środa, 18 lutego 2015

Jacek Groszek - "Wspomnienia o dziurawym dachu"



We wsi Maki Dolne życie toczy się swoim rytmem, na pierwszy rzut oka jest to wieś niczym nieróżniąca się od innych. Jednak mieszka tam grupka chłopców, którzy nie potrafią się nudzić. Mają pomysły, które często przynoszą nieoczekiwane, tragiczne skutki.

Narratorem powieści jest Wacuś, który wraz z przyjaciółmi poszukuje nowych przygód. Mają głowy pełne pomysłów, niekoniecznie dobrych... Los zdaje się być po ich stronie, zawsze, gdy zdawałoby się, że są w opałach, czeka ich miła niespodzianka, a grupka przyjaciół może wymyślać kolejne przygody, przez które niejeden dorosły dostałby zawału...

Przygody Wacusia i jego przyjaciół często wywoływały u mnie śmiech i wspomnienia, o których zawsze będę pamiętać. Niestety, niektóre z ich historii mnie przerażały. Na przykład pomysł, by z krzyża stojącego przy drodze zrobić krzyż, czy przyniesienie niewybuchów z czasów wojny do domu.... Jako dzieci nie zdawali sobie sprawy z konsekwencji, jakie niosą za sobą takie czyny. Dlatego też podziwiam autora, który wykazał się niebywałą wyobraźnią, przy kształtowaniu tych postaci.
Również dorośli w książce pt. "Wspomnienia o dziurawym dachu" nie są doskonali. Często zachowują się jak dzieci. Nieodpowiedzialne zachowanie, braki w wykształceniu itd. To wszystko kształtuje bardzo ciekawy obraz wsi, choć już dawno nieaktualny. Autor jednak porusza bardzo poważny problem, jakim jest alkoholizm, który właśnie na wsiach jest najbardziej widoczny. Często właśnie przez alkohol nasi młodzi bohaterowie patrzą na świat z innej perspektywy. Starają się w jakiś sposób zająć wolny czas, nieświadomie pakując się w kłopoty...

To książka, która pozwoliła mi wrócić do przeszłości, do dzieciństwa pełnego beztroski. Ile razy było tak, że wspólnie z przyjaciółmi robiliśmy różne głupoty - pakowaliśmy się w tarapaty, o których często musieli dowiadywać się rodzice - tego nawet nie zliczę. Tak do już jest, młodość ma swoje prawa, a dzieciństwo to najlepszy okres by sprawdzić samych siebie, by poznać ludzi, którzy na zawsze zagoszczą w naszych sercach.

Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka. Sposób w jaki autor kształtuje bohaterów bardzo przyciąga czytelnika. Odnajdujemy w nich cząstkę siebie z dzieciństwa. Myślę, że warto ją przeczytać mając już jakieś doświadczenia, żeby zobaczyć jak bardzo dzieciństwo wpływa na dalsze losy człowieka.

Książka nosi tytuł "Wspomnienia o dziurawym dachu", choć okładka przedstawia dziurawą skarpetkę, ale nawet w tym jest jakiś urok. Myślę, że nie stało się to przypadkiem. Mnie osobiście bardzo urzekła i myślę, że wy równie ciepło ją przyjmiecie.


Za możliwość przeczytania książki, dziękuję: