środa, 4 lutego 2015

Elżbieta Wardęszkiewicz - "Klucz"


Autor: Elżbieta Wardęszkiewicz
Tytuł: "Klucz"
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 422
Ocena: 10/10

Mela od wczesnego dzieciństwa była bita przez ojca, który w młodości przeszedł przez piekło obozu koncentracyjnego. Trudne doświadczenia życiowe dziewczyny oprócz traumy, którą pozostawiły, sprawiły jednocześnie, że na wiele rzeczy została zahartowana. Głęboko do serca wzięła sobie słowa matki: "Zapamiętaj na całe życie: Licz tylko na siebie. Wtedy nigdy się nie zawiedziesz. To jest klucz do sukcesu." Starała się żyć według tego przesłania, jednak jej życie - choć pasjonujące - nigdy nie miało jej rozpieszczać.

Życie Meli od samego początku było trudne, los jej nie oszczędzał, a ona ze swoją ogromną wolą życia i spełniania marzeń - parła do przodu mimo licznych przeszkód. Główną przeszkodą był jej ojciec, ocalony z piekieł wojny nie potrafi żyć jak inni ludzie. Swoją jedyną córkę traktuje często jak worek treningowy, próbując obwiniać ją za wszelkie zło. Matka Meli jest bezradna wobec brutalności męża, nie potrafi pomóc córce, ale zawsze stara się jej dawać mądre rady, by ta ułożyła sobie lepiej życie.

Mela to bardzo mądra kobieta. Poznajemy ją, kiedy jeszcze jest dzieckiem, później wkracza w dorosłe życie: pierwsze miłości, rozczarowania, błędy, ale również chwile radości. Młoda pani doktor jest piękną kobietą, wokół której ciągle pojawiają się interesujący mężczyźni. Poznaje Waldemara, decyduje się na najbardziej bolesny krok w życiu - aborcja. Mimo wszystko nadal kocha tego mężczyznę i stara się ułożyć sobie życie. Dba o swoich pacjentów i jest darzona sympatią (no może nie wśród współpracowników). Wkrótce okazuje się, że jest ponownie w ciąży, mimo wszelkim protestom rodziny, postanawia urodzić dziecko. Jej małżeństwo się rozsypuje, nadal jest adorowana przez innych mężczyzn. Potrzeba bliskości z drugim człowiekiem jest bardzo silna.
Bohaterka martwi się o schorowaną matkę, nie może jej jednak pomóc, kiedy w pobliżu znajduje się ojciec, który nienawidzi swojej córki...

Autorka spisała się na medal! Jej powieść jest bardzo wciągająca, aż trudno się od niej oderwać. Porusza bardzo wiele wątków, które mogą dotyczyć każdego z nas. Ponadto używa bardzo profesjonalnego słownictwa. Widać, że ma do czynienia z medycyną i czuje się w tym jak ryba w wodzie. To ogromny plus, ponieważ wie o czym pisze. Chyba po raz pierwszy spotykam się z tak trudną i jednocześnie interesującą historią! Z niecierpliwością czekam na kolejną część pt. "bez czci i wiary".

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję: