poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Hanna Krall - "Zdążyć przed Panem Bogiem"





"Zdążyć przed Panem Bogiem" to krótki, ale poruszający reportaż o czasie wojny. Cieszę się, że jest to lektura szkolna, ponieważ nie jestem pewna czy relacja ostatniego żyjącego bojownika w powstaniu w getcie warszawskim trafiłaby w moje ręce. Większość pewnie nie czyta lektur, bo spójrzmy prawdzie w oczy: większość powieści znajdujących się w kanonie lektur jest nudna i męcząca. Dla wielu przeczytanie choćby streszczenia to droga przez mękę, nawet jeśli na co dzień pożerają książki. Wiem to wszystko oczywiście z własnego doświadczenia. Gdyby nie fakt, że ta mała książeczka znalazła się w mojej pracy maturalnej z języka polskiego (zdaję "starą" maturę)  i muszę znać ją ze szczegółami, to pewnie przez natłok zajęć nie przeczytałabym jej. I to byłby błąd, ponieważ dzięki niej zobaczyłam niektóre rzeczy w innym świetle.

"Zdążyć przed Panem Bogiem" to reportaż oparty na wywiadzie, jaki autorka, Hanna Krall, przeprowadziła z wybitnym kardiochirurgiem, ostatnim żyjącym uczestnikiem powstania w getcie warszawskim, Markiem Edelmanem. Mówi całą prawdę o tamtym czasie, co bardzo poruszyło opinię publicznego, do tego stopnia, że zaczęto go uważać za kłamcę i osobę, której nie należy ufać.

Czas drugiej światowej jest przerażającym okresem. Pełen niepokoju i walki o każdy kolejny dzień, kolejną godzinę, kolejny oddech. Ludzie w takich warunkach są gotowi zrobić wszystko, aby choć trochę zaspokoić głód. O takich rzeczach należy głośno mówić. Świat nie powinien milczeć i przymykać oczy na bestialstwo faszystów tak, jak wtedy to było czynione. Edelman mówi wprost, że kiedy podjęta została decyzja o powstaniu nikt nie liczył na wygraną. Każdy jeden z tych dwustu dwudziestu osób wiedział, że umrze. Dla nich liczyło się tylko to, jaka to będzie śmierć. Bierna, równoznaczna z przyznaniem się do nie posiadania honoru, czy w walce, z karabinem, tak aby ówczesny świat dowiedział się o okrutnym traktowaniu Żydów. Nie musieli tego robić, mogli wsiąść do pociągu jadącego do Treblinki i zginąć. Może to by była śmierć łagodniejsza, bez cierpień i bez strachu. Ale oni postanowili zawalczyć i pokazać Niemcom, że tak łatwo się nie poddadzą!

Książka ta jest również książką o życiu i o umieraniu. Edelman był świadkiem przejścia czterystu tysięcy Żydów przez Umschlagplatz na śmierć. Od tamtej pory stara się uchronić świeczkę przed zdmuchnięciem jej przez Pana Boga, wykorzystując jego chwilową nieuwagę. To między innymi dzięki niemu polska medycyna rozwinęła się na tyle, aby zwykły, przeciętny człowiek mógł żyć dłużej o dziesięć, piętnaście, dwadzieścia lat.

"Zdążyć przed Panem Bogiem" to krótka, ale świetna lektura. Polecam ją każdemu, niezależnie od wieku, płci czy pochodzenia. Tę lekturę powinien przeczytać każdy.

PS. Postanowiłam nie oceniać tej książki, ponieważ uważam, że takich książek nie powinno się oceniać.



Autor: 
Tytuł: "Zdążyć przed Panem Bogiem"
Wydawnictwo: Wydawnictwo a5
Ilość stron: 140