piątek, 5 czerwca 2015

Rainbow Rowell - "Eleonora&Park"





























Przestał już przywoływać ją w pamięci. 
I tak pojawiała si wtedy, gdy chciała: w snach, kłamstwach i nędznych déjà vu.
Jak wtedy, gdy jechał do pracy i zobaczył stojącą na rogu ulicy dziewczynę o rudych włosach. Przez 
dławiącą chwilę mógłby przysiąc, że to ona.
A potem dostrzegł, że włosy tej dziewczyny są bardziej blond niż rude.
I że trzyma papierosa... I ma na sobie koszulkę Sex Pistols. 
Eleonora nie znosiła Sex Pistols. 
Eleonora...
Ta, która stała za nim, póki nie odwrócił głowy. Która leżała obok, póki się nie obudził. Która 
sprawiała, że wszyscy inni wydawali się wyblakli i płascy, nigdy nie dość dobrzy. 
Eleonora, która wszystko popsuła.
Eleonora, która odeszła.
Przestał już przywoływać ją w pamięci.

          Pozwolimy sobie założyć, że każdy z Was przeżył nastoletnią miłość, która miała przetrwać wszystko, aż po życia kres. Wspominamy ją z rozczuleniem lub żalem, nierzadko uśmiechając się przy tym z melancholią. Pamiętamy te pierwsze porywy serca, momenty, gdy biło ono znacznie szybciej. Nadal żywe w naszej pamięci są chwile, w których czuliśmy pijani miłością.
          Nie zawsze nasze pierwsze wybory serca kończą się happy end'em, aczkolwiek zazwyczaj zgodnie nazywane są najwspanialszym okresem życia. Jeśli jednak nie pamiętacie tego niezwykłego czasu lub też nigdy nie zdarzyło się Wam go doświadczyć, a brakuje Wam drżenia serca czy motyli w brzuchu, sięgnijcie po „Eleonorę&Parka”. To jedna z najbardziej romantycznych, mądrych i delikatnych książek, jaką kiedykolwiek miałyśmy okazję przeczytać.
          Park żyje po swojemu. Uwielbia muzykę i komiksy. Ma ustabilizowaną pozycję w szkole. Przybycie nowej uczennicy sprawia, że chłopak opuszcza sprawdzoną strefę bezpieczeństwa. Eleonora staje się dla niego utrapieniem. Jednak do czasu. Wkrótce Park wbrew sobie i wszystkim zakochuje się w płomiennorudej, krągłej i piegowatej Eleonorze. Nie jest to jednak łatwa miłość. Park, aby być ze swoją ukochaną musi przeciwstawić się presji rówieśniczej, natomiast Eleonora zmuszona jest ukrywać swoje uczucia przed rodziną. Co będzie silniejsze: uzależnienie od siebie nawzajem czy wrogość osób trzecich? Czy nastoletnia, szaleńcza miłość jest wystarczająco mocna?
          Eleonora i Park to dwie skrajnie różne osoby. Park jest otwarty, bezpośredni i dba o opinię na swój temat. Eleonora natomiast to dziewczyna zamknięta w sobie, niepewna siebie ale jednocześnie nie przejmuje się swoją innością, która to zwróciła uwagę bohatera. Pomimo różnić, wbrew pozorom, okazuje się, że wzajemnie się oni uzupełniają. 

Jezu. Czy można zgwałcić komuś rękę?


          Najbardziej spodobała mi się kreacja uczucia w tej książce. Zaczyna się ono bowiem bardzo niewinnie - ot, dwoje nastolatków zostaje na siebie skazanych w szkolnym autobusie. Kursując razem od poniedziałku do piątku w końcu zaczęli czytać razem komiksy, słuchać muzyki, rozmawiać, aż w końcu dotykać się. Miłość między nimi rodziła się powoli, w miarę jak ich znajomość ewoluowała. 
           Bardzo mnie cieszy, że autorka zadbała, aby wszystko wydawało się naturalne i rzeczywiste. Park na początku wstydził się Eleonory. I nic w tym dziwnego! Nie chodzi tylko o to, że to dziewczyna grubsza. Jej styl potrafi onieśmielić, bowiem nie każda dziewczyna chodzi w męskiej koszuli, krawacie, a wszystko to ozdabia dodatkowo zwisającymi wstążkami. Nie można udawać, że nasi znajomi wcale na nas nie oddziałują. Martwimy się tym, co pomyślą i powiedzą. Stresujemy się ich komentarzami i przytykami. To zupełnie normalnie, szczególnie kiedy jest się nastolatkiem. Eleonora za to ma trudną sytuację w domu. Za wszelką cenę chciała ukryć swoje uczucia przed ojczymem, co znacznie ją w tej relacji ograniczało. Nie była to miłość łatwa, jednak bardzo namiętna. Wady, które bohaterowie dostrzegali u siebie nawzajem, z czasem przestały być mankamentami, a stały się rzeczami, za które swój obiekt uczuć kochają. Rainbow Rowell w idealnych proporcjach wymieszała młodzieńczy idealizm z realizmem. 

                  Eleonora miała rację - nigdy nie wyglądała ładnie. Wyglądała jak dzieło sztuki,
                        a sztuka nie może być po prostu ładna; sztuka ma wywoływać emocje.

          Kompozycyjnie książka również prezentuje się bardzo dobrze. Składają się na nią krótkie rozdziały, dzięki czemu czytało mi się bardzo szybko i sprawnie. Raz historia przekazywana jest z perspektywy Eleonory, a następnie przez Parka. Dzięki temu zaznajomieni jesteśmy z uczuciami obojga bohaterów. 
          Wady dostrzegłam dwie. Słabo wyczuwalny jest klimat lat 80. Właściwie poczułam go delikatnie jedynie w momencie, kiedy bohaterowie przekazywali sobie nawzajem kasety. Do dzisiaj pamiętam, jak zasłuchiwałam się hitami Ich Troje. Druga nie każdemu będzie przeszkadzała, czyli wadą już nie będzie. Nie jestem romantyczką, zatem w momentach, kiedy tych miłosnych scen robiło się dużo, delikatnie mnie to raziło. Oczywiście były to zachowania uzasadnione, gdyż to para zakochanych w sobie młodych ludzi, ale ja już tak mam, że za takimi rzeczami nie przepadam. 
          Autorka w swojej książce porusza wiele ważnych kwestii, jak rasizm, patologia, bunt, relacje rodzinne, szczególnie między rodzicem a dzieckiem, czy przyjaźń. Wszystko to przeplatane jest ciekawymi dialogami i dobrym, przystępnym humorem. O pięknej, głębokiej miłości czyta się niezwykle przyjemnie. Nie wahajcie się i biegnijcie do najbliższej księgarni, bo „Eleonora&Park” to zajmująca lektura, którą gorąco Wam polecamy! 


Autor: Rainbow Rowell
Tytuł: Eleonora&Park
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 16 marca 2015
Ilość stron: 340
Ocena: 8/10


Książki miałyśmy możliwość przeczytać dzięki księgarniom: 
i

za co bardzo dziękujemy!