkę opowieścią i zamierzam kontynuować jej zgłębianie.
          Zdecydowanie polecam sięgnąć po Koronę w mroku, jeśli poprzedni tom was zaciekawił. Poznaliśmy odpowiedzi na kilka pytań, a w ich miejsce pojawiły się kolejne niewiadome. Pomimo kilku de facto sporych wad, można bardzo przyjemnie spędzić czas na lekturze tej książki, jeśli się przymknie oko na jej schematyczność. Pewna negatywna wymowa mojej opinii, wynika ze zmęczenia wszechobecnymi szablonami. Mam nadzieję, że ono niebawem mi minie. Jednakowoż finał drugiej części Szklanego tronu niezwykle mnie zaintrygował. Zapowiada się bardzo ciekawie, dlatego bardzo wiele spodziewam się po Dziedzictwie ognia. Obym się nie przeliczyła.



Autor: Sarah J. Mass
Tytuł: Korona w mroku
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 2 kwietnia 2014
Ilość stron: 532
Ocena: 6/10