piątek, 19 czerwca 2015

BlaskTV: Monster



         Dawno żadnej recenzji nie publikowałam, jednak nie lękajcie się - to nie koniec! Zaraz po maturach dosłownie rzuciłam się na anime. Byłam bardzo stęskniona za japońską animacją i trudno mi się od niej oderwać. Jednak i wspaniałe książki czekają, więc staram się hamować. Dzisiaj zapraszam Was na opinię na temat bardzo szanowanej produkcji, która zasłużyła sobie na miano klasyka i miejsce na szczytach list TOP (choć nie zawsze się tam znajduje).
          Kenzou Tenma to młody chirurg, którego zdolności robią wrażenie nawet na lekarzach z
dużym stażem. Jego kariera zapowiada się wspaniale, ponieważ ma ogromny talent, a pomaganie ludziom sprawia mu przyjemność. Ponadto jest zaręczony z córką dyrektora szpitala, w którym pracuje. Stoi przed nim tylko jeden warunek: musi być mu absolutnie posłuszny. Pewnego dnia do szpitala trafia chłopiec postrzelony w głowę, którego ocalić może tylko genialny Tenma. Jednak szef nakazuje mu porzucić dziecko i zająć się burmistrzem, który deklaruje hojną dotację na szpital. Kenzou, dotychczas uległy wobec przyszłego teścia, buntuje się i ratuje życie chłopcu. Po tej decyzji błyskawicznie traci pozycję, narzeczoną oraz jakiekolwiek perspektywy na przyszłość.
          Nie są to jednak jedyne efekty postanowienia lekarza. Dziesięć lat później, kiedy to rozpoczyna się właściwa akcja, chirurg jest świadkiem egzekucji. Jak się okazuje, mordercą jest ocalony przez Tenmę chłopiec. Lekarz, przytłoczony poczuciem winy, bierze na siebie odpowiedzialność za czyny swojego byłego pacjenta i rusza za nim w pogoń obarczony przez policję winą za jego zbrodnie, by naprawić swój błąd - decyduje się go zabić.


          Muszę jasno zaznaczyć, że powyższy opis jest niepełny. To anime jest bardzo rozbudowane i na jego fabułę składa się wiele bogato poprowadzonych wątków. Monster nie kręci się wyłącznie wokół Kenzou Tenmy. Pojawia się wiele najróżniejszych bohaterów, których historia przedstawiona jest skrupulatnie i głęboko. Fabuła jest na tyle rozległa, że układamy ją do kupy przez wszystkie odcinki, co jest imponujące.
          Akcja to aspekt szczególny. Mianowicie jest ona powolna. Z tego powodu widzowi trudniej jest wciągnąć się w oglądanie. Osobiście nierzadko nie miałam specjalnie ochoty, aby włączyć kolejny odcinek. Myślę, że właśnie stąd w pewnej części biorą się negatywne komentarze odnośnie tego tytułu, ponieważ utrudnia to oglądanie, co przyznać należy, choć niektórzy wielcy fani temu zaprzeczają. Można nazwać to wadą, ja jednak postrzegam zwolniony rozwój akcji jako jej specyfikę. Widz cierpliwie musi oczekiwać aż pojawią się kolejne elementy układanki, a kiedy to się działo, odczuwałam wielkie podniecenie, gdyż wcześniej snułam najróżniejsze domysły na ten temat. Po tym jednak przychodzi chwila otrzeźwienia i natychmiast zdawałam sobie sprawę, że ten malutki puzzel, rodzi jeszcze więcej wątpliwości i znaków zapytania. Ta zabawa trwa bez końca, gdyż nawet w finalnym odcinku autor nie dał nam tej satysfakcji i nie odkrył wszystkich kart. W czasie oglądania anime taki a nie inny sposób poprowadzenia akcji może irytować i męczyć, jednak po zakończeniu seansu trudno tego genialnego zabiegu nie docenić.



          Kreacja bohaterów, moim zdaniem, jest największą zaletą Monstera. Charaktery zbudowane są wyjątkowo skrupulatnie i szczegółowo. Postaci nie biorą się znikąd i nie zmierzają donikąd. Posiadają spójne, acz skomplikowane osobowości o głębokim obrazie psychologicznym. Główny bohater, choć początkowo wydaje się być nieskazitelny, rozwija się na przestrzeni wydarzeń, a antagonista od początku do końca zaskakuje i wywołuje gęsią skórkę u widza. Do momentu zapoznania się z tą serią myślałam, że miałam już okazję widzieć znakomicie stworzonych bohaterów. Jak się okazało, w pupie byłam i stolec widziałam.  Naprawdę, chylę czoła.
          Następnym z licznych atutów tego tytułu jest muzyka. Kochani, co to jest za MUZYKA! Niezwykle klimatyczna, idealnie współgrająca zarówno z akcją, jak i z wizualną stroną openingu tudzież endingu. Trudno jest ubrać w słowa zachwyt mnie ogarniający, kiedy o tym myślę, dlatego też odsyłam Was YouTube'a, gdzie sami możecie się przekonać, iż jest to uczta dla zmysłu słuchu.


          Ostatnią kwestią, o której wspomnę jest kreska, również bardzo charakterystyczna. Łatwo można zauważyć, że nie jest to klasyczny styl rysowania patrząc choćby na oczy, które wcale nie zajmują połowy twarzy bohatera. Kreskę określiłabym jako schludną, jednak znajduje się ona poza granicami estetyki, za którą przepadam. Aczkolwiek nie wątpię, iż ma ona swoich wielbicieli.
          Zdecydowanie to anime polecam, z jednym zastrzeżeniem: jest ona przeznaczona dla starszej grupy odbiorców. Monster jest produkcją z wyższej półki, która młodszym widzom do gustu raczej nie przypadnie. Klimat jest nieziemski, dzięki bohaterom oraz muzyce. Niejednokrotnie się wzdrygałam, a nawet zdarzyło mi się odwrócić głowę i zasłonić uszy. Zapewniam, że jeśli uda się Wam dotrwać do końca, pomimo tempa akcji, patrząc na całokształt tej produkcji, powiecie "WOW". Pozostaje mi tylko życzyć Wam miłego seansu.




Autor: Naoki Urasawa
Tytuł: Monster
Data wydania: 2004
Studio: Madhouse, Viz Media, VAP
Reżyser: Masayuki Kojima
Scenariusz: Tatsuhiko Urahata
Muzyka: Kuniaki Haishima
Ilość odcinków: 74
Ocena: 10/10