sobota, 28 lutego 2015

Agnieszka Lingas - Łoniewska - "Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia"

Kontynuacja lawendowej trylogii. W tomie II poznajemy historię trójkąta miłosnego średniej siostry Zuzanny i Gabrieli. Zosia staje twarzą w twarz z własną przeszłością i pierwszą wielką miłością. Maks Krall wraca do jej życia i nie pozwala o sobie zapomnieć. Czy Zosia zrozumie własne pragnienia, czy Adam wyjawi jej prawdę, czy Maks naprawdę ją kocha? Wraz z bohaterami zwiedzamy Frankfurt nad Menem, Wrocław i oczywiście malowniczą Dalmację Południową.


Po bardzo udanej pierwszej części trylogii opowiadającej historię Zuzanny nadeszła pora na drugi tom z przygodami kolejnej z sióstr, Zofii. Z poprzedniej części znamy Zofię jako pozornie szczęśliwą żonę i matkę. Kobieta zajmuje się domem, wychowuje dzieci, z boku wyglądają na szczęśliwą i poukładaną rodzinę. Ale jak jest naprawdę? Jej mąż, Adam Faber to bardzo dobry informatyk, prowadzący własną firmę. Mają dwójkę nastoletnich dzieci. Można by powiedzieć sielski obrazek, idealna rodzina. Czego chcieć więcej? Gdy jednak przyjrzymy się bliżej sytuacji małżonków, nie jest już tak kolorowo. Adam całe dnie spędza w pracy, można powiedzieć, że to jego drugi dom, natomiast na Zofii spoczywają wszystkie domowe obowiązki i zajmowanie się dziećmi. Gdyby tego było mało, pewnego dnia, w drzwiach jej domu staje nikt inny jak...Maksymilian Krall. Największa nastoletnia miłość Zofii. Po szesnastu latach pojawia się i znów chce być częścią życia Zofii. 
Kobieta przez bardzo wiele lat nie miała od niego żadnej wiadomości, jednak ON, wiedział o niej prawie wszystko. I właśnie na tym etapie jej życia postanowił w końcu zareagować. O co chodzi? Jak potoczy się dalsze życie Zofii? I co wspólnego ma Adam z Maksem? Odpowiedź znajdziecie w książce! 

Bardzo długo nie mogłam doczekać się na kontynuację losów bohaterek poznanych w pierwszym tomie powieści. Czas od października dłużył mi się niemiłosiernie, zwłaszcza, że autorka podsyciła mój apetyt dodając pierwszy rozdział drugiego tomu na zakończenie Zuzanny. To było dla mnie jak cios prosto w serce. Na szczęście otrzymałam możliwość przeczytania tej książki przedpremierowo. Jakaż była moja radość, gdy ją otrzymałam i mogłam zatopić się w lekturze. Zabrałam się za nią od razu i przeczytałam w jeden wieczór. Tyle emocji, które mną kierowały dawno nie przeżyłam! I to rozczarowanie, że książka skończyła się zdecydowanie za szybko. Czułam i nadal czuję niedosyt. 

Powieść ta była dla mnie ogólnie wielkim zaskoczeniem. Było naprawdę wiele sytuacji podczas czytania, kiedy czułam się zdezorientowana, nie wiedziałam o co chodzi. Po raz pierwszy było to na samym początku, gdy tylko otwarłam książkę zobaczyłam kilka mejli o dosyć dziwnej treści. Mejli skierowanych do....Maksa! Tego samego Maksa, który w powieści odwiedza Zofię. Coś tu nie gra, prawda?  Też mi się tak wydawało i wiadomości te tylko podsyciły moją ciekawość. Jednak większym zaskoczeniem wykonanym przez autorkę w tej książce była rozmowa Adama z Zofią. Rozmowa, która zdecydowała o wszystkim. Takiego szoku, jakiego doznałam, naprawdę się nie spodziewałam. Autorka wpadła naprawdę na genialny, a z drugiej strony nieco absurdalny pomysł! (Jaka szkoda, że nie mogę się podzielić z Wami tym pomysłem! Czytajcie, czytajcie!). W głównej mierze właśnie te wątki sprawiły, że książka wciągnęła mnie na całego! 

Pamiętacie, jak zachwycałam się tym, w jaki sposób pani Agnieszka wykreowała książkowe siostry? Przyjaciółki, które byłyby skłonne oddać za siebie życie. Zawsze, w każdej porze są gotowe pomóc sobie nawzajem. Właśnie dzięki temu można dostrzec, w jakim stopniu autorka ceni sobie te dwie bardzo ważne wartości - miłość i rodzina. Właśnie dzięki tym siostrom: Zuzannie, Zofii i Gabrysi, ta książka jest tak ciepła i emocjonalna. 

Jeśli chodzi o szatę graficzną. Przy pierwszej części byłam po prostu zakochana, zauroczona okładką. Była idealna, właśnie taka, jaka powinna być. Ten fiolet idealnie współgrał z wszystkimi innymi dodatkami. Tym razem nie jest to niestety dzieło sztuki (tak jak poprzednim razem), ale nadal jest to bardzo przyjemna w odbiorze książeczka. I to w dodatku ze skrzydełkami, czyli właśnie taka jakie uwielbiam! 

Autorka zasługuje na wielki aplauz! Wielkie gratulacje! "Zofia" jest zdecydowanie lepsza od "Zuzanny", przynajmniej według mnie. Pomysłowość, sposób w jaki została napisana i oczywiście język autorki sprawiły, że długo zachwycałam się tą pozycją i z czystym sumieniem mogę polecić ją dosłownie każdemu. Już teraz nie mogę doczekać się trzeciej, ostatniej już części historii o trzech wspaniałych siostrach. Zwłaszcza, że znów autorka "ukarała" mnie malutkim fragmentem z "Gabrieli", który tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że znów będzie ciekawie! 


Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Tytuł: "Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia"
Seria: "Szukaj mnie wśród lawendy"
Tom: 2/3
Wydawnictwo: Novaeres
Data wydania: 2015r.

Ilość stron: 223
Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Julicie z "PNGiSAM" oraz wydawnictwu Novaeres.