piątek, 24 kwietnia 2015

BlaskTV: TOP 5: Moi ulubieni bohaterowie męscy (anime)



Dzisiaj miała być recenzja "Draculi" ale z powodu braku czasu (uczę się pilnie do matury!) i faktu, iż już przez jakiś czas nie dodałam nic związanego z anime, stwierdziłam, że ranking będzie bardziej odpowiedni. Daaawno nie pojawiła się recenzja jakiegokolwiek anime, ale teraz oficjalnie i na piśmie obiecuję, iż po 20 ostro wezmę się do roboty! ;) Tymczasem zapraszam do zapoznania się z zestawieniem!

5. Ren Tsuruga 

      To bohater z boskiego "Skip Beat!". Nie sposób się nie roześmiać, kiedy Ren odbiera biednej Kyoko wcześniej ofiarowane punkty, kiedy ta chlapnęła coś, co go dotknęło. Niemożliwe jest także, aby bez emocji śledzić jego zmagania z własnymi uczuciami, których przez długi czas nie był świadomy. Imponuje mi jego dojrzałość, mądrość, ale i pewna głupkowatość, a także bezdenna miłość do pracy. Rozwala mnie także sposób, w jaki radzi sobie z emocjami (czyt. ukrywa je za anielskim uśmieszkiem, który przeraża znękaną Kyoko). A do tego... jest dżentelmenem - taaak, uwielbiam Tsurugę! :D



4. Lawliet (L)

       Nie ma to jak genialny dziwak! Ubóstwiam L za jego brutalną szczerość i bezkompromisowość. Jest przeciwieństwem Raito, który jest przystojnym łgarzem. Ja, ceniąc sobie prawdomówność, od razu detektywa polubiłam, tym bardziej, że wyznaję bardzo podobny system wartości. Dlatego też kibicowałam mu do samiutkiego końca. Wciąż zazdroszczę mu tego, że choć słodycze pochłaniał w ogromnych ilościach i z zawrotną prędkością, nie miał najmniejszych kłopotów z wagą. Farciarz!



3. Sasuke Uchiha 
        Obecnie czuję niesmak do "Naruto", a dokładniej do "Naruto Shippuuden" z powodu tego, jak żenująco Kishimoto poprowadził akcję. Jednak przez naprawdę długi czas byłam zapaloną fanką tego anime, a na punkcie Sasuke wariowałam. Głównie z jego powodu nienawidziłam Sakury. Teraz, kiedy sobie o tym wszystkim przypomnę, odczuwam pewne... zaniepokojenie. Mimo to, z uwagi na lata, kiedy za młodym Uchihą wprost szalałam, musiałam go na tej liście zamieścić.



2. Sebastian Michaelson
       Czy jest ktoś, kto po obejrzeniu "Kuroshitsuji" nie uwielbia tego pana? Może i kilka ewenementów się znajdzie, ale to niewielka garstka. Ja tego krwiożerczego demonicznego lokaja uwielbiam. Przy Sebastianie nawet Martha Stewart wymięka. Nie ma lepszej pani domu od Sebcia! W jego rękach nóż stołowy jest jak najostrzejsza brzytwa, a przy tym wszystkim jest niesamowicie męski. Poza tym wiele nas łączy: on także kocha koty!



1. Shin Okazaki
       Mój niekwestionowany numer 1. Zapomnijmy na chwilkę, że jest niepełnoletni... Kocham tego chłopaka od wyglądu zaczynając, a na charakterze kończąc. Jest dojrzały i zaradny, ale nie z wyboru. Shin jest owocem romansu jego matki z cudzoziemcem. Kiedy matka Shina popełniła samobójstwo, jej mężowi nie widziało się wychowywać bękarta żony. Z rozkoszą więc się go pozbył. Nie rozumiem tego do dziś. Jak można było wyrzec się tak uzdolnionego, mądrego i charyzmatycznego młodego człowieka? Głupiec. Uwielbiam osobowość tegoż kochanego gitarzysty, a jego historia mnie wzrusza. Potwornie żałuję, że nikt mu nie pomógł i został zmuszony, aby tułać się samemu, kombinować i zadawać ze starszymi paniami. Pomimo tragizmu, który jest obecny w jego życiu, Shin jest uroczy, zabawny i nieprzyzwoicie uwodzicielski. Zdecydowanie za bardzo, jak na swój wiek. To wszystko sprawia, że pomimo 19 lat durzę się w nieistniejącym małolacie. No, co zrobisz? Nic nie zrobisz! ;)