piątek, 3 lipca 2015

Katarzyna Bonda - „Pochłaniacz”



          Katarzyna Bonda w polskim rynku wydawniczym istnieje nie od dziś. Na swoim koncie ma już parę cenionych tytułów. Jej najnowsza seria „Cztery żywioły Saszy Załuskiej” wzbudziła duże zainteresowanie, które podzieliłam i ja. Od dawna miałam panią Bondę na oku i uznałam, że ten nowy cykl to idealna okazja, abym zapoznała się z jej twórczością. Bardzo się cieszę, że to uczyniłam!
         Zimą 1993 roku miejsce ma tragedia. Ginie dwoje nastolatków; rodzeństwo. Dziewczyna przedawkowuje narkotyki, a jej brat zostaje śmiertelnie potrącony przez samochód. Oba zgony zostają uznane przez policję za tragiczne wypadki, a pokrewieństwo i zbieżność czasowa, za przypadek.
         W roku 2013 do Polski wraca była policjantka Sasza Załuska, po siedmioletniej pracy w
Instytucie Psychologii Śledczej w Huddersfield. Profilerka dostaje zlecenie od Pawła Bławickiego, zwanego Bulim, który podejrzewa, że jego wspólnik Janek „Igła” Wiśniewski, gwizdka jednego przeboju, chce go zabić. Potwierdzić ma to Sasza, której cała spawa się nie podoba. Niespodziewanie w klubie Igły i Buliego dochodzi do strzelaniny. Załuska postanawia dojść, dlaczego została wplątana w tę sprawę. Obecne wydarzenia zdają się mieć związek ze zdarzeniami z 1993 roku. Śladów jest jednak niewiele: rękawiczka, kropla krwi, zapach i piosenka, która opowiada o tragedii, która niegdyś miała miejsce. 
           Najbardziej mi imponuje w tej książce sposób poprowadzenia akcji. Czytając odbiorca natyka się na wiele zagadek, ściśle splątanych supłów, które są trudne do rozwiązania. Informacje stopniowo wypływają, rzucając delikatny strumień światła na sytuację, nierzadko jednak skłaniają do wysunięcia mylnego wniosku. W czasie lektury nie ograniczałam się do bezmyślnego czytania zapisanych na stronach tej książki słów, ale analizowałam poznawane fakty i starałam się razem z główną bohaterką rozwikłać, co wydarzyło się dwadzieścia lat temu i jak wywołało to obecną sytuację. 
            Pochłaniacza czyta się bez większych trudności. Niezrozumiałe zwroty należące do policyjnego żargonu są tłumaczone w przypisach, co jest wielkim plusem. Bardzo mnie cieszy, że zatroszczono się, aby czytelnik wiedział, o co chodzi, a jedyną dla niego trudnością było rozwikłanie wykreowanej przez autorkę historii. 
          Główna bohaterka jest bardzo interesującą kobietą. Sasza to alkoholiczka walcząca z nałogiem od siedmiu lat. Śledząc jej losy, dowiedziałam się, że nie wystarczy przestać pić, aby wyzdrowieć. Nawet po latach wstrzemięźliwości od napojów alkoholowych, pragnienie pali chorego. Ta walka trwa całe życie, a pokus wokół nie brakuje. Załuska stara się wyjść na prostą nie tylko dla siebie samej. Robi to dla swojej córeczki, Karoliny. Próbuje odnowić swoje relacje z rodziną, być dobrą matką, zdolną zastąpić córce brak ojca, ale i poświęcać odpowiednią ilość uwagi pracy zawodowej. 
          Dużą zaletą tej książki są także pozostali bohaterowie. Każda postać jest wielowymiarowa, posiada swoją własną, często mroczną, historię. Losy tych ludzi splatają się ze sobą, nierzadko w sposób zaskakujący. Uwielbiam, kiedy bohaterowie są trudni do rozszyfrowania, a takich właśnie stworzyła Katarzyna Bonda. Sama narracja jest również bardzo interesująca. Poplątanie wątków uważam za pomysł bardzo ciekawy. Z niemałym trudem wyszukiwałam w zakamarkach pamięci bohaterów, którzy gdzieś na początku książki się pojawili, a następnie zestawiałam ich z obecnie przydzielonymi im rolami. 
          Kolejnym interesującym aspektem jest wątek mafijny. Osobiście niewiele wiem o tego typu grupach zorganizowanych i z ciekawością czytałam, jak wyglądają relacje pomiędzy członkami mafii. To naprawdę niesamowite, w jaki sposób oni przenikają do różnych środowisk i je po cichu przejmują. Przerażające zjawisko.         
          Bardzo Wam tę książkę polecam. Autorka pisze bardzo zgrabnie, dzięki czemu czyta się szybko, nie zniechęcajcie się więc dużą ilością stron. Moim zdaniem im grubsza jest dobra książka, tym lepiej. Cieszę się więc, że Okularnik objętościowo jest podobny. Oczekuję po kontynuacji bardzo wiele i sięgnę po nią czym prędzej. Zgadzam się z Zygmuntem Miłoszewskim - Katarzyna Bonda ma wielką szansę na koronację. Niechaj nam pisze, póki będzie miała siły stukać w klawiaturę!
          
Autor: Katarzyna Bonda
Tytuł: Pochłaniacz
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 21 maja 2014
Ilość stron: 672
Ocena: 7/10


Za egzemplarz bardzo dziękuję wydawnictwu: