sobota, 4 kwietnia 2015

Tadeusz Dołęga-Mostowicz - "Znachor"


Istnieją książki, które mają w sobie to coś, co sprawia, że przyciągają nas od początku, gdy tylko je zobaczysz lub dowiesz się o ich istnieniu. Tak było w moim przypadku. "Znachora" znałam już od kilku lat, ale wyłącznie w postaci filmu. O książce w ogóle nie słyszałam, nawet nie wiedziałam, że taka istnieje. Dopiero za sprawą wznowienia tej powieści przez Wydawnictwo MG dowiedziałam się o niej. I gdy tylko ją zobaczyłam, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. 

Znakomity chirurg o międzynarodowej sławie, profesor Wilczur, zrozpaczony po odejściu ukochanej żony, włóczy się po mieście i w wyniku pobicia traci pamięć. Nie widząc kim jest tuła się po wioskach imając się przypadkowych prac. 

Wreszcie przygarnięty pod dach przez wiejskiego gospodarza, jako Antoni Kosiba zaczyna leczyć ludzi. Po udanej operacji kalekiego syna gospodarza, uzyskuje jego sława zaczyna się rozprzestrzeniać. Zazdrosny o jego sukces miejscowy lekarz, grozi mu sądem za nielegalne praktyki.


Tak jak już wspominałam na wstępie, zanim przeczytałam książkę, kilkakrotnie obejrzałam film o tym samym tytule. Treść mniej więcej już znałam, właśnie z filmu, jednak nic nie przeszkodziło mi  w odświeżeniu sobie jej. 

Profesor Wilczur jest chirurgiem. W momencie rozpoczęcia książki operuje wrzód na sercu jakiegoś pacjenta. Operacja ta jest szalenie niebezpieczna, jednak lekarz wie co robi. Tego dnia przypada ósma rocznica ślubu państwa Wilczurów. Rafał jak zwykle przygotował coś specjalnego dla żony i wraca do domu. Niestety...w domu nie zastaje nikogo. Ani żony, Beaty, ani siedmioletniej córeczki Marioli. Odeszły bez pożegnania. Beata zostawiła tylko list, w którym wyjaśnia powód odejścia od męża. Rafał załamuje się, idzie do miasta i zaczyna pić. Jest załamany, myśli, że alkohol przyniesie mu ulgę w cierpieniu. Nic z tego. Ponadto, podczas włóczęgi po mieście wdaje się w bójkę i traci pamięć. Nie wie kim jest, niczego nie pamięta. Włóczy się po wioskach, wykonując różne, przypadkowe prace. Tak trafia do Radoliszek, gdzie zaczyna leczyć ludzi. Poznaje tam mnóstwo nowych osób, które zostawią jakiś ślad w jego życiu. Są to między innymi: Marysia, która sprzedaje w sklepie czy miejscowy doktor, który będzie chciał przeszkodzić mu w leczeniu ludzi. 

"[...] szczęście póty trwa, póki je człowiek ocenia należycie. A dla człowieka wartość ma tylko to, co ciężko się zdobyło."

Powieść Tadeusza Dołęgi-Mostowicza to przepiękna powieść o sile miłości. Miłości do żony, do dziecka, do ludzi oraz miłości romantycznej, której nie mogę tutaj pominąć. 

Głównym wątkiem powieści jest jednak życie Antoniego Kosiby, który stracił pamięć i nie pamięta dosłownie nic. Nie wie nawet kim jest. Jednak gdy widzi chorego chłopca, pomaga mu. Zupełnie nie wie, skąd posiada zdolność leczenia. Robi to, co podpowiada mu serce i tak zostaje znachorem. Coraz więcej ludzi przychodzi do niego po poradę, czy z prośbą o wyleczenie. Jego metody i niezawodne diagnozy sprawiają, że wieść o nim rozsiewa się po całej okolicy. Ludzie wolą iść do niego, niż do miejscowego lekarza, który tak naprawdę nie jest dobry w tym, co robi. Po jakimś czasie lekarz staje się zazdrosny o znachora i grozi mu sądem. 
Antoni jest wspaniałym człowiekiem. Pomaga ludziom bezinteresownie i nie pozwala na to, aby pacjenci mu płacili. Żyje skromnie, jednak jest szczęśliwy. Bardzo lubi chodzić do miasta i rozmawiać z dziewczyną sprzedającą w sklepie, Marysią. Od początku znajdują wspólny język i rewelacyjnie się dogadują. 

Marysia natomiast jest sierotą. Jej matka niedawno umarła i została sama. Przygarnęła ją na szczęście pewna kobieta i zaoferowała dom. Marysia za to pomaga jej w sklepie. To właśnie tam poznaje Leszka. Przystojnego panicza, w którym zakochuje się do szaleństwa. Problem polega na tym, że ona jest prostą, wiejską dziewczyną, on natomiast pochodzi z wyższych sfer. Jednak jak to mówią: "miłość nie wybiera" i mężczyzna również się w niej zakochuje. Planują wspólne życie, wspólną przyszłość, jednak muszą się z tym ukrywać. 
Wspaniały wątek. Zdecydowanie mój ulubiony w tej powieści. Miłość Marysi i Leszka. Miłość można by powiedzieć zakazana, niemożliwa do "zrealizowania" poprzez różniące ich pozycje w społeczeństwie. Mimo wszystko młodzi nie przejmują się niczym, kochają się! Spędzają razem czas, rozmawiają, czytają wiersze, spędzają czas na piknikach, są razem. Istna sielanka, którą jak zwykle coś musi przerwać. Przepiękna miłość. 

"Gdzie u kobiety zaczyna się miłość, tam kończą się wszystkie zasady. "

Powieść jest genialna! Nie boję się użyć tego słowa, bo idealnie określa to, jaka ta książka jest. Wciąga od samego początku, wprost nie mogłam się od niej oderwać. Jest napisana cudownym, wspaniałym językiem, który bardzo mi się spodobał. Miała być ona początkowo scenariuszem filmowym, jednak został on odrzucony i autor przerobił go na powieść. 

Z biegiem czasu książka stała się tak popularna, że autor napisał kolejną część, dalszą historię Rafała Wilczura, z którą koniecznie muszę się zapoznać jak najszybciej. Powstał również na jej podstawie film, którym zachwycam się od dawien dawna. 
Jeśli miałabym porównywać książkę i film, to...filmem byłam urzeczona przez wiele lat, zanim nie poznałam książki. Powieść po prostu jest tak wspaniała i cudowna, że według mnie zdecydowanie "pobiła" film. Zwłaszcza zakończenie, które jest troszeczkę inne, bardziej podobało mi się w książce. 

Polecam tę książkę dosłownie wszystkim! Według mnie, jest to jedna z tych powieści, którą każdy powinien znać. Klasyka sama w sobie. Mimo, iż nigdy wcześniej nie przepadałam za klasyką, ta książka spodobała mi się bardzo, więc z czystym sercem mogę Wam ją polecić. Z czystym sercem wystawiam ocenę: 


10/10


PS. Dajcie mi znać, jakie są według Was "powieść, którą każdy powinien znać". Jestem prawie pewna, że większości jeszcze nie znam, a chciałabym poznać! 

Za ten wspaniały egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu MG: