piątek, 27 marca 2015

Stephen Chbosky - "Charlie"



          Czasy się zmieniają, ale nastolatkowie - wbrew pozorom - nie. W każdym stuleciu cechują nas gorąca krew, pociągi do tego, co zakazane, idealizm i wrząca pasja, ale i spotykają nas przeszkody, które wydają się zwiastować koniec świata. Kiedy mamy naście lat przeżywamy piękny i trudny okres, który Stephen Chbosky opisał w sposób oryginalny, wciągający, a nawet powalający.

"...jest też trochę tak jak w tej historii o dwóch braciach i ich ojcu alkoholiku, którą opowiedział mi doktor. Jeden z braci wyrósł na doskonałego stolarza i nigdy nie pił. Drugi został pijakiem i stoczył się tak jak ojciec. Gdy spytano pierwszego, dlaczego nigdy nie pił, powiedział, że gdy zrozumiał, jak alkohol zniszczył ojca, nie chciał nawet próbować. Gdy to samo pytanie zadano temu drugiemu, odparł, że pić nauczył się, siedząc na kolanach tatusia. Z tego wniosek, że jesteśmy tacy, jacy jesteśmy z wielu powodów." 

          Charlie to młody chłopiec, który z pozoru wydaje się być całkiem zwyczajny. Jego mama jest gospodynią domową, tata utrzymuje rodzinę, starszy brat to gwiazda sportu, a starsza siostra wciąż szuka siebie, czego efektem są częste bunty z jej strony.. Charlie jednak odstaje od reszty rodziny. Jest nieprzeciętnie inteligentny, bardzo wrażliwy, zdystansowany i ma problemy. Za fasadą wycofanego dziwaka kryje się jednak niezwykła osoba; uprzejma, serdeczna i na swój sposób urocza, co dostrzegają jego najbliżsi przyjaciele Sam i Patrick. Śledząc ich losy poznamy niezwykłą, mądrą i bardzo pouczającą historię, która mnie poruszyła do głębi.
          Ten tytuł "chodzi" za mną od dawna, Gdzieś przeczytałam na jego temat pozytywną opinię i od tego czasu wytrwale polowałam na egzemplarz z książkową okładką, nie tą filmową. Kiedy więc udało mi się ją wypatrzeć, bez wahania ją zamówiłam i drżąc z ekscytacji czekałam na paczkę.
          Napiszę krótko: nie zawiodłam się, wręcz przeciwnie. Obawiałam się, że może trochę wiać nudą, że autor zaserwuje mi głupie, pozbawione sensu i logiki "problemy" młodzieży. Co prawda w książce mamy rok 92., ale nie sądzę, aby wówczas rozterki niektórych nastolatków były bardziej racjonalne. Nie bardzo zainteresowało by mnie, że Czarek nie jest już z Moniką, bo ona słucha innej muzyki, a szkoda, bo już tydzień ten związek trwał... Wierzcie mi - tym żyją nasi gimnazjaliści. W "Charlie'm" takie głupoty nie mały miejsca.
          Akcja rozpoczyna się niepozornie, ale z przytupem. Główny bohater stresuje się przed pierwszym dniem w szkole średniej. Jednocześnie jednak dowiadujemy się, iż całkiem niedawno samobójstwo popełnił jego serdeczny przyjaciel, co było dla niego ogromnym ciosem. Jeszcze więc nie kupiona do końca, jednak już zaciekawiona kontynuowałam czytanie, co okazało się być wyśmienitą decyzją.

"Nigdy więcej ołówków, nigdy więcej książek
ani nauczyciela obrzydliwych spojrzeń.
kiedy widzisz belfra z dala,
rzucaj książki i spierdalaj." 

          Jak już wspominałam Charlie jest nieprzeciętny. Zaskoczyła mnie jego przejmująca wrażliwość, nieśmiałość i dystans względem otoczenia. Do tego wszystkiego okazało się, że ma on poważne problemy emocjonalne i psychiczne. Nieustannie ujmowała mnie jego naiwność, pewna niewinność i dziecinność, co było szczególnie ciekawe, gdyż Charlie wcale nie był aniołkiem. Im dalej w las, tym silniej mnie do siebie przekonywał.
         Teraz dla nas takie rzeczy, jak homoseksualizm, narkotyki, masturbacja, molestowanie i gwałt nie są niczym nowym. Wciąż niektóre z nich szokują, oburzają i napawają niechęcią, jednak wszyscy jesteśmy z tym zaznajomieni.  Dwadzieścia lat temu tak jednak nie było. Stephen Chbosky wykazał się więc dużą odwagą i oryginalnością poruszając te tematy wprost, ale nie traktując ich prostacko czy wulgarnie. Za to pokłon do samej ziemi się należy. Przyznam, że pomimo otwartości jaka teraz istnieje, sama bywałam wstrząśnięta. Niektóre sytuacje nie mieściły mi się w głowie. Jak się okazało nie tylko respekt dla drugiej osoby jest ważny. Kluczowy jest szacunek - do siebie i własnej cielesności.
          Narracja jest mistrzowska. Samą formę tej książki uważam za interesującą. To niezwykłe, aby pisać o swoim życiu i najskrytszych myślach do osoby, której się osobiście nie zna, ale to właśnie narracja przykuła moją uwagę najbardziej. Autor świetnie pisze z perspektywy młodego człowieka; nie jest to zwykła relacja czy opis. Czytając z łatwością wyłapujemy cechy charakteru głównego bohatera.
          Bardzo ważną kwestią jest również kreacja bohaterów. Są to postaci głębokie, skrupulatnie dopracowane. Miałam wrażenie, że takie osoby mogą żyć w moim sąsiedztwie. Nawet więcej (!) - marzyłam, aby tak było. Bohaterowie były różnorodni, niczym wielokolorowa tęcza; posiadali swoje własne, indywidualne cechy, które sprawiały, że ich kochaliśmy lub nienawidziliśmy.
          Słowem posumowania polecam tę pozycję absolutnie każdemu. Jest ona uniwersalna, zatem "Charliego" mogą śmiało chwycić przedstawiciele obu płci. Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak mądra jest to książka. Zachwyt potęguje wrażenie bliskości; względem bohaterów, ale i całej akcji. Nie były to sytuacje z kosmosu, kompletnie nam obce, Jeszcze raz polecam, polecam i polecam. Nie zawiedziecie się.



       Autor: Stephen Chbosky
Tytuł: Charlie 
Wydawnictwo: Remi
Data wydania: 25 stycznia 2012
Ilość stron: 224
Ocena: 10/10

Za udostępnienie egzemplarza jestem niewysłowienie wdzięczna księgarni:
 bonito.pl