sobota, 18 lipca 2015

Rebecca Donovan -"Biorąc oddech"



Po trudnych przeżyciach najpierw z dręczącą ją ciotką, a następnie z uzależnioną od alkoholu matką, Emma zupełnie odcięła się od tego, co było. Ale tylko pozornie. Ma nowe życie i nowych znajomych w Kalifornii, a mimo to każdego dnia ścigają ją te same wspomnienia. Broni się przed natrętnymi głosami z przeszłości, również za pomocą tego, czego tak się brzydzi – alkoholu. Tak rozpaczliwie próbuje zapomnieć i ochronić bliskich przed sobą samą…

Pamiętacie, jak zachwycałam się dwoma pierwszymi tomami tej powieści? "Powód by oddychać" oraz "Oddychając z trudem bardzo przypadły mi do gustu i nie mogłam się doczekać kolejnej, trzeciej a zarazem ostatniej części historii Emmy. Jednak, gdy już ją otrzymałam, nie miałam ochoty na nią. Długi czas leżała na półce nietknięta. Dopiero niedawno chciałam powrócić do przygód Emmy i pogrążyłam się w lekturze. 

Ta część....jest najlepsza, zdecydowanie najlepsza. Mimo, iż cały czas zachwycałam się zarówno pierwszą, jak i drugą częścią, ta jest zdecydowanie najlepsza. Najmocniejsza. Chyba nie czytałam żadnej innej książki, w której aż tak roiłoby się od emocji. Było ich naprawdę bardzo dużo, czasem nawet za dużo. 

Początkowo książka nie do końca podobała mi się. Zachowanie głównej bohaterki denerwowało mnie do granic wytrzymałości. Zupełnie nie rozumiałam jej tak bardzo nieodpowiedzialnego zachowania. Aby poczuć się lepie, Emma potrzebuje dużej ilości alkoholu i ekstremalnych przygód, które czasem nie kończą się idealnie. Tak jak wspominałam, powieść zawiera mnóstwo emocji, wszelakich, tych dobrych, jak i tych złych. Książka również jest naładowana akcją, mnóstwem zdarzeń, jakie spotykają główną bohaterkę. Poznaje mnóstwo nowych osób, które w jakiś sposób wpływają na jej życie i pozostają w nim - jedni tylko na chwilę, a drudzy dłużej. 

Bardzo polubiłam przyjaciółki Emmy, które mieszkają z nią w akademiku. Każda z nich jest inna, ale wszystkie są wyjątkowe na swój sposób. Wiele razy na mojej twarzy zagościł uśmiech, gdy tylko bohaterka miała  z nimi do czynienia. No i oczywiście pojawia się Sara, najwspanialsza przyjaciółka, jaką tylko można sobie wymarzyć (To nic, że w pewnym momencie chłopak jest ważniejszy od Emmy). Evan, który nadal kocha główną bohaterkę, nawet po tym, jak potraktowała go w poprzedniej części i który gotów byłby zrobić dla niej wszystko, aby tylko dziewczyna znów była szczęśliwa i odzyskała swoje życie. 

Uwielbiam styl autorki. Pokochałam go już od pierwszej części. Jestem pewna, że przeczytam wszystko, co wyjdzie spod pióra tej autorki. Do tej pory nie zawiodłam się na niej i mam nadzieję, że tak będzie nadal. 

Polecam tę serię wszystkim, którzy szukają w książkach mnóstwa emocji, chcą spędzić z książką miło czas i którym nie straszne jest powiedzenie "Jeszcze jeden rozdział" - bo bez tego się nie obejdzie przy tej książce, która wciąga jak magnes.