sobota, 25 kwietnia 2015

Nicholas Sparks - "Ostatnia piosenka"

 

Ostatnia Piosenka to już któraś z kolei książka Sparksa, po którą sięgnęłam z wielką przyjemnością. Wiele o niej słyszałam. Czytając Wasze recenzje błędem byłoby nie wziąć jej do ręki. Sporo obiecywałam sobie po tej książce i muszę przyznać, że absolutnie się nie zawiodłam. Pan Sparks stanął na wysokości zadania i wyszło mu to znakomicie. Nic dziwnego, że ma aż tyle fanów na całym świecie. Autor zasłynął ze swojej pierwszej powieści "Pamiętnik", który wzrusza miliony kobiet na całym świecie. 


Życie siedemnastoletniej Ronnie Miller wywróciło się do góry nogami, gdy jej ojciec postanowił porzucić karierę i wyjechać do niewielkiego miasteczka w Północnej Karolinie. Jego ucieczka oznaczała koniec małżeństwa Millerów. Trzy lata później Ronnie dalej nie chce mieć nic wspólnego z ojcem i nie utrzymuje z nim kontaktu.



Nieoczekiwanie matka wysyła dziewczynę i jej młodszego brata, Jonaha, by spędzili wakacje w Wilmington. Dla Ronnie to ciężka próba - przyzwyczajona do Nowego Jorku, zakochana w jego nocnym życiu i modnych klubach, musi zmierzyć się nie tylko z niechęcią do wiodącego spokojne życie pianisty i zaangażowanego w budowę miejscowego kościoła ojca, ale również z senną atmosferą nadmorskiej mieściny. Wszystko wskazuje na to, że to będzie najgorsze lato w jej życiu.

Książka wzbudziła we mnie wiele pozytywnych emocji. Pod koniec jednak nie wytrzymałam i popłakałam się. Jest ona bardzo wzruszająca. Autor chciał nam pokazać, że bez względu na wszystko powinniśmy umieć kochać i przebaczać. 
Język, którym posługuje się autor jest jasny i zrozumiały chyba dla każdego. Książkę czyta się fantastycznie. Jest bardzo wciągająca. 
Została podzielona na 37 rozdziałów. Każdy z nich jest podpisany imieniem, np. Ronnie, Will. Autor  przez to chciał nam ułatwić w rozpoznaniu kto jest narratorem w danym rozdziale, bo jest ich kilku. Powieść jest bardzo dobra, zresztą jak wszystkie inne Sparksa, które do tej pory trafiły w moje ręce. Autor potrafi w jednej książce doprowadzić czytelnika do uśmiechu na twarzy jak i do łez. 

Moim zdaniem ta książka jest rewelacyjna. Ukazane są w niej uczucia nastoletniej Ronnie do ojca, brata i chłopaka poznanego na plaży, który zmienia ją ze zbuntowanej nastolatki w dojrzałą, rozważną dziewczynę. 
Postać dziewczyny jest znakomicie skonstruowana. Jest on żywiołowa, mądra, ale czasem nie do zniesienia.  Początkowo jest uparta i bardzo niemiła w stosunku dla swojego ojca. Z czasem jednak wszystko się uspakaja. Nastolatka przeżywa metamorfozę. Staje się cicha, miła, uczynna. Potrafiła wybaczyć ojcu, i dokończyć za niego tytułową piosenkę. W książce ukazany jest również stosunek do jej młodszego brata. Jest dla niego cudowna, czasem tylko gdy ma gorszy dzień nakrzyczy na niego, ale nic poza tym. Ronnie ogólnie jest postacią pozytywną. 

To, co najbardziej podobało mi się w tej książce to znajomość głównej bohaterki z Willem. Niby to nic takiego, w wielu innych książkach młodzi ludzie zakochują się w sobie, jednak styl Sparksa sprawił, że czytało mi się rewelacyjnie. Zarówno Ronnie jak i Will wzbudzili moją sympatię. Początkowo denerwowało mnie jej zachowanie, a potem zmieniła swoje postępowanie (na szczęście). Jedynym błędem jaki popełniłam było to, że wcześniej obejrzałam film, który został tak wiernie odtworzony. Podczas czytania miałam przed oczami Miley i Liama. Wiedziałam jak się skończy i to mi przeszkadzało. Książka pokazuje, że każdy, kto tylko chce potrafi się zmienić. 
Niektórzy mogą pomyśleć, że to kolejne romansidło jakich wiele. Mam nadzieję, że po przeczytaniu zmienicie zdanie i przeżyjecie niesamowite wakacje razem z Ronnie i Willem. 
Przy "Ostatniej Piosence" bardzo miło spędziłam czas. 



Moja ocena: 10/10


Imię i Nazwisko: Nicholas Sparks
Tytuł książki: Ostatnia Piosenka
Tytuł oryginału: The last song
Wydawnictwo: Albartos
Rok wydania (w Polsce): 2010